Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny » Metro w Hangzhou

Metro w Hangzhou

Metro. Drażliwy dla nas temat. Pierwsza linia warszawskiego metra powstawała przecież w strasznych bólach.

Tymczasem w Chinach …

O szanghajskim metrze pisałem już jakiś czas temu. Nawet jeśli przyjmiemy, że to ewenement (ok 450 km od roku 1995 i metro ciągle jest rozbudowywane), i damy sobie taryfę ulgową (bo inne warunki i bla, bla, bla – tutaj wstawmy dowolne inne przeszkody), to dla porównania weźmy miasto Hangzhou (stolica sąsiadującej z Szanghajem prowincji Zhejiang).

Hangzhou liczy sobie circa 8mln mieszkańców (trochę ponad 3 miliony w 6 centralnych dzielnicach). Budowa metra w Hangzhou rozpoczęła się w 2007 roku. Miasto, że względu na swoją charakterystykę (liczne jeziora, rzeki przecinajace miasto), nie jest łatwym miejscem do zbudowania metra (co zresztą okazało się w trakcie budowy, kiedy to w kilku miejscach zapadała sie ziemia). Ale oczywiście można, czego dowodem jest ruszające dzisiaj metro, a dokładniej rzecz biorąc linia nr 1, w kształcie litery Y, o długości trochę ponad 46.5km; licząc pierwszą nitkę od południa, od stacji XiangHu/湘湖站 aż do stacji WenZe/文泽路站 o długości 34804m i drugą: licząc od stacji w której nitka dzieli się na dwie części /客运中心 KeYun Zhongxin – Centrum Ruchu Pasażerskiego/ aż do położonej maksymalnie na północ stacji LinPing o długości 11741m (źródło: http://www.hzmetro.com/Html/201211/23/2186.html).

Poniżej grafika przedstawiająca, co też logo metra oznacza – jak widać wpisane są litery HZM (HangZhou Metro):

I jeszcze wskazówka dla wybierających się do Hangzhou w celach turystycznych – z głównego dworca kolejowego można wziąć za 2rmb metro (Stacja ChengZhan 城站站 i podjechać jeden przystanek do stacji DingAn 定安路站 lub też dwie stacje – do stacji LongXiangQiao 龙翔桥站) i jesteśmy nad największym skarbem Hangzhou – Jeziorem Zachodnim.

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

9 komentarze(y) do wpisu: "Metro w Hangzhou"

  1. zhongguo says:

    Super!

    W tak bogatym mieście, gdzie jest tyle samochodów co prawie mieszkańców, problem korków na ulicach mam nadzieję zmaleje(???)

    Podczas mego pobytu w Hangzhou, a było to w 2004roku, komunikacja była wspaniała, no ale nie było tyle czterech kółek co teraz. Na Zachodnie Jezioro dojechać można było autobusem ”Y2”, w starym stylu, autobus był nawet z drewnianymi siedzeniami, jedyną nowoczesnością była w nim klimatyzacja.

  2. stas says:

    Aż dziwne, że wszędzie się da- u nas niekoniecznie.
    No trudno tu o jakikolwiek komentarz- zapewne pojawią się komentarze , to już standard, o polityce chińskiej i prawach człowieka i korupcji i takie tam inne deprecjonujące opinie.
    I wszędzie kwitnie korupcja, a u nas sielanka- a potem info o milionowej premii dla “prowadzących projekt EURO 2012”.

  3. Wojtek says:

    Zhongguo – miejmy nadzieję, że trochę to rozładuje sytuacje na drogach. Dla nas zaś dobrą wiadomościa jest to, że nad Jezioro Zachodnie można podjechać metrem 🙂

    Stas – no przecież wiadomo, że u nas korupcji nie ma…

  4. Dla wielu osób, które pierwszy raz jadą do Chin kontakt z chińskim metrem jest swoistym szokiem kulturowym, jeszcze 20 lat temu linie było można policzyć na palcu jednej dłoni, dzisiaj miast w liniami metra jest dziesiątku, a budowane jest ono nawet w górzystych miastach jak Kunming – położenie ok 1500 n.p.m.

