Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny » Sławna osoba. Model nr 118

Sławna osoba. Model nr 118

Jak najłatwiej uczyć się języka? Cóż. Podejrzewam, że ‘rewelacyjnych’ sposobów jest całe multum. Ja tymczasem wybrałem jeden z trudniejszych, ale i zabawniejszych. Do takich bowiem zaliczam kupno słownika elektronicznego z menu chińskim. Tylko i wyłącznie chińskim 🙂

‘Słownik’ (w cudzysłowiu, bo to znacznie więcej niż słownik – o czym piszę dalej) o tyle rewelacyjny, że mam możliwość wyszukiwania interesującego znaku/wyrazu chińskiego poprzez narysowanie go (ma też zaimplementowane kilka rodzajów transkrypcji – jak np najbardziej osławiony pinyin).

Co więcej – kilka innych przydatnych funkcji też ma – jak np. dyktafon cyfrowy (naprawdę świetna kompresja – będę chyba nagrywał sobię zajęcia – a przynajmniej te fragmenty, gdzie czytane są teksty), slot na karty SD, odtwarzacz mp3 (no właśnie – nie dość, że mogę przy okazji siedzenia ze słownikiem słuchać muzyki, to jeszcze mogę wrzucić sobie na kartę Pimsleur’a – kurs ‘mówionego’ języka chińskiego). Same zalety z takiego małego urządzonka 🙂 Zaś wracając jeszcze do samych słowników, to przyznam szczerze, że spisują się rewelacyjnie. Wrzucono na urządzenie kilka słowników – języka chińskiego, oxfordzki słownik angielsko – chiński, słownik chińsko – angielski, słownik chińsko – chiński, słownik synonimów, idiomów, jak też słowniki tematyczne – techniczny, medyczny, biznesowy.

Co jeszcze dano? Encyklopedię, książkę kucharską, różne poradniki (wszelakie zagadnienia – historia, geografia, sztuka) Uff. Od ilości aż głowa boli 🙂 Ale przyznać trzeba, że urządzenie jest sprytnie pomyślane – przeznaczone w zasadzie dla uczniów/studentów chińskich uczących się języka angielskiego przyda się studentowi polskiemu, który przy okazji nauki chińskiego będzie powtarzał sobie (a miejscami pogłębiał znajomość) języka angielskiego. A tak swoją drogą, to ciekawym doświadczeniem będzie przejrzenie całej tej zawartości – da bowiem sporą wiedzę o tym, co przeciętny uczeń/student chiński wie o świecie.

Okazuje się też, że tego typu urządzonek jest całkiem sporo na rynku chińskim. Trudno w zasadzie się dziwić. Jest małe, a przez to poręczne. I nieocenione – przynajmniej dla mnie. Nie jest to jakis ostatni krzyk mody – urządzenie ma szary wyświetlacz, ale do tego, do czego ma slłużyć nic więcej nie potrzeba. Koniec już spisywania w restauracjach znaków, które potem trzeba było rozczytywać w domu – teraz mogę od razu sprawdzić, czy to co jem, będzie odpowiednie dla moich kubków smakowych 🙂 Oczywiście restauracja to tylko jedno z miejsc, gdzie mogę użyć tego sprzętu.

Jeśli zaś chodzi o zajęcia, to trwają w najlepsze. Nie mi jednak doceniać ten fakt, jako że ostatnio złapało mnie dziwne przeziębienie. Podejrzewam, że może to przwieźli ze sobą znajomi, którzy zawitali z Polski do Chin. Ich lekkie przeziebienie znalazło sobie we mnie obiekt godny zaatakowania. W normalnej sytuacji nic tylko się cieszyć z takiego zainteresowania 😉 , ale jednak przeziębienie to ostatnia rzecz, jakiej mi tu brakuje.

