Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Chiny, EXPO, Szanghaj » Szanghaj zarobił na EXPO

Szanghaj zarobił na EXPO

Pamiętacie jeszcze drodzy Czytelnicy o zeszłorocznej imprezie EXPO 2010 w Szanghaju, o której pisałem całkiem sporo na łamach mojego bloga?

Otóż Szanghaj rozbudował infrastrukturę (zresztą tak po prawdzie to i przed EXPO miał już całkiem niezłą a i cały czas rozbudowywuje), która służyła tak zwiedzającym, jak i mieszkańcom. I w dalszym ciągu służy. Nie było bowiem kombinowania, żeby coś było tylko przejezdne na EXPO, tylko robiono tak, żeby służyło w pełnym wymiarze od samego początku.

Jak więc miasto wyszło na EXPO? Okazuje się – czytając raport z zaprezentowanych w zeszły piątek wyników audytu – że całkiem nieźle. Szanghaj ‘na czysto’ zarobił ponad miliard RMB (ponad 432 mln PLN)!

Na ten wynik duży wpływ miała rekordowa frekwencja: ponad 73 miliony zwiedzających, z tego trochę ponad 4 miliony to obcokrajowcy (goście zagraniczni stanowili 5.8% wszystkich zwiedzających).

Poniżej prezentuję wykres pokazujący frekwencję w poszczególych dnia i miesiącach, jak również progi pokazujące, kiedy wystawę odwiedził kolejny 10 milionowy gość, jak i dane dotyczące największej frekwencji w poszczególnych miesiącach trwającej 6 miesięcy wystawy:

Źródło: http://www.expo2010.cn/yqkl/indexn.htm

I tak:

    10-milionowy gość pojawił się 5 czerwca.
    20-milionowy: 28 czerwca,
    30-milionowy: 21 lipca,
    40-milionowy: 14 sierpnia,
    50-milionowy: 10 września,
    60-milionowy: 8 października,
    70-milionowy: 24 października.

Największa frekwencja dzienna w poszczególnych miesiącach:

    29 maj – 505.000
    26 czerwca – 553.500
    17 lipca – 557.200
    21 sierpnia – 568.300
    23 września – 631.200
    16 października – 1.032.700

Koszty organizacji samej wystawy to niemal 12 miliardów RMB, dochód zaś to 13 miliarda RMB (z tego ze sprzedaży biletów: 7.3 miliarda RMB, zaś sponsorzy EXPO dorzucili niemal 4miliardy RMB).

Na co zostaną przeznaczone pieniądze? W dużej mierze pójdą na utrzymanie chińskiego pawilonu, na powstające Muzeum EXPO oraz na wybudowane na EXPO Centrum Kultury.

Kończąc zaś ten krótki wpis – wypada życzyć naszym organizatorom przyszłorocznych Mistrzostw Europy w piłce nożnej, żeby choć wyszli na zero, bo do wyniku EXPO pewnie się nawet nie zbliżą (a i powiedzmy sobie szczerze – nikt ich z wyników rozliczać nie będzie, bo w razie czego za wszystko i tak zapłaci polski podatnik…).

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny, EXPO, Szanghaj · Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

9 komentarze(y) do wpisu: "Szanghaj zarobił na EXPO"

  1. stas says:

    No i chociaż nam się wmawia, że Mistrzostwa Europy to sprawa narodowa z góry wiadomo, że topimy pieniądze jakie powinno się przeznaczyć na coś bardziej sensownego. A to stadiony budujemy drożej niż wszyscy inni w Europie, a to dzieją się dziwne afery z budowaniem dróg….
    I tak by można mnożyć i mnożyć… Najważniejsze, że ktoś na tym zarobi pieniądze. Kto to chyba wiadomo, bo tak zwany sport w naszym kraju ma dziwny klimat….I dziwnie zawsze dopłaca do tego podatnik, a zyski zbiera ktośśśśśśś.

  2. Wojtek says:

    Stas – rozbudowa infrastruktury przy okazji EURO – jak najbardziej, wiec niekoniecznie nazywać to trzeba ‘topieniem pieniędzy’. Grunt, żeby to było poważne budowanie, a nie udawanie i kombinowanie – bo tu się zgadzam, że u nas jest za dużo kombinowania i niejasnych interesów a za mało efektów.

