Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny » EURO 2012 – zmarnowana szansa na promocję Polski w Chinach?

EURO 2012 – zmarnowana szansa na promocję Polski w Chinach?

Czy mecze EURO 2012 można zobaczyć w chińskiej TV? Jak najbardziej – sportowy kanał CCTV pokazuje wszystkie odsłony zmagań piłkarskiej Europy. Czy Polska starała się jakoś aktywnie wykorzystać okazję do promocji naszego kraju przy okazji współorganizacji mistrzostw Europy? Hmm, odpowiedź chyba Drodzy Czytelnicy znacie.

Sposobności była cała masa – że wymienię chociażby jedną z lepszych okazji na promocję: Światową Wystawę EXPO 2010 w Szanghaju. Gdyby zadać naszym specom pytanie, dlaczego nikt nie wpadł na pomysł promowania tej imprezy w Chinach, pewnie byśmy usłyszeli, jak to okrojono budżet polskiego pawilonu i w ogóle ‘wicie, rozumicie’. No ale w końcu mamy tak wiele rzeczy, którymi możemy się pochwalić, że na wzmiankę o EURO nie starczyło już najzwyczajniej w świecie czasu.

Mniejsza z tym. Jeśli jesteśmy już za to przy sportowym kanale CCTV-5, poniżej prezentuję zestawienie cieszących się największym zainteresowaniem zespołów (na podstawie ankiety na stronie tejże stacji). Zestawienie dla zaspokojenia ciekawości – bez żadnego komentarza z mojej strony 🙂

Bezapelacyjnie numer jeden to Niemcy (ponad 3 miliony 300 tysięcy fanów), drugie miejsce: Hiszpania (niemal 3 miliony 270 tysięcy fanów).

Kolejne zespoły to:

3. Włochy (ponad 745 tysięcy fanów)
4. Portugalia (ponad 640 tysięcy)
5. Holandia (ponad 500 tysięcy)
6. Anglia (ponad 410 tysięcy)
7. Rosja (ponad 190 tysięcy)
8. Francja (127 tysięcy)
9. Czechy (ponad 102 tysięce)

Dziesiątkę zamyka Polska z wynikiem troszkę ponad 25 tysiące fanów. Na awans wyżej nie mamy szans, można się jedynie cieszyć, że jesteśmy bardziej docenieni wśród chińskich kibiców niż drugi ze współorganizatorów EURO Ukraina, która zajmuje miejsce 12 z niemal 22 tysiącami fanów. Zestawienie zamyka Irlandia z 17 tysiącami fanów.

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

4 komentarze(y) do wpisu: "EURO 2012 – zmarnowana szansa na promocję Polski w Chinach?"

  1. stas says:

    A nas nasza TV przekonywała, że zainteresowanie EURO w Chinach jest ogromne i przyjeżdża tu spora grupa dziennikarzy- a to dla nas wielka reklama.
    Dla nas- czyli dla Polski.
    No i tak, EURO i wielkie obiecywanki wielkich sukcesów sportowych i ekonomicznych- a tu jak zawsze klapa.
    No cóż usiłowano nadać tej imprezie wymiar narodowy- a przeciętny obywatel mógł być zniesmaczony informacjami o “wypoczynku”, roszczeniach i innych zachowaniach naszych tak zwanych sportowców.Tak samo jak dyskusją w jaki rozwiązać twór zwany jakimś związkiem sportowym, albo raczej wymienić jego szefa.
    No i pewnie “polityczne autostrady” też niedługo okażą się niewypałem technicznym- na razie tylko finansowym.

  2. Wojtek says:

    Stas – zainteresowanie EURO jest – jak pokazuje w takiej pierwszej lepszej ankiecie na stronie stacji TV (kanalu sportowego, zeby nie bylo) Niemcy ciesza sie powodzeniem.

    Mowimy sie i o tym, ze to w Polsce i na Ukrainie organizowana impreza, ale powiedzmy sobie szczerze – o tym sie mowi rzadziej, niz o zmaganiach pilkarzy. Czytalem kilka komentarzy Chinczykow, ktorzy dotarli na mistrzostwa do Polski i na Ukraine i motyw przewodni tych komentarzy jest taki – na Polsce jest lepiej niz na Ukrainie, ale Panie, te drogi w Polsce to hmmm…. rozczarowujace.

  3. stas says:

    Drogi- hm, ja się wcale nie dziwię. Polaków też rozczarowały.
    A dla Chińczyków mogą być postrzegane prze sprawę budowania przez ich firmę jednej z tych naszych autostrad. Jak czas pokazał afera goni tu aferę . Ale to temat nie do dyskusji.
    Najciekawsze są, jak na nasze warunki wygórowane, opłaty za przejazd tymi drogami.Ale to też temat dziwny.
    A tak w ogóle to zaczynamy sezon wakacyjny, świeci słońce i kto żyw będzie myślał o wypoczynku. Choć niekoniecznie- rzesza absolwentów zaczyna poszukiwać pracy- a z tym także jest nienajciekawiej.

  4. Wojtek says:

    Stas – ciekawie, to sie dopiero w Polsce zacznie dziac…