Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny » 395 tysięcy PLN za życie

395 tysięcy PLN za życie

Minął ponad miesiąc od tragicznego wypadku, kiedy to 23 lipca o godzinie 8.30 wieczorem w wyniku kolizji dwóch pociągów dużych prędkości w mieście Wenzhou zginęło 40 osób (w tym dwoje obcokrajowców: Włoszka i Chinka – obywatelka USA), rannych zaś zostało 191 osób.

Jedną z przyczyn wypadku było uderzenie pioruna w pociąg, który stracił zasilanie i nie wyjechał na czas ze stacji. Drugą przyczyną był fakt, iż zdarzenie to nie zostało wychwycone przez personel stacji kolejowej.

Na skutek tych wydarzeń pociąg jadący z tyłu nie został poinformowany o problemie i gdy maszynista nagle zobaczył przed sobą pociąg, było już za późno na uniknięcie zderzenia – zdążył jedynie zaciągnąć hamulec awaryjny. Prędkość z jaką poruszał się pociąg spowodowała, że cztery pierwsze wagony pociągu po uderzeniu wypadły z torów, spadając z 15m wiaduktu, zaś z pociągu który został uderzony, dwa ostatnie wagony wypadły z torów.


Źródło: http://news.sina.com.cn/c/2011-07-23/233622865102.shtml

——

Chiny pogrążyły się w żałobie, szybko też pojawiły się decyzje personalne i zmiany regulacji dotyczących kolei dużych prędkości. I tak już dwa dni po katastrofie (25 lipca) zwolnionych zostało 3 wysokich rangą urzędników Ministerstwa Kolejnictwa.

Zmieniono także regulacje dotyczące prędkości z jaką poruszać się będą pociagi. I tak pociągi poruszające się z prędkościa 350 km – będą się teraz poruszać z maksymalną prędkościa 300 km/h (np połączenie Szanghaj – Hangzhou), te jeżdzące do tej pory z prędkością 250 km/h – 200 km/h (np połączenie Szanghaj – Pekin, Hefei – Nankin). Te zaś, jeżdzące do tej pory z prędkością 200km/h, będą jeździć z prędkością 160 km/h. Z racji na wydłużony czas podróży, zmniejszeniu o 5% ulegną także ceny biletów na tychże liniach.

Dodatkowo rozpoczęto ogólnokrajową akcję sprawdzania bezpieczeństwa trakcji dużych prędkości – tych będących już w użyciu, jak i tych będących na etapie budowy.

Przy okazji tego wypadku ze zdwojoną siła powróciły na forum publicznym głosy, że Chiny nie powinny skupiać się na budowie szybkich (ale i drogich) kolei dużych prędkości, tylko skupić się na budowie i rozbudowie ogólnodostępnych połączeń, na których bilety będzie stać przeciętnych ludzi.

Chińczycy zainteresowali się także kwestią odpowiedzialności finansowej Ministerstwa Kolejnictwa i wysokością odszkodowania dla rodzin ofiar. Przypomniano, że zgodnie z obowiązującymi wciąż starymi regulacjami, maksymalna kwota odszkodowania w przypadku śmierci na skutek wypadku kolejowego to 20 tysięcy RMB (ok 8 tys PLN). Kwota ta dzisiaj jest kwotą śmieszną, czemu zresztą licznie komentujący Chińczycy dali wyraz. Ministerstwo Kolejnictwa najpierw więc podwyższyło kwotę odszkodowania do sumy 500.000 RMB (ok. 216 tys PLN), by po licznych głosach niezadowolenia opinii publicznej podnieść kwotę odszkodowania (kwota obejmuje odszkodowanie, pokrycie kosztów pochówku oraz pomoc dla dzieci zmarłych) do sumy 915 tysięcy RMB (ok. 395 tysięcy PLN).

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

9 komentarze(y) do wpisu: "395 tysięcy PLN za życie"

  1. stas says:

    No cóż z zazdrością spoglądaliśmy na powstanie takiej szybkiej kolei. Pewnie jak zawsze zdecydował przypadek-i paradoksalnie przypomnieć trzeba nasz ostatni wypadek kolejowy. Jak porównać szybkość, to okazuje się, że to niekoniecznie o to zawsze chodzi, a decyduje tzw. czynnik ludzki.
    A wartość życia ludzkiego i u nas jest mierzona bardzo różnie. Wystarczy poczytać komentarze w Internecie do ostatnich doniesień o wypadku syna prominentnej osoby.Zresztą w ogóle różne przypadki zwykłych ludzi , o których czytamy są przyczynkiem do dyskusji o równych, równiejszych – ale to temat stary jak świat.

  2. Wojtek says:

    Stas – ano kolej w Chinach, nie licząc tego wypadku, sprawuje się całkiem nieźle (szczególnie zaś, jeśli porównamy do naszej kolei).

    1. zhongguo says:

      Chińska kolej jest stosunkowo punktualna, tylko jeden raz oczekiwany pociąg miał niewielkie opóźnienie.

      Innym razem,jadąc autobusem w prowincji Guang Xi, byliśmy świadkami tragicznego wypadku. “Mikrubusik” jadący górzystą drogą na zakręcie zsunął się do wąwozu. Wolę pominąć rozpaczliwy widok, który przyszło mi oglądać.

      Ja również podróżuje podobnymi “mikrobusikami”…ale staram się nie myśleć o tym co złe mogłoby mi się przydarzyć!

      W Chinach kupując bilet autobusowy na dworcu doliczana jest opłata ubezpieczeniowa,jeśli wsiada się na trasie do autobusu taka opłata nie istnieje, podobnie również rzadko konduktor daje pasażerowi bilet. Pisząc te informacje mam na myśli sytuację w odległych kątach Chin!

      Szerokiej drogi!

      Pozdrowienia

  3. Maciek says:

    No cóż, z dalekiej perspektywy mogę tylko napisać, że… nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Oczywiście, że słyszałem o katastrofie, ale (nie wiem dlaczego) myślałem sobie, że w kraju, w którym jest tak wielu ludzi, i w którym (takie moje wrażenie – najwyraźniej błędne) ludzkie życie nie było aż tak bardzo cenione sprawę “zamiecie się pod dywan”.
    Szczególnie zaś zrobiło na mnie wrażenie to, że pod naciskami opini publicznej coś się jeszcze w tej sprawie zmieniło (wysokość odszkodowań). Czyżby jakieś wybory na choryzoncie? 🙂
    Przykre jest tylko to, że w kraju nad Wisłą, nadal część takich zachowań to jedynie pobożne życzenia (bo temat szybkiej kolei to przemilczę – choć podobno UE uznała ten projekt za priorytetowy, ale “nasi” gotowi i tak zaprzepaścić kolejną szansę. Ręce opadają).

  4. Wojtek says:

    Zhongguo – ja o chińskiej kolei mam jak najlepsze zdanie (i bynajmniej nie tylko przez pryzmat punktualności). Być może wynika to z tego, że porównuję kolej chińską do polskiej 😉

    Autobusami w Chinach też trochę pojeździłem, aczkolwiek zazwyczaj autokarami (choć i busami zdarzało się jeździć). Z Szanghaju często tak właśnie podróżuję (jeśli mam np wypad do 3-4 godzin jazdy poza Szanghaj) z racji na więcej połaczeń niż np pociągiem (np połączenia Szanghaj – Ningbo z autokarami jadącymi z Dworca Południowego niemal co 5 minut w godzinach ‘szczytu’). Ogólnie logistycznie wszystko jest świetnie dograne. Jako ciekawostka – zdarzyło mi się już dwa razy, że na trasie Szanghaj – Ningbo popsuł się autokar (na przestrzeni dwóch ostatnich lat i sporej liczby takich wycieczek, żeby nie było, że dwa razy jechałem i dwa razy się autobus popsuł 😉 ). Nie trzeba było czekać nawet pół godziny i pojawiał się autokar zastępczy.

    Zaś co do ubezpieczenia autobusowego – jest w Szanghaju jako opcja, czyli można (ale nie trzeba) dopłacić przy kupnie biletu.

    Pozdrawiam!

  5. Wojtek says:

    Maćku – tekst pisałem trochę przekornie, bo spodziewałem się, że większość ludzi w naszym kraju nawet by do głowy nie przyszło, że można w Chinach wypłacić ludziom odszkodowania w takiej wysokości (patrz jak u nas traktowano w komentarzach rodziny ofiar ostatniej tragedii w Smoleńsku, gdzie chciano niemal publicznie rozliczać wszystkie rodziny ofiar z tego, ile pieniędzy jako odszkodowanie otrzymają).

    Z drugiej zaś strony – to nie tak, że ofiary każdego wypadku w Chinach mają szansę na tak duże odszkodowanie (choć muszę podkreślić, że wszystko idzie ku lepszemu). To był taki trochę wyjątkowy przypadek, bo raz, że dotyczył prestiżowego projektu (koleje wielkich prędkości), a dwa – osoby, które podróżują tymi pociągami, to (w większości) chińska klasa średnia, która ma całkiem sporą siłę przebicia, więc jeśliby naprawdę miało stanąć na odszkodowaniu w wysokości 20 tysięcy RMB, to pewnie by się ludzie oburzyli.

    Zaś co do wyborów – ależ Maćku jakie wybory? Chiny się rozwijają, ludziom się żyje coraz lepiej (jak rozmawiam ze starszymi Chińczykami, którzy pamiętają Chiny sprzed reform roku 1979 i mówią mi jak było, to bym pewnie nie uwierzył, gdybym z różnych lektur nie wiedział jak to było, zaś z drugiej strony – gdybym teraz nie miał okazji każdego dnia oglądać, jak to tutaj wygląda).

    Co do naszych zmagań – jeśli będziemy czekać, aż UE uzna jakieś projekty u nas za priorytetowe, to ja ciemno to wszystko widzę. Bo co, jeśli pewnego dnia nic u nas nie uznają za priorytetowe i warte wsparcia?

  6. Maciek says:

    Wojtku, o wyborach pisałem z niejaką przekorą – bo mam wrażenie, że w kraju raczej takie sytuacje, że pod naciskiem opinii publicznej coś tam się zmienia mają miejsce zdecydowanie częściej gdy na horyzoncie majaczą wybory właśnie. Dlatego też jestem pod wrażeniem, że to zadziałało w zupełnym oderwaniu od wyborów. Oczywiście pytanie jest takie: w jakim stopniu chińscy urzędnicy i politycy zależą od wyborów a w jakim stopniu jest to tylko sztafaż (nie wiem kompletnie jak to w chinach wygląda). Druga sprawa to taka, o której sam wspomniałeś, że poszkodowani (ofiary) to klasa średnia. A to wiele już wyjaśnia. Studzi w każdym razie (nieco) mój entuzjazm w tej kwestii. Mam wrażenie, że gdyby zginęła taka sama liczba biedaków z północy czy zachodu to mogłoby to być potraktowane inaczej.

    O projektach priorytetowych mówi się w PL od lat. Państwo jednak wykazuje niezmiennie dziwną słabość. I nie ma co tutaj oglądać się na pieniądze z UE – racja. Jugosławia powinna się śnić polskim ministrom infrastruktury – kraj, który nie tak dawno przechodził przez piekło wojny, kraj, którego znaczna część jest górzysta / skalista, wreszcie kraj, który nie dostaje od nikogo żadnych “funduszy strukturalnych” zdołał wybudować tysiące kilometrów autostrad. Kwestia priorytetów. Niestety u nas wiele się mówi. Byle kawałek autostrady anektowany jest przez firmę X, Y czy Z, która zaczyna pobierać opłaty. A gdzie myślenie o rozwoju biznesu? Gdzie pomysł na to, jak zachęcić do inwestowania w PL (a nie u południiowych sąsiadów czy też w Niemczech czy Francji, które nadal przyciągają o wiele więcej inwestycji niż PL i to dzięki infrastrukturze! pomijam już kwestie tego, że w Polsce często są to inwestycje typu “montownia” a na zachodzie centra badawcze).
    Mimo tych wszystkich wad uważam jednak, że i tak dobrze, że “Unia daje”. Bo ja bez tej “Unii” widziałbym rzeczywistość w jeszcze ciemniejszych barwach, niestety (hm… czyżbym jak “każdy Polak” był notorycznym pesymistą? 🙂

  7. Wojtek W says:

    pytanie jaka jest średnia wysokość wynagrodzenia w Chinach,bo przeliczasz wysokość odszkodowania na pl zł… u nas odkładanie realizacji szybkiej kolei wydaje mi sie że nie wiąże się z brakiem pieniędzy a tym że w nocy ktoś zwinie ( czyt. ukradnie) trakcje 🙂 wydaje mi się że troche przesadzili z tym ograniczeniem prędkości bo wystarczyłoby poprawić kontrole poruszających się pociągów na danym odcinku żeby kolejny taki wypadek nie miał miejsca, biorąc pod uwagę punktualność chińskich kolei to pasażerowie tylko na tym stracą ( w sumie kolej też ) bo pisałeś o obniżkach biletów itd do tego dochodzi mniejsza przepustowość dobowa i roczne obroty spadają, a co za tym idzie czas zwrotu kosztów inwestycji wydłużają się w czasie, chyba że liczą na to że w Chinach jest dużo ludzi i tak czy inaczej będzie dobrze 🙂

  8. Wojtek says:

    Wojtku – samo porównywanie średnich wynagrodzeń niewiele nam powie, więc napiszę tak – za te 395 tysiecy PLN w Chinach można kupić znaczenie więcej niż w Polsce.

    Co do obaw o to, że ktoś u nas miałby zwinąć tory, to ja tego nie kupuję 😉 Zabierzmy się najpierw za rozwiązanie problemu kradzieży trakcji, a potem bierzmy się za budowanie. Przyznasz, że usprawiedliwianie niemocy odpowiedzialnych za koleje w Polsce takimi wymówkami byłoby co najmniej dziwne.

    Zaś co do ograniczenia prędkości wybranych pociągów w Chinach po tym wypadku – jak się poprawią warunki (np udoskonalą system sygnalizacji i wyłapią ewentualne kolejne usterki), to i może pomyślą o powrocie do prękości maksymalnych.