2006 January

Zapiski z Państwa Środka

Szanghaj Tarn.Góry/Kraków

Chińsko Noworocznie :-)
Thursday January 26 2006, 7:54
Dział: Chiny

Tak oto rozpoczął się chiński Nowy Rok. Rok Psa. W przeciwieństwie do naszych znaków zodiaka reprezentujących poszczególne miesiące, w chińskim kalendarzu poszczególne znaki
reprezentujÄ… lata. Legenda znana w Chinach gÅ‚osi, że to Budda wezwaÅ‚ do siebie zwierzÄ™ta i od tych, które przyszÅ‚y, nadane zostaÅ‚y nazwy poszczególnych lat. Co wiÄ™cej, ludzie urodzeni w poszczególnych latach, majÄ… wykazywać cechy charakterystyczne dla poszczególnych zwierzÄ…t – w tym roku urodzeni bÄ™dÄ… siÄ™ odznaczać lojalnoÅ›ciÄ… i uczciwoÅ›ciÄ….

Jaki będzie ten rok? Zapytajcie mnie raz jeszcze. W grudniu. Wtedy powiem Wam, jaki to był rok :-)

Teraz zaś powiedzieć mogę, jak Chińczycy przygotowywali się do obchodów i jak obchodzili
ten szczególny dzieÅ„. W zasadzie to powinienem dodać – jak ChiÅ„czycy z Szanghaju przygotowywali siÄ™ do celebrowania nowego roku. Miasto zostaÅ‚o udekorowane. Wszechobecny byÅ‚ kolor czerwony. Sporo ludzi wyjechaÅ‚o z Szanghaju, sporo też przyjechaÅ‚o – wÅ‚adze miasta szacowaÅ‚y, że w tym gorÄ…cym okresie z miasta wyjechaÅ‚o i przyjechaÅ‚o ponad 5 milionów ludzi. Ogrom. DaÅ‚o siÄ™ to zauważyć w centrum. Stacje przesiadkowe byÅ‚y zapachane – stan ten utrzymywaÅ‚ siÄ™ zresztÄ… przez dobre dwa tygodnie. Peryferia – takie odnoszÄ™ wrażenie – sprawiaÅ‚y dla odmiany wrażenie nieco wyludnionych. Przynajmniej zauważaÅ‚em to w oklicy, gdzie mieszkam. O wiele mniej zatÅ‚oczone byÅ‚y restauracje, o wiele mniej ludzi w sklepach. ÅšwiÄ™ta jednym sÅ‚owem :-) I nawet pogoda wpisywaÅ‚a siÄ™ w nastrój Å›wiÄ™towania – w koÅ„cu, po strasznie dÅ‚ugim okresie deszczowym, wyszÅ‚o sÅ‚oÅ„ce. Aż przyjemnie byÅ‚o wyjść na zewnÄ…trz.

W centrum zaś przygotowano wyjątkową, bo skąpaną w świetle neonów, lamp, latarni, świateł budynków, wieżowców i wszystkiego, co może świecić, scenerię. Władze miasta zapowiedziały, że przez świąteczny tydzień w godzinach 18:30 do 23 wszystkie te lampy/lampiony/neony noworoczne będą się świecić, czym miały umilić świąteczną atmosferę.
Przeczuwałem problemy z prądem w niektórych dzielnicach ;-)

Jak wyglądał sam dzień noworoczny? Dla mnie zaczął się od dopięcia zmiany mieszkania.
Umowa została podpisana, pierwszy bagaż przewieziony, więc czułem się nowo-mieszkaniowo.
Okolica jeszcze bardziej chiÅ„ska, niż ta, w której przyszÅ‚o mi mieszkać na poczÄ…tku. ChiÅ„czycy tymczasem szykowali siÄ™ do swojego Å›wiÄ™ta – kobiety buszowaÅ‚y po targach, mężczyźni grali w karty ;-) (na nowym osiedlu widzÄ™, że rozgrywki karciane sÄ… dosyć zaawansowane – czterech graczy i tÅ‚umek gapiów). WiÄ™kszość sklepów Å›wieciÅ‚a pustkami – klientów nie byÅ‚o, bo też nie mogÅ‚o być – sklepy byÅ‚y pozamykane.

