Zapiski z Panstwa Srodka | Chiny China Szanghaj Shanghai

Zapiski z Państwa Środka

Szanghaj Tarn.Góry/Kraków

听说 (Ting Shuo) / Usłysz Mnie / Hear Me
Tuesday February 09 2010, 8:58
Dział: Chiny

Historia na pozór banalna, ot kolejny film z cyklu - chłopak poznaje dziewczynę i jakie perypetie z tego wynikają.

Ale na tym banał się kończy. Film jest unikatem, z racji na wykorzystanie w nim w dużej mierze języka … migowego. Tak, zgadza się. Film i język migowy - mieszanka wydawałoby się nieatrakcyjna dla współczesnego widza, dla którego nieme filmy należą do kategorii muzealnych zabytków.

Dodajcie jednak do tego współczesne zielone i tętniące życiem Taipei (stolica Tajwanu), dwoje głównych bohaterów dających się lubić już od pierwszego pojawienia się na ekranie, do tego dawkę ciepłego humoru i oto macie naprawdę ciekawy film.

“Ting Shuo” to film produkcji tajwańskiej, który na ekrany kin trafił końcem sierpnia zeszłego roku, raptem kilka dni przed Deaflympics (Olimpiada dla Ludzi Niesłyszących) które we wrześniu 2009 roku miały miejsce w Taipei.

W moje ręce film wpadł dopiero teraz, więc słów kilka pozwole sobie skreślić, tym bardziej, że film zasługuje na rekomendację.

Historia jak wspomniałem prosta. On - Tian Kuo, jedynak, pomaga rodzicom w prowadzeniu małej restuaracyjki, zajmując się głównie rozwożeniem posiłków.
Ona - YangYang, niemal nieustannie towarzyszy swojej niesłyszącej siostrze przygotowującej się do pływackich występów na para-olimpiadzie. Do tego zajmuje się szeregiem pomniejszych prac, żeby tylko odciążyć siostrę i dać jej tym samym szansę na lepsze przygotowanie się do zawodów.

Ta oto dwójka poznaje się na basenie, gdzie Tian Kuo dostarcza posiłki. Chłopak zauroczony wesołą i pełną życia YangYang robi wszystko, by się do niej zbliżyć. Od początku ich znajomości komunikacja toczy się za pośrednictwem języka migowego - ale jak wspomniałem w niczym nie przeszkadza to w odbiorze filmu.

Dalszej historii nie będę zdradzał, bo warto samemu zobaczyć. Podzielę się za to kilkoma spotrzeżeniami.

Po pierwsze - nie spodziewałem się , że film, w którym słowa należą do rzadkości potrafi aż tak wciągnąć. Widz przyzwyczajony do wszechobecnej mowy i dźwięków - nagle staje wobec czegoś nowego. Zaczyna chłonąć obraz. Dostrzegać szczególy, na które normalnie w filmie nie zwróciłoby uwagi.

Po drugie - język migowy, okazuje się być pięknym środkiem wyrazu. Nieważne, jeśli się go nie zna, bo umiejętność budowania przez reżysera odpowiedniego klimatu, z odpowiednią domieszką ciepłego humoru powoduje, że po kilku minutach oswajamy się i chłoniemy tak język migowy jak i mowę ciała bohaterów. Spora zasługa w tym także aktorów, którzy włożyli w grę aktorską, jak i opanowanie języka migowego sporo wysiłku.

Kolejne spotrzeżenie - że tak naprawdę wszyscy ‘nadajemy na tych samych falach’. Że dogadujemy się. Że nawet osoba nie znającą chińskiego (napisy są w tym języku) będzie w stanie odczytać przekaz filmu. Choć nie ukrywam, że do pełnego zrozumienia historii napisy zdecydowanie się przydają (nieznającym języka migowego lub języka chińskiego proponuję poszukania napisów anglojęzycznych).


( zdjęcia pochodzą z oficjalnego bloga filmu: http://arclight.pixnet.net/blog/category/1482567 )

Na koniec - co być może jest najważniejszym przesłaniem filmu - nasze uczucia wyrazić możemy na wiele różnych sposobów. I niekoniecznie trzeba mówić, żeby wyrazić nawet te największe…

Polecam wszystkim ten film!


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:听说 (Ting Shuo) / Usłysz Mnie / Hear Me


Chińskie tropiki
Tuesday January 26 2010, 8:19
Dział: Chiny

Sanya

Nowy rok do tej pory kojarzył mi się zazwyczaj z klimatem więcej niż chłodnym. Zimno, śniegowo, deszczowo - mało przyjemne to wspomnienia.

Co zrobić, jeśli się nie przepada na zimą? Na szczęście w Chinach jest i na to rozwiązanie - tropiki. To nie pomyłka. W Chinach też są prawdziwe tropiki. Niedowiarkom - rzut okiem na mapę i jedziemy na południe. Prowincja Hainan (ze stolicą w Haikou), cel - miasto o wdzięcznej nazwie Sanya. Niewielkie miasto, lotnisko i plaże - ot i tyle.

Co ciekawe, Sanya jest miejscem do któego masowo przylatują Rosjanie. Tak, jeśli kiedyś zastanawialiście się, gdzie wybierają się na wakacje Rosjanie, to macie odpowiedź. Tak zasmakowali sobie w tutejszych plażach, że mają nawet własne restauracje, w hotelach zawsze znajdzie się jakiś Chińczyk mówiący po rosyjsku, a nawet jeśli nie będzie takiego w pobliżu - większość oznakowań w hotelach, karty w restauracjach i barach są pisane cyrylicą.

