Koncertowo. Sportowo. Wiosennie :-)
Saturday March 25 2006, 5:54
Dział:
Chiny
Narobiłem zaległości w zapiskach, więc najwyższy czas nadgonić.
Zaczynam od wydarzenia, co do którego mam mieszane uczucia. Kocert pianistyczny. Otóż z okazji Dni Francuskich w Szanghaju jedną z pośród wielu imprez był organizowany przez polski konsulat (wespół z kanadyjskim) koncert. Otrzymałem od naszego konsula bilety na to wydarzenia, celem rozprowadzenia ich wśród studentów. Przyznam sie szczerze, że nie miałem siły na to, na całe szczeście Paweł stanął na wysokości zadania i rozprowadził większość biletów wśród swoich znajomych.
Sam zaÅ› koncert, to caÅ‚kiem udane wydarzenie. Na scenie pojawiÅ‚o siÄ™ trzech pianistów – by zachować chronologiÄ™: Kanadyjczyk, ChiÅ„czyk i Polak. Zdania na temat wystÄ™pów tej trójki byÅ‚y mieszane, choć przeważaÅ‚y opinie, że Polak zagraÅ‚ najlepiej – nie tylko ujÄ…Å‚ wszystkich swojÄ… technikÄ…, ale również zachowaniem – czuciem muzyki. Bez dwóch zdaÅ„ zgodzÄ™ siÄ™ z tymi opiniami. Kanadyjczyk zagraÅ‚ dobrze, grajÄ…c nawet jeden utwór pod publiczność chiÅ„skÄ… (autopromocja to poÅ‚owa sukcesu
), ChiÅ„czyk pokazaÅ‚ to, z czego sÅ‚ynÄ… Azjaci – niesamowitÄ… precyzjÄ™. GraÅ‚ bardzo trudne technicznie utwory i zagraÅ‚ je bezbłędnie. Polak zaÅ› poza grÄ… pokazaÅ‚ publicznoÅ›ci, że równie ważne jest ‘czucie’ muzyki. W galerii zamieszczam kilka zdjęć z owego wieczoru.
Dlaczego zaś piszę, że mam mieszane uczucia? Rozumiem, że koncert był przy okazji Dni Francuskich. Jednak mimo wszystko od Konsula Polskiego oczekiwałem tego wieczoru kilku zdań w naszym języku, a nie tylko po francusku (który był potem tłumaczony na chiński).
Z innych wydarzeń około-kulturalnych to wspomnieć muszę o wydarzeniu, które miało miejsce kilka dni temu na naszej uczelni. Otóż grono pedagogiczne, zapewne w trosce o nasze samopoczucie i chęć pomocy nam w nawiązaniu nowych kontaktów (na brak których zdecydowanie nie narzekam
) wymyÅ›liÅ‚o ni mniej ni wiÄ™cej zawody w przeciÄ…ganiu liny…

Wiem, wiem – już mi sie oberwaÅ‚o, że to strasznie dziecinna zabawa. Co miaÅ‚em powiedzieć, że to byÅ‚ pomysÅ‚ naszych nauczycieli?
Co byÅ‚o zrobić. Grupa moja stanęła do walki i po wygraniu dwóch pojedynków w dziwnych okolicznoÅ›ciach (losowanie?) zajeliÅ›my któreÅ› tam miejsce w czołówce. Dziwny sposób na koÅ„czenie zawodów. Ale jakoÅ› siÄ™ tym nie przejÄ…Å‚em – zawczasu pomyÅ›laÅ‚em i zabraÅ‚em ze sobÄ… piÅ‚kÄ™ do koszykówki – wiÄ™c zamiast myÅ›leć nad tym za dÅ‚ugo, wybraÅ‚em siÄ™ po prostu pograć w kosza 
Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Koncertowo. Sportowo. Wiosennie :-)
Lew, czarownica, stara szafa i Szanghaj
Sunday March 12 2006, 10:31
Dział:
Chiny
Tak oto doczekałem się kolejnego weekendu. Zajęcia są na tyle męczące, że już od poniedziałku rozpoczynam odliczanie, ile to jeszcze dni do piątku
Potem te dwa, dwa i pół dnia (jeśli liczyć piątek od południa, kiedy to kończę zajęcia) są czasem, w którym ładuję baterie na kolejny tydzień. Ten weekend należał do wyjątkowo udanych, nie licząc drobnych przeciwności losu, o których może za chwil parę.
PiÄ…tek wieczorem to oczywiÅ›cie, jako że byÅ‚ to drugi piÄ…tek miesiÄ…ca, wyjÅ›cie na polski wieczór. Tym razem w jeszcze wiÄ™kszym miÄ™dzynarodowym skÅ‚adzie. ZaczeliÅ›my bowiem od krÄ™gli w sporej grupie – byÅ‚y osoby z mojej grupy jÄ™zykowej, jak też PawÅ‚a. W sumie – dobrych kilkanaÅ›cie osób. Potem wspomniane posiedzenie w irlandzkim pubie, który co miesiÄ…c goÅ›ci Polaków.