Niczego nieÅ›wiadomy, wybraÅ‚em siÄ™ późnym popoÅ‚udniem z PawÅ‚em na krÄ™gle – mieliÅ›my ten nowy rok zacząć od kilku rund krÄ™gli. DzieÅ„ wczeÅ›niej wykonaÅ‚em kilka telefonów i okazaÅ‚o siÄ™ nagle, że Nowy Rok chce zacząć w taki oto sposób spora grupka osób – w wiÄ™kszoÅ›ci Polaków :-) Nie powiem – miÅ‚a wiadomość. Ale, ale – żeby nie byÅ‚o tak kolorowo, okazaÅ‚o siÄ™, że i krÄ™gielnia jest zamkniÄ™ta. Cóż byÅ‚o robić – zapakowaliÅ›my siÄ™ ponownie do metra i ruszyliÅ›my do centrum (innymi sÅ‚owy przeszliÅ›my do drugiego punktu dnia).

PrzygarnÄ…Å‚ nas jeden z klubów, gdzie przy chielowym trunku wyczekaliÅ›my godziny 23, o której to zdecydowaliÅ›my siÄ™ ruszyć w kierunku Bundu – gdzie, jak podejrzewaÅ‚a cześć osób, miaÅ‚y odbyć siÄ™ główne uroczystoÅ›ci. Ja osobiÅ›cie obstawiaÅ‚em na Plac Ludowy, ale bÄ™dÄ…c w mniejszoÅ›ci udaÅ‚em siÄ™ z resztÄ… w stronÄ™ Bundu. Cóż.

Na caÅ‚e szczęście razem z Gabi i Brunem byliÅ›my trójkÄ… maruderów, którzy zostali z tyÅ‚u. Co wyszÅ‚o nam na dobre, bo okazaÅ‚o siÄ™, że najwiÄ™cej dziaÅ‚o siÄ™ wÅ‚aÅ›nie na Placu Ludowym. Tak czy owak Nowy Rok zastaÅ‚ nas na Å›rodku NanjingLu – dÅ‚ugiego traktu łączÄ…cego Plac Ludowy z Bundem. Kilka zdjęć fajerwerków udaÅ‚o mi sie zrobić. Nie sÄ… niestety zbyt ostre, ale może to zasÅ‚uga niesamowitego huku?

Trzeba bowiem wiedzieć, że im huczniej, im gÅ‚oÅ›niej, tym lepiej. W chiÅ„skim rozumieniu :-) Nie da siÄ™ tego opisać sÅ‚owami – haÅ‚asu, huku petard, które majÄ… jedno zadanie – ‘ogÅ‚uszyć’ wszystkich w promieniu kilkudziesiÄ™ciu metrów. Wszystko to trwaÅ‚o dÅ‚uuuższÄ… chwilÄ™. Równie ciekawie wyglÄ…daÅ‚y potem ulice, uliczki, trakty, Å›cieżki, place, skwery i podwórka – ze wszechobecnymi, walajÄ…cymi siÄ™ wszÄ™dzie pozostaÅ‚oÅ›ciami po tych ‘ogÅ‚uszaczach’ :-) Krajobraz niemal wojenny – z ‘Å‚uskami’ po petardach. Wszystko to skÄ…pane w ostrym Å›wietle okolicznych latarni. Widok niesamowity. Tak oto rozpoczÄ…Å‚ siÄ™ Nowy Rok…


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Chińsko Noworocznie :-)


Impreza (niemal) w Kopenhadze
Monday January 16 2006, 7:46
Dział: Archiwum

(wpis archiwalny – odzyskany bez komentarzy)