  5. stas says:

    Potwierdzam, dla mnie metro w Szanghaju było takim właśnie szokiem- to tak jakby zobaczyć coś do czego może, choć niekoniecznie przecież, dojdziemy może w Warszawie. A właściwie byłoby to idealne rozwiązanie w aglomeracji śląskiej.
    Szok kulturowy to dla mnie także czyste ogólnodostępne toalety w tym metrze.
    Metro w Pekinie było już inne- bardziej klimat przeszłości/ tak w zestawieniu z szanghajskim/,ale ciekawe.
    W ogóle szok, że można przy takiej ilości ludzi doskonale zorganizować transport pasażerski, że nie wspomnę o kolei.

  6. Wojtek says:

    Dominik – podejrzewam, ze nie tylko z metrem. Kilka innych rzeczy daloby sie spokojnie jeszcze wymienic 🙂

    Stas – ano na Slasku by sie przydalo. Fajnie byloby wsiasc w metro w Tarnowskich Gorach i podjechac do Katowic, niechby nawet z przesiadka w Bytomiu 😉 (to oczywiscie takie sobie gdybanie, prosciej byloby juz przejsc tymi chodnikami co ta sa po kopalniach 🙂 )

    Jesli zas chodzi o kolej, to po mojej ostatniej wizycie w Polsce i czterogodzinnej (przyjemnej, nie powiem, ale mimo wszystko 4 godzinnej podrozy na dystansie jakis moze 180km miedzy Katowicami a Kielcami) mam rozne przemyslenia. Glownie wtedy, gdy wsiadam w pociag z Szanghaju do Hangzhou (zblizony dystans jak miedzy Katowicami i Kielcami) i pokonanie tej trasy zajmuje mi niecala godzine.

  7. sajm says:

    Siema Maydox!
    Powiem tak – liczy się kasa. Chiny mają za co budować i budują to taniej (niższe koszty pracy). Polska jest zadłużona, każda większa inwestycja to duże obciążenie. Wystarczy wspomnieć, że na pierwszą elektrownię atomową poczekamy jeszcze kilkadziesiąt lat i będzie się na nią składało kilka największych polskich spółek. Co do Śląska to nie będę się wypowiadał, bo nie znam dobrze tematu. Wydaje mi się jednak, że Śląsk jet na duży powierzchniowo, że budowa metra byłaby ciężka do zrealizowania, głównie kosztowo. Może kolejka miejska, plus premetro w większych aglomeracjach takich jak Karowice. Choć nie wiem jak by to wyglądało ze wzg. na kopalnie i zagrożenie sejsmiczne. Pzdr. Sajm

  8. ArturZ says:

    Dwa juany za przejazd metrem? 😮 W Madrycie płaciłem 1,30 euro… 🙁

  9. stas says:

    Wszystkim czytelnikom bloga Maydoxa
    życzenia szczęśliwego Nowego 2013 Roku,
    wszelkiej pomyślności, osiągnięcia sukcesów dużych i tych małych, cierpliwości i wytrwałości w realizacji planów,spełnienia marzeń.
    Wszystkiego dobrego:
    “(…) by wszystko się nam rozplatało, węzły, konflikty, powikłania.
    Oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki,
    własne ambicje i urazy zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
    Oby w nas paskudne jędze pozamieniały się w owieczki,
    a w oczach mądre łzy stanęły jak na choince barwnej świeczki.
    Niech anioł podrze każdy dramat aż do rozdziału ostatniego,
    i niech nastraszy każdy smutek, tak jak goryla niemądrego.
    Aby się wszystko uprościło -było zwyczajne – proste sobie –
    by szpak pstrokaty, zagrypiony, fikał koziołki nam na grobie.
    Aby wątpiący się rozpłakał na cud czekając w swej kolejce,
    a Matka Boska – cichych, ufnych -na zawsze wzięła w swoje ręce.”
    /ks. Jan Twardowski, Wiersz staroświecki.