Co gorsza, nie za bardzo kiedy miałem je doleczać. Bo też non-stop jest coś do załatwienia. Już, już wydaje się, że wszystko jest zrobione a tu nagle wyskakuje coś niespodziewanego. Jak chociażby konieczność oficjalnego zameldowania się w nowym mieszkaniu. Na całe szczęście nie wymagano od nas zmiany ‘residence permit’. Jednak mimo wszystko trzeba było odbyć wizytę w biurze meldunkowym (na lokalnym posterunku policji wszystko załatwiła właścicielka).

A skąd tytuł taki dziwny? Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą – słownik nazywa się tak dumnie. W końcu byle czego student chiński w kieszeni nosić nie będzie 🙂

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , ,

9 komentarze(y) do wpisu: "Sławna osoba. Model nr 118"

  1. StaS says:

    Czy Ci Chińczycy nie nie mogliby pisać alfabetem łacińskim,o ileż by im było łatwiej. A ciekawe jak trudno przeciętnemu dziecku w szkole poznać te obrazki.
    A co znaczy to sławne słowo “pinyin”?
    No a przeziębienie dolecz i częściej rób wpisy.

  2. Łukasz Ś. (sledziu1) says:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pinyin
    http://pl.wikibooks.org/wiki/Chiński:_Pinyin
    Ten język dość dziwny jest jak na początek, chciałem się kilku zwrotów nauczyć ale nie da rady ;/ a wszystko po to, że ponoć do mojej szkoly ma przyjechać chińska reprezentacja pingponga… wypadało by się przed kumplami pokazać 😀

  3. Wojtek says:

    StaS – pinyin to właśnie transkrypcja w alfabecie łacińskim. Jeśli zaś chodzi o szkołę, to cóż… Dzieciaki się uczą krzaków i tyle.

    Od nowego roku szkolnego Ministerstwo Edukacji zmniejszyło im ilość znaków do przyswojenia (do jakis trzystu kilkudziesięciu – w pierwszej klasie) zwiększając nacisk na naukę właśnie pinyin’u

    Śledziu – cóż, dziwny to mało powiedziane 🙂 Jest po prostu inny od naszego. Zupełnie.

    Jeśli zaś chcesz się pokazać przed kumplami, to proponuję poćwiczyć grę w ping-ponga, jak wygrasz z Chińczykami, to szacunek murowany 🙂

  4. Łukasz Ś. (sledziu1) says:

    Akurat w pingponga to nie dam rady, z kumplami mam problem a co dopiero z reprezentacją… a może sobie krzaczki wydrukuje i bede im pokazywal 😀

  5. StaS says:

    No pewnie Śledziu, drukuj karteczki z krzaczkami. Problem kiedy którą pokażesz.
    Biedne te dzieci Chińskie……..
    Nasze mają z takim objętościowo niewielkim alfabetem kłopot…….

  6. Łukasz Ś. (sledziu1) says:

    Co do karteczek to przecierz sobie jeszcze napiszę polskie znaczenie. A co do polskich dzieci to nie mają tak łatwo bo u nas ortografii też trzeba się uczyć. Do znaczków jak się jest wzrokowcem to się można łatwo nauczyć a zasad ortograficznych to raczej nie.

  7. Wojtek says:

    Śledziu – rozumiem, ze to prowokacja? Kto to pisze przecieRZ? 😉 Przecież ‘przecież’ pisze się przez ‘ż’ 🙂

    A do zasad ortograficznych polecam czytanie – im więcej, tym lepiej. Efekt murowany – szczególnie dla wzrokowców 🙂

  8. Łukasz Ś. (sledziu1) says:

    Ja z ortografii najlepszy nie jestem… czytać też zbyt dużo mi się nie chce, jak coś to w internecie ale na forach też dużo błędów robią inni.

    A może opowiesz czy w chinach jest coś w stylu dnia kobiet?

  9. Wojtek says:

    Śledziu – żeby nie było, to krótki wpis na Twoje życzenie. Zapewniam, że błędów nie ma 🙂