Niemalże. OkazaÅ‚o siÄ™, jak to podsumowaÅ‚ Kuba z Marcinem, którzy dotarli na imprezÄ™ po dÅ‚ugiej podróży metrem (niemalże przez caÅ‚y Szanghaj – z poÅ‚udnia na północ), że trasa ta zajęła mi tyle, ile zajmuje lot z Warszawy do Kopenhagi. Niech wiÄ™c bÄ™dzie, że imprezÄ™ zrobiÅ‚em w Kopenhadze :-)

Żeby jednak wszystko od początku zrelacjonować. Po rozpoczęciu Nowego Roku nie pisywałem
nic na bloga (co można zauważyć), jako że coraz bliższy był termin egzaminów. Cóż dodać.
Temat egzaminów nie należy do tych tematów, które rozwijać byłaby potrzeba. Stwierdzić mogę tylko, iż odbyły się i wszystko wskazuje na to, że je zdałem.

Potem zaś myślałem o urodzinach w Szanghaju. O ile bowiem w Polsce unikam tego obowiązku
(po co przypominać o upÅ‚ywajÄ…cym czasie – nie mówiÄ…c już o tym, że nie potrzeba przecież
szczególnej okazji żeby wypić ze znajomymi piwo lub dwa), o tyle tutaj byÅ‚a to doskonaÅ‚a, kolejna, okazja do spotkania siÄ™ ze znajomymi. Nie bez znaczenia byÅ‚ również fakt, że z częściÄ… znajomych byÅ‚a to jedna z ostatnich okazji do spotkania siÄ™ – wkrótce spakujÄ… siÄ™ i wrócÄ… do swoich krajów. I może kiedyÅ› jeszcze spotkamy siÄ™ w Chinach. Gdyby jednak nie miaÅ‚oby nam to być dane, impreza miaÅ‚a być okazjÄ… do wypicia ostaniego chiÅ„skiego piwa we wspólnym gronie.

PodsumowujÄ…c – ku mojemu zaskoczeniu pojawiÅ‚o sie ponad 20 osób, co na poczÄ…tku wywoÅ‚aÅ‚o
u mnie lekkie obawy co do pojemności mieszkania, które jednak w jakiś niepojęty dla mnie
sposób pomieÅ›ciÅ‚o wszystkich. Jako, że towarzystwo byÅ‚o miÄ™dzynarodowe, to i trunki takie musiaÅ‚y być. Czegóż tu nie byÅ‚o… WkÅ‚ad w imprezÄ™ miaÅ‚y Polska, Szwecja, Finlandia, Meksyk, Chiny, Japonia, Jamajka, USA.

Nie odpowiadało to dokładnie składowi osobowemu, jako, że Meksykanów nie było, jak również Jamajczyków czy Finów, tym niemniej było przyjemnie. Akurat na tyle, żeby dobrze się wybawić.

Byli wiÄ™c, poza Polakami (mamy sporÄ… rodzinÄ™ polskÄ… w Szanghaju!), Szwedzi – z Jonasem na czele, AustriÄ™ dzielnie reprezentowaÅ‚ Arni (Tobi niestety sobotniego poranka wracaÅ‚ już do Austrii), o dobre imiÄ™ Indonezji dbaÅ‚ Chris z dziewczynÄ…, Japonia miaÅ‚a dzielne wsparcie w postaci niezawodnej i niezmordowanej Kyoko, Tajlandia nie musiaÅ‚a bać siÄ™ o swoich ludzi, bo miaÅ‚a swojego syna …., Chiny – w osobie dwóch Chinek: Heleny (pracujÄ…cej w polskim konsulacie – stÄ…d to imiÄ™ znajomo brzmiÄ…ce :-) ) i mojej mÅ‚odszej siostry Lian ;-) , Wasyl dzielnie broniÅ‚ dobrego imienia Ukrainy zaÅ› Gabi z Brunem przypominali o Francji (jakkolwiek Gabi jest naszÄ… rodaczkÄ… z krwi i koÅ›ci).

Cóż więcej pisać- zabawa była przednia, aż żal było mi ludzi do domu puszczać :-)


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Impreza (niemal) w Kopenhadze