Sobota zaÅ› to moje spotkanie z ChinkÄ…. Ech. Nie obyÅ‚o siÄ™ bez pewnego zgrzytu, który jednak udaÅ‚o mi siÄ™ zażegnać (no cóż – można siÄ™ byÅ‚o spodziewać owych ‘zgrzytów’, ale na caÅ‚e szczęście dopóki wyjaÅ›niamy sobie wszelkie nieporozumienia, wszystko jest w porzÄ…dku. Mniejszym lub wiÄ™kszym
). W ramach udobrouchania uskuteczniliÅ›my wypad na “Kroniki Narni”. Co ciekawe, na filmie tÅ‚umy. ChiÅ„czycy sporo sÅ‚yszeli o tym filmie, wiÄ™c też chcieli go zobaczyć. Co z tego, że można na ulicy kupić pÅ‚ytÄ™ z filmem za marnych kilka(naÅ›cie) RMB. Film w kinie, to zawsze film na dużym ekranie. Co wiÄ™cej – oglÄ…dany w wiÄ™kszym gronie.
Czy rozumieli aluzje (śmierć a następnie zmartwychwstanie Aslana? Co im mówiły słowa o synach Adama i córkach Ewy?) ? Nie jestem przekonany. Choć film jest na tyle uniwersalny, że nie trzeba doszukiwać się tych podtekstów, żeby dobrze się bawić.
Jedna reakcja mnie zastanowiÅ‚a. A wÅ‚aÅ›ciwie – komentarz. Dotyczy rodzeÅ„stwa. Moja znajoma stwierdziÅ‚a w pewnym momencie, że szkoda, że nigdy nie miaÅ‚a okazji zobaczyć, jak to jest mieć rodzeÅ„stwo. MówiÅ‚a to z prawdziwym przekonaniem i nutkÄ… żalu. Po chwili milczenia z mojej strony (nie chciaÅ‚em zaczynać tematu polityki jednego dziecka) dodaÅ‚a – z powodu polityki rzÄ…du chiÅ„skiego. Nie byÅ‚o w tym zÅ‚oÅ›ci – po prostu stwierdziÅ‚a fakt. Nie poruszaliÅ›my już tego tematu. DaÅ‚ mi jednak do myÅ›lenia – racja, przecież w tym kraju sÄ… masy jedynaków.
I na zakoÅ„czenie dnia, późno w nocy, wracajÄ…c taksówkÄ… gawÄ™dziÅ‚em sobie z taksówkarzem (żeby nie byÅ‚o – on gawÄ™dziÅ‚ i zadawaÅ‚ liczne pytania, ja zaÅ› rozumiaÅ‚em wiÄ™kszość i nawet jakÄ…Å› konwersacjÄ™ udaÅ‚o nam siÄ™ prowadzić). Gdy dowiedziaÅ‚ siÄ™, że wÅ‚aÅ›nie wracam ze spotkania z ChinkÄ… stwierdziÅ‚, że zawiezie mnie bezpoÅ›rednio pod dom
Powodem miała być wredna pogoda (fakt, padało niemiłsiernie), ale do tej pory nie spotkałem się z takim zachowaniem taksówkarza
Miałem ubaw niesamowity, jako że wjeżdzając na nasze osiedle mija się budkę ze strażnikiem. Ten zaskoczony nie chciał nas początkowo wpuścić, przypatrując się podejrzliwie. Po kilku słowach taksówkarza zmienił jednak zdanie i otworzył bramę. Tak oto dojechałem taksówką pod samo wejście na klatkę schodową
Jaki moraÅ‚ z tego? JeÅ›li chce siÄ™ dobrze żyć z ChiÅ„czykami to, po pierwsze – mówić należy po chiÅ„sku (naprawdÄ™ to doceniajÄ…, choć czasem mogÄ… siÄ™ Å›miać z tego, jak siÄ™ jÄ™zyk kaleczy), po drugie – umawianie siÄ™ z Chinkami też ma sporo zalet
Chociaż z drugiej strony, czy w innych krajach jest inaczej? 
Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Lew, czarownica, stara szafa i Szanghaj
Dzień Kobiet?
Thursday March 09 2006, 10:13
Dział:
Chiny
Po Dniu Kobiet. ‘ÅšwiÄ™cie’, którego w Szanghaju nie obchodzi siÄ™. Może z tego to powodu, że Szanghaj zawsze byÅ‚ trochÄ™ inny. MiaÅ‚ i ma swój klimat. OdrÄ™bność. Jakkolwiek nauczyciele nie omieszkali powiedzieć nam o Dniu Kobiet, to mówili to jakoÅ› bez przekonania. Cóż. Znak czasów
To nie to szaleństwo, jakie ogarnęło miasto w trakcie Walentynek (z cenami średnio dwukrotnie wyższymi niż normalnie).
Moja znajoma Chinka próbowaÅ‚a mnie co prawda przekonać, że powinno siÄ™ jakoÅ› tego dnia pokazać kobietom, że siÄ™ je ceni, ale dlaczego akurat tego dnia – tego już nie potrafiÅ‚a wyjaÅ›nić. Zadanie miaÅ‚a o tyle utrudnione, że wczeÅ›niej przyznaÅ‚a siÄ™, że nie obchodzi tego ‘Å›wiÄ™ta’.
Tak czy inaczej nie widać było na ulicach ludzi pędzących z kwiatami, jak i samych kwiaciarek/kwiaciarzy. I nawet same Szanghajki nie wