Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny, Szanghaj » Jeśli nie chcesz mojej zguby, apartament kup mi luby

Jeśli nie chcesz mojej zguby, apartament kup mi luby

W którymś miejscu w sieci przeczytałem niedawno o uaktualnionych wymaganiach tyczących się osób pretendujących w Chinach do miana ‘białych’ kołnierzyków.

Korzyści – poza samozadowoleniem – z przynależności do tej grupy nie ma, ale jak wiadomo, nic tak ludziom nie poprawia humoru, jak poczucie, że mają lepiej niż inni (szczególnie widzoczne właśnie w Chinach). Tak więc tym, którym to ma poprawić humory życzymy satysfakcji, nam zaś niech te wymagania posłużą jako źródło do zdobycia kolejnej porcji wiedzy o Chinach ‘tu i teraz’.

A więc zaczynamy. Droga chińska koleżanko, drogi chiński kolego – jeśli:
– zarabiasz miesięcznie przynajmniej 20 tysięcy RMB (ponad 11 tysięcy PLN)
– masz własne mieszkanie z przynajmniej 2 sypialniami
– posiadasz własny samochód wart przynajmniej 150 tysięcy RMB

to w takiej sytuacji może z dumą nazwać się 100% białym kołnierzykiem 🙂

Tyle suche fakty. Lokalnie warunki ‘trochę’ się mogą różnić. Weźmy taki Szanghaj. Jeśli mieszkanie – to ma być własne, a nie na kredyt (ałć – średnia cena mieszkania kupowanego w Szanghaju w zeszłym roku to ok 2.4 mln RMB, czyli ponad 1.2mln PLN).


Młodzi stojący przed agencją pośrednictwa nieruchomości. Widoczne na ofertach ceny sa w milionach RMB. (źródło: http://news.china.com.cn/rollnews/2010-08/19/content_3871679.htm )

Jeśli samochód – to wypadałoby, żeby z szanghajskimi tablicami (a te śrubują rekord – już dochodząc do pułapu 64 tysięcy RMB).

Nie ma co ukrywać, że mieszkanie to największego wyzwanie dla młodego Szanghajczyka chcącego zwiazać się ze swoją wybranką. ‘Jeśli nie chcesz mojej zguby, apartament kup mi luby’ – mówią panie, szczególnie te z Szanghaju. Stąd też co zaradniejsi szanghajscy rodzice zainwestowali lata temu w drugie/trzecie/ente mieszkania w mieście, z myślą właśnie o swoim synu (wracamy tutaj znowu do wspomnianego przez mnie swego czasu ‘fenomenie’ Szanghaju, gdzie większym powodzeniem cieszą się córki, niż – jak to wypada na tle całych Chin – synowie. Powód oczywisty – to mężczyzna ma zapewnić mieszkanie, a jeśli ceny takie, że aż strach się bać, to i córka wydaje się być lepszą ‘inwestycją’).

Nic też dziwnego – idźmy dalej – w fakcie, że w Szanghaju panowie Szanghajczycy biorą za żony panie Szanghajki (w jednej z internetowych ankiet za takim rozwiązaniem opowiedziało się ponad 60% ankietowanych), o tyle panowie Szanghjaczycy wiązący się z paniami spoza Szanghaju to już niecałych 30% wskazań, na samym zaś końcu pary, gdzie on jest spoza Szanghaju, a ona z Szanghaju – takie rozwiazanie ‘dopuszcza’ raptem 10% zapytanych…

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny, Szanghaj · Tagi: , , , , , , , , , , , ,

5 komentarze(y) do wpisu: "Jeśli nie chcesz mojej zguby, apartament kup mi luby"

  1. zhongguo says:

    Jeszcze warto dorzucić “białym kołnierzykom” do ich niezbędnej listy posiadanie czworonożnego przyjaciela, co w Chinach jest całkowitym apogeum bogactwa…

    Jakoś cicho bez Ciebie Zapiskowiczu…

    Pozdrawiam.

  2. stas says:

    No cóż, realia polskie są także niekorzystne dla przeciętnego młodego człowieka, który musi kupić mieszkanie.
    A o znamionach bogactwa trudno coś powiedzieć- tu chyba naśladownictwo tzw. celebrytów światowych.Jednym słowem szarego człowieka karmi się wieściami wielkiego, albo ekscentrycznego życia “gwiazd”- cokolwiek to znaczy.
    No i pewnie walka o byt doczesny wcale nas nie różni od przeciętnych Chińczyków i pewnie ludzi na całym świecie.Choć kiedyś przeczytałam o sielankowym życiu w dalekiej Australii, gdzie podobno można mieszkać nad brzegiem oceanu i się nie martwić o apartamenty. Ale może to były opowieści z gatunku- jest gdzieś raj na ziemi.

  3. Wojtek says:

    Zhongguo – w Szanghaju zdecydowanie większym powodzeniem cieszą się czterokołowe pojazdy, niż czworonożni przyjaciele 😉

    Stas – z tym ‘karmieniem’ medialna papką – jak najbardziej. Różnica między Polską a Chinami, jest taka, że w chińskiej telewizji można znaleźć i papkę i chińską operę i niezłe dokumenty i kulturę. U nas wygląda na to już tylko papkę.

  4. sajm says:

    A Euro nie oglądasz? 🙂

  5. Wojtek says:

    Sajm – przeszlo to EURO gdzies obok mnie ;-) Mecze rozgrywane o 24 czy o 3 nad ranem mojego czasu to srednia frajda, szczegolnie, jak sie ma inne rzeczy na glowie. Ale spokojnie – powtorki bramek ogladalem nastepnego dnia 😉