Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Różne » Ghajini

Ghajini

Jak można wyczytać między wierszami (ok, a może i nie można – niech więc wskazówką będzie fakt mojej rzadkiej obecności w sieci) pracy mam sporo, tym niemniej i na jakiś odpoczynek przerwa musi się znaleźć – nawet jeśli tym odpoczynkiem ma być obejrzenie filmu.

Nie będę czarował – po całym dniu zmagań nie w głowie mi ambitne kino. Coś na wyłączenie się na chwilę, przy okazji posłuchanie angielskiego w dobrym wydaniu (większość filmów dziwnym trafem to amerykańskie produkcje) – ot, jak widać nie jest to wygórowane żądanie.

Tym bardziej cenię sobie perełki, które czasami wpadną mi w ręce. Grunt to doceniać właśnie takie małe przyjemności.

Zeszły tydzień upłynął mi na targach w Kantonie. Wieczory – wolne na całe szczęście, była więc okazja odpocząć. Odszukałem film, jaki miałem przygotowany i z kubkiem zielonej herabty zasiadłem do oglądania, obiecując sobie, że jeśli film okaże się wyjątkowo kiepski, to nie będę się męczył – zawsze w końcu można znaleźć coś innego do zrobienia z czasem.

—–

I tak to nim się obejrzałem, było grubo po północy, zaczął się kolejny dzień, film się skończył, a ja siedziałem z tym kubkiem z zieloną herbatą po kolejnej – nawet nie wiem której – dolewce wody. Na zewnątrz ciemno, szeroką ulicą sunęły samochody oświetlając skąpane w ciemnościach budynki. Z perspektywy 21 piętra hotelu w którym przysżło mi nocować całość sprawiała niesamowite wrażenie. Kompletnego oderwania od rzeczywistości. I jeszcze ten film…


Plakat z filmu za stroną: http://www.bollyposter.com/?p=132

Nie zajmuję się pisaniem recenzji. Nie robiłem tego do tej pory. Uważni czytelnicy zapewne wiedzą, że do tej pory na tym blogu wpis traktujący o filmie nie pojawił się. Ale dla tego obrazu robię wyjątek.

A teraz już słów kilka – zamiast komentarza.

1. Przygotujcie się na Bolywood. Nie jest to bynajmniej negatywne określenie. Czytałem wypowiedzi ludzi, który nie podobała się a to gra aktorska, a to muzyka a to siamto owamto. Kino bolywoodzkie to inny klimat niż holywoodzkie czy pseudo-holywoodzkie popłuczyny – bądźcie więc przygotowani na coś odrobinę innego. Nie zdziwcie się, że ni z tego ni z owego pojawi się w środku filmu teledysk (swoją drogą są tak kręcone, że tylko jedno słowo ciśnie się na usta – szacunek).

2. Przygotujcie się na film o miłości. O tym, jaki może być związek. O dojrzewaniu uczucia, o zwrotach, o emocjach. Pod tym względem naprawdę doceniam kino bolywoodzkie – nie ma tutaj scen łóżkowych, które maskują kiepską fabułę, lub brak pomysłu na kolejną scenę. Film na swój sposób naiwny w pokazywaniu uczucia. Ale w tej naiwności jest coś urzekającego. Dawno nie oglądałem filmu z takim zauroczeniem.

3. Przygotujcie się na thriller. Ale i na komedię, melodramat i kino akcji. Swoją drogą brutalne kino, ale trzeba zobaczyć cały film, żeby przekonać sie, że brutalność ma tutaj uzasadnienie.

4. Przygotujcie się na niezłą muzykę. Jeśli lubicie tak zwaną world music – przypadnie Wam do gustu. Jeśli nie wiecie, co to, lub też nie przepadacie – posłuchajcie, może się wciągniecie:

5. Przygotujcie się wreszcie na 3 godziny naprawdę dobrego kina. Zapewniem, że czas zleci niczym z bicza strzelił. Warunek – nie komentujcie w trakcie oglądania. Że film inny, że ten taniec, że ta muzyka, że gra aktorska czasami jakby przerysowana. Komentarze lepiej zostawić sobie na potem – tymczasem po prostu smakujcie fabułę.

—–

Uwaga – film powstał w dwóch wersjach, wcześniejszej tamilskiej oraz późniejszej hindi. Oglądałem wersję drugą (z roku 2008) – obie są niemal takie same.

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Różne · Tagi: , , , ,

2 komentarze(y) do wpisu: "Ghajini"

  1. stas says:

    No to spora zachęta do oglądnięcia filmu, który jest do oglądania i nie ma tych wszystkich amerykańskich zapełniaczy i maniery . I ciągle tych samych twarzy tych tzw. wielkich gwiazd- które się już potem mylą i się zlewają.
    Najkorzystniej jednak oglądać komedie- śmiech wzmacnia organizm i to fizycznie i psychicznie.

  2. maydox says:

    Stas – ten film i akcent komediowy ma wyraźnie zarysowany – jest więc okazja do pośmiania się. I pewnie tylko ciężko go będzie w Polsce zobaczyć.