Nie oglądam rosyjskiej TV, ale ciekaw jestem, jak wyglądają takie reklamy zachęcające do wakacji w tym miejscu. W trakcie naszego pobytu poznaliśmy nawet parę z Kirgistanu, która to żeby się dostać na 3 dniowy urlop - podróż poślubną potrzebowali spędzić aż 12 godzin w samolotach… Najpierw ze stolicy Biszkek do Wulumuqi (to miasto w Chinach, na pólnocnym zachodzie), następnie lot z Wulumuqi do Shenzhen (to miasto, zapewne znane przynajmniej ze słyszenia, na południu Chin). I w końcu lot z Shenzhen do Sanya. Przyznam się, że ja sam nie wybrałbym się w taką podróż, mając raptem 3 dni wolnego - szkoda by mi było czasu spędzonego w samolotach, ale jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje :-)

Samo miejsce z bardzo ładnymi plażami, ze świetnie rozwiniętą bazą hotelową. Problemem jest co prawda znalezienie przyzwoitej restuaracji, jeśli nie chce się stołować w hotelach (raz, że drogo, dwa, że niespecjalnie smacznie i oryginalnie), ale jak wiadomo nie można mieć wszystkiego ;-)

Tym bardziej, że co jak co, ale można być niemal pewnym ładnej pogody. Sanya cieszy się średnią temperaturą roczną ponad 25 stopni Celsjusza. Nie ma dużych wahań między temperaturą w styczniu a, dajmy na to, w lipcu - innymi słowym oznacza to, że w styczniu jest tam zdecydowanie cieplej niż w Szanghaju, zaś latem - chłodniej i co za tym idzie - przyjemniej. Jednym zdaniem - miejsce niemal idealne na krótki odpoczynek.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Chińskie tropiki


Nabór do wojska, czy ‘Mam talent’?
Tuesday December 29 2009, 10:34
Dział: Chiny

Jakiś czas temu, przy okazji oglądania z Heleną wiadomości, uwagę naszą przykuła wiadomość o naborze do chińskiej armii.

W Chinach wojsko cieszy się renomą i estymą - już to ze względów prestiżowych, już to finansowych. Nie dziwi więc cała rzesza młodych próbujących swych sił i usiłujących się dostać w szeregi wojaków.

Oczywiście nie każdy ma szansę na karierę w wojsku - selekcja jest więcej niż ostra, zaś o przyjęciu w szeregi armii nie decyduje już tylko wiedza czy sprawność fizyczna, ale i wszelkie dodatkowe umiejętności: taniec, śpiew, znajomość tradycyjnych sztuk walki, czy w końcu nawet… umiejętność poruszania się po wybiegu…

Tak, to nie pomyłka. W dalszym ciągu najbardziej w cenie są (70% możliwych do zdobycia punktów):

- sprawność fizyczna
- wyniki w nauce
- ‘polityczność’ (hmm, długo by to tłumaczyć, więc niech będzie że to taka Wiedza o Społeczeństwie w wydaniu chińskim)

Pozostałych 30% punktów uzyskać można w kategoriach:

- prezencja (czyli jak Cię widzą, tak Cię piszą) - 10%,
- umiejętności wysławiania się w mowie i w piśmie - 12 %,
- zdolności artystyczne (czyli właśnie owo wspomniane chociażby poruszanie się po wybiegu - na całe szczęście każdy talent artystyczny jest w cenie - więc i śpiew i taniec się liczą) - 8%.

Cóż, jak widać konkurencja tak duża, że każdy talent jest w cenie - nigdy nie wiadomo, co się może spodobać komisji rekrutacyjnej.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Nabór do wojska, czy ‘Mam talent’?


Ping pong po chińsku
Saturday December 26 2009, 5:29
Dział: Chiny

I tylko mi się po głowie kołata pytanie - Chińczycy są tak dobrzy w tenisie stołowym czy badmintonie ze względu na komary i muchy i nieustanną z nimi walkę (a jak wiadomo ćwiczenie czyni mistrzem), czy może na fali popularności tych sportów w Chinach producenci łapek na muchy wpadli na genialny pomysł? :-)


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Ping pong po chińsku


Wesołych Świąt!
Friday December 25 2009, 5:15
Dział: Różne

W ten czas świąteczny - wszystkim tutaj zaglądającym życzenia radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, zaś na Nowy Rok - spełnienia się wszystkich marzeń!

Pozdrawiamy wspólnie,
Helena i Wojtek


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Wesołych Świąt!


Małych uliczek czar
Wednesday November 11 2009, 12:50
Dział: Chiny

Powoli znikają z krajobrazu Szanghaju - im więcej nowych osiedli z blokami sięgającymi chmur, tym mniej starych domów z tajemniczymi zaułkami, pordzewiałymi kranami, zmurszałymi drzwiami z farbą odpadającą płatami. I - oczywiście - z wszechobecną garderobą suszącą się tuż za oknem - a to na bambusowym kiju, a to na metalowym pręcie.

Na całe szczęście jeszcze trochę takich miejsc jest - i na całe szczęście jest też trochę ludzi, którzy wpadaja na pomysły typu - a może by tak galerię sztuki otworzyć? A może małą kawiarenkę? Restauracyjkę?

Miejsce, do którego trafiliśmy z Heleną w trakcie naszych wędrówek po Szanghaju jest jedyne i niepowtarzalne w swoim rodzaju. I tylko szkoda, że zaczyna się już robić coraz bardziej komercyjne i nakierowane na turystów - co oznacza, że zaczyna się windowanie cen… Ot, taki to urok Szanghaju - tutaj ceny tylko rosną.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Małych uliczek czar