Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny » Wrażenia z jazdy ‘gaotie’ na trasie Szanghaj – Pekin

Wrażenia z jazdy ‘gaotie’ na trasie Szanghaj – Pekin

Przejechałem się w końcu chińską koleją dużych prędkości (tutaj krótko nazywaną: ‘gaotie’) na dłuższej trasie, czyli nie raptem 15 minutową trasą Szanghaj – Kunshan (50km), którą pokonuję dosyć często; a trasą Szanghaj – Pekin, która to liczy sobie – jeśli jeszcze Drodzy Czytelnicy pamiętacie – ponad 1300 km. Pora więc na wrażenia z podróży 🙂

Przejazd zajął 5h i 23 minuty w jedną i 5 godzin 30 minut w drugą stronę (pociąg wyjechał i przyjechał punktualnie – tak w jedną, jak i w drugą stronę).

Cena w jedną stronę za bilet w drugiej klasie wynosi 555 rmb (czyli ok 275 pln).

 

Stacja kolejowa Shanghai Hongqiao robi wrażenie – tak swoim ogromem (ale tym nie ma się co zachwycać – w końcu ludzi masa, to i dworzec musi być duży). jak i rozplanowaniem. Są i sklepy i restauracje i bezpłatne czyste toalety. Te toalety to taki drobny szczegół, no ale Chiny to nie Rzym czy Katowice/Kraków, gdzie wyznaje się iż ‘pecunia non olet’).

 

Żeby uzupełnić obraz tego budowania służącego ludziom – w Szanghaju na nowo wybudowaną stację kolejową Shanghai Hongqiao Railway Station (tak, to zaraz nieopodal lotniska Hongqiao) z której to stacji pojedziemy do Pekinu, dojechać można metrem (dwoma liniami: linią nr 2 i linią nr 10).

 

Olbrzymia poczekalnia z ‘klatkami schodowymi’ po obu stronach hali – te klatki to zejścia na perony. Wszystko sprawia wrażenie poukładanego – tradycyjnie już na peron nie wejdzie się bez ważnego biletu kolejowego (niby drobiazg, a jak ułatwia życie). Brak i takich ‘atrakcji’, jak oczekiwanie na peronie na spóźniony pociąg tylko po to, żeby dowiedzieć się, że pociąg będzie (uff, co za szczęście), ale na innym peronie (i potem biegnij Drogi Pasażeru z bagażem).

 

Być może niektórym by tego brakowało, ale uwierzcie – zdecydowanie przyjemniej czeka się na pociąg w poczekalni, schodząc na peron raptem kilka minut przed przyjazdem pociągu.

 

Ok, wsiadamy do czystego pociągu, siedzenia skierowane w stronę kierunku jazdy (co dla niektórych osób jest ważne) – to taki prosty patent z umieszczeniem siedzeń obrotowych, które na ostatniej stacji w trakcie czyszczenia waqonu są przekręcane, by skierowane były zawsze w kierunku jazdy. W wagonie kilka ekranów/telewizorów, gdzie w trakcie jazdy można obejrzeć jakieś filmy.

 Do tego wagon restauracyjny, cieszący się wzięciem (by nie powiedzieć oblężeniem) w trakcie chińskich pór posiłków (czyli miedzy 11 a 12 i między 17 a 19). Po początkowych protestach podróżnych skarżących się na wysokie ceny zestawów obiadowych, obecnie ceny wyglądają zdecydowanie bardziej przystępnie (ja spróbowałem zestawu za 30 rmb). Smak … No cóż, smak litościwie przemilczę. Na pociechę zaś polecam bardzo przyjemne piwo z Tybetu: łagodny smak i do tego cena niemal promocyjna, bo raptem 3 rmb za puszkę.

 

 

 

Podsumowując – jak pisałem już jakiś czas temu, przy okazji uruchamiania tego połączenia Szanghaj – Pekin, jest to ciekawa alternatywa dla połączenia lotnicznego. Mimo dłuższego czasu samej podróży,  odpada nam obowiązek pojawienia się z wyprzedzeniem na lotnisku. Nie ma też problemu z zabraniem większego bagażu, przekraczającego wagowo normy ustalone przez linie lotnicze (zwyczajowo 20kg). Do tego możliwość rozprostowania nóg i poczucie, że jest się bliżej ziemi, niż na pokładzie samolotu. Nie zapominajmy też o cenie, która jest zdecydowanie bardziej przystepna, niż cena biletu lotniczego.

 

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , , ,

4 komentarze(y) do wpisu: "Wrażenia z jazdy ‘gaotie’ na trasie Szanghaj – Pekin"

  1. stas says:

    No tak może kiedyś i my doczekamy ,że kolej będzie jeździła z prędkością większą niż tempo żółwia.
    A z kalkulacji ile u nas by kosztował bilet na takiej trasie wychodzi mi kwota imponująca-mnożę bilet na trasę Katowice -Warszawa/Intercity/ razy taka odległość jak Szanghaj -Pekin.
    Toalety nasze – zwłaszcza kolejowe -płatne europejsko są takie jakie są.
    A jak wygląda w tym pociągu klasa pierwsza ??

  2. YLK says:

    Jechalem pociagiem 2 razy, za kazdym w pierwszej klasie. Pierwszy przejazd byl naprawde sympatyczny – malo ludzi, piekne krajobrazy za oknem, niezwykle uprzejma obsluga, fotele o szerokosci 2 razy wiekszej, niz w samolocie.
    Za drugim razem jechalem w niewielkim przedziale, w ktorym – oprocz 1wszej klasy – znajdowaly sie fotele klasy specjalnej – wyzszej niz 1wsza. Niestety jechalismy tylem do kierunku jazdy bez mozliwosci odwrocenia foteli; przedzial mial byc widokowy – w widokiem na plecy kierujacego pociagiem (tak, jak to jest w 1wszej klasie w Maglevie), ale maszynista byl na drugim koncu pociagu. Fotele 1wszej klasy nie mialy regulowanych oparc. Siadlem na fotelu klasy specjalnej, tu wszystko byo regulwoane, mozna bylo “siedziec” w pozycji nawet lezacej. Wszystko w skorach, miejsca mnostwo.
    KOmfort jazdy wyjatkowy, Maglev czy samolot nie umywaja sie – cisza, doskonala amortyzacja, wygoda. Darmowe napoje, snacki, takze lunch. Przejazd ponizej 5 godzin (jechalem G12, wyjezdza z Hongqiao o 8:00, dojezdza do Pekinu przed 13:00).
    Ogolnie wrazenie spore, oszczednosc czasu watpliwa, polecam kazdemu, kto chcialby przez pare godzin pobyc w swiecie przyszlosci.

  3. Wojtek says:

    Stas – no to na pytanie o pierwszą klasę napisał już YLK, w jednej z moim wcześniejszych notek było też – z tego co pamiętam – zdjęcie wagonu 1-szej klasy.

    YLK – to już nie świat przyszłości, jak można tak teraz już jeździć 😉 Jeśli zaś chodzi o oszczędność czasu, to niewiele już pociągom brakuje, szczególnie jak weźmie się pod uwagę, że z lotniska w Pekinie często wylatuje się z opóźnieniem.

  4. zhongguo says:

    W zeszłym tygodniu moje odkrycie na trasie Wuhan – Guanzhou.

    Jest to obecnie jedna z najszybszych tras kolejowych na świecie (pociągi osiągają prędkości do 394 km/h). Linia ta, o długości 968 km, łaczy te dwa miasta. Wyjatkowe wrażenie sprawia dworzec kolejowy w Wuhan, dość odległy od centrum, potężny, bez przesady dużo większy niż nasz warszawski port lotniczy “Okęcie”.

    Jedyny “mankament”: na dworcach przeciągi,
    gdzie panuje zimna atmosfera, wszędzie marmurowe schody i posadzki, pieczołowicie czyszczone przez pracowite pracownice…, ale wspaniała organizacja króluje na każdym kroku, łącznie z kontrolą bezpieczeństwa pasażerów.