    1. sajm says:

      Tak jest, zgadzam się z Maydoxem w pełnej rozciągłości. sajm

  3. Maciek says:

    Myślę że porównianie imprez takich jak Expo i Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej nie jest za bardzo szęśliwe. Ja już bym porównał raczej Olimpiadę i Mistrzostwa w Piłce Nożnej. A tutaj jak mniemam już tak różowo z zarobkami nie było, prawda?

    Zadałem sobie nieco trudu i poszukałem danych, okazuje się, że Chiny zarobiły na Olimpiadzie ok. 16mln USD (http://www.chinasportsreview.com/2009/03/07/beijing-olympics-made-16-million-profit/) – koszt to natomiast 1.6 miliarda dolarów. Te dwie liczby mówią nam o tym, że zarobiono ok. 1% w porównaniu do zainwestowanej kwoty.
    Koszt zorganizowania Euro 2012 to (wg opcji politycznej bardzo nieprzychylnej rządowi) 81,3 mld złotych (http://cia.media.pl/koszt_euro_2012). Mówi się również o wydatkach rzędu 95 mld złotych (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/euro;2012;-;95;mld;zl;na;przygotowania,1,0,444161.html). Gdybyśmy celowali w taki sam procent zarobku z inwestycji powinniśmy “zarobić” 813 mln złotych (lub 950 mln) na całej imprezie. Czy to realne? No cóż, nie wiem, nie potrafię ocenić.

    Porównajmy zatem zarobek Chin na Expo i Olimpiadzie:
    1. Expo: 432 000 000 PLN (ok. 130 mln USD, po kursie z dzisiaj, korzystałem z konwersji google’a)
    2. Olimpiada: 16mln USD.
    Różnica w wysokości zarobków na obu imprezach jest znaczna. I ja nadal utrzymuję, że Euro to pod względem infrastruktury bardziej impreza podobna do Olimpiady – chociażby ze względu na swoją wielkość, Wrocław starał się o organizację Expo sam (tak jak Szanghaj) a Euro jest *zawsze* organizowane przez kilka miast (a bardzo często przez dwa państwa i to wcale nie ubogie: Belgia z Holandią, czy też Austra ze Szwajcarią).

    Tak jak przygotowania do Olimpiady w Chinach, tak organizacja Euro 2012 w PL jest okazją do zbudowania nie tylko stadionów (nie jestem wielkim zwolennikiem pompowania pieniędzy w stadiony, ale z drugiej strony, to również przycyzni się do tego, że teraz wielkie koncerty będzie mozna organizować nie tylko w Warszawie i na Śląsku) ale również dróg, hoteli itp. (mimo tego, że nie wszystko jest skończone i nie wszystkie inwestycje poszły zgodnie zgodnie z planem). Problemem może być jedynie późniejsze utrzymanie stadionów – ale skoro zostały wybudowane w miastach z bardzo silnymi zespołami ekstraklasy – mam nadzieję, że miasta ani budżet centralny nie będzie musiał na stadiony później łożyć.

    Pozdrawiam,
    Maciek

  4. Wojtek W says:

    Wrocław może tylko płakać że mu się nie udało z Expo, ale może się cieszyć że mają autostrade z Niemiec (kibice będą mieli komfort dojazdu) bo stadion wybudowali koło autostrady z tego co mi się wydaje, bo osobiście nie byłem ale widziałem przelatując nad Wrocławiem że stadion powstał przy autostradzie lub obwodnicy 🙂 wiec kibice nie będą mieli problemu, Expo to dobry pieniądz i promocja kraju, regionu, miasta a co za tym idzie …. pieniądz 🙂 mam nadzieje że uda nam się wykorzystać przyjanjmniej to, bo uważam że przy dzisiejszej krytyce dużych imprez na terenie Polski będzie ciężko żeby nam się to zwróciło po poniesionych kosztach inwestycji, ale przypomnijcie sobie ( ja tak przynajmniej miałem 🙂 20 lat temu) każdy marzył o takiej imprezie na terenie Pl co wtedy było to niemożliwe a dziś szykują nam się duże imprezy i jesteśmy krytyczni wydaję mi się że za bardzo.Co do ilości odwiedzin Expo w Chinach to trzeba pamiętać że sama ilość mieszkońców robi swoje 🙂 a jest ich sporo 🙂

  5. stas says:

    Co do rozbudowy infrastruktury to ja się zgadzam. Ale problem w tym jakim kosztem i jakiej jakości. Jeśli chodzi o imprezy masowe – sportowe to one chyba wszędzie wyglądają tak samo- podobne problemy maja przecież i inni.
    Uważam, że za mało się kładzie na rozwój sportu masowego, a to jest sprawa dla przeciętnego człowieka ważniejsza. Pewnie- nie dałoby się na tym zbijać takiego kapitału.A więc jaki interes dla tych, którzy robią interes na tak zwanym sporcie. Jakieś “orliki” nie rozwiązują problemu, a dzieci mają wf w szkole w warunkach , takich jakie mają. No i co- powinno się rozwijać sporty dla całych rodzin- zawody wciągające aktywnie przeciętnego człowieka. Korzyści finansowe tez by były, podniesienie sprawności fizycznej to mniejsze wydatki na leczenie pewnych schorzeń układu ruchu na przykład.

  6. Wojtek says:

    Maciek – zgoda, porównywać należy zawsze to samo do tego samego (niestety nie mieliśmy okazji organizować EXPO w Polsce, więc porównać z chińskim się nie da – zresztą tak po prawdzie to takie porównanie np EXPO organizowanego we Wrocławiu, które to miasto ma 630 tysięcy mieszkańców z Szanghajem liczącym 23 miliony ludzi byłoby w dalszym ciągu nie na miejscy). Można jednak – co też w moim wpisie zrobiłem – wyrazić nadzieję, że na imprezie pokroju Mistrzostwa Europy w piłce kopanej Polska wyjdzie przynajmniej na zero. Chińczycy jak widać zarobili i na Olimpiadzie i na EXPO.

    Dzięki zaś Maćku za wyczerpującą informację o kosztach Euro!

    —–

    Sajm – hmm, może by tak jakiś mail co tam u Ciebie słychać? I jak już się zabierzesz za pisanie, to troche dłuższy, niż ten komentarz 😉

    —–

    Wojtek – ano poczekajmy i zobaczmy, jak to Euro2012 wypadnie. Zaś co do EXPO we Wrocławiu, moze nam się kiedyś też uda zorganizować taką imprezę 🙂

    —–

    Stas – zgoda, sport masowy to jest to. Co do Orlików a np WFu w szkołach, to problem koordynacij tego wszystkiego – tak to niestety wygląda (to moje wrażenie), że u nas jest sporo takich kwiatków, gdzie robi się wiele rzeczy bez ładu i składu.

  7. Maciek says:

    Wojtku, racja – nawet Expo Wrocławskie nie mogłoby się równać z tym, które zorganizowano w mieście większym niż połowa Polski (ludnościowo, oczywiście). Różnice pomiędzy Polską a Chinami są ogromne, dlatego chyba ogólnie ciężko porównywac oba kraje (już nie mówiąc o pewnych różnicach w mentalności czy podejściu polityków do reform gospoadrczych).
    Co do Euro – to impreza innego rodzaju. Obawiam się, że na Euro zarobić jest jednak znacznie trudniej. Z tego co pamiętam, Portugalia miała ogromne problemy po Euro, a o żadnym zarobku nie było chyba nawet mowy (http://www.sport.pl/euro2012/1,109071,7525525,Portugalia_zburzy_Euro_2004__a_my_zarobimy_na_Euro.html)!
    Moim zdaniem problem jest taki, że koncentrujemy się na budowie obiektów sportowych, które być może nie będą mogły być w pełni wykorzystane po imprezie, zamiast skoncentrować się bardziej na rozbudowie infrastruktury, z której mogłoby skorzystać społeczeństwo.

    Druga sprawa – to moje wątpliwości co do chińskiego podejścia do przygotowań olimpijskich: z tego co wiem, chińskie władze mogły sobie pozwolić na to, by wysiedlać ludzi praktycznie siłą (przynajmniej tak to było przedstawione w wielu europejskich gazetach) – a to jak wiemy, nawet w tak mało cywilizowanym państwie jak Polska, nie wchodzi w rachubę.
    No i pytanie do Ciebie Wojtku – jak wygląda sprawa ze stadionami w Pekinie? Wszystkie na dzień dzisiejszy nadal służą lokalnym klubom czy też społecznościom? Jestem ciekaw, czy przypadkiem te wszystkie piękne stadiony nie są teraz jedynie obciążeniem dla stołecznego budżetu? (mam wrażenie, że jakieś artykuły na ten temat ukazały się w prasie polskiej – ale nie jestem pewien).

    Pozdrawiam powyborczo! 🙂

  8. sajm says:

    Hahaha, dawno tu nie byłem. Napiszę maila jak tylko uwinę się z robotą 🙂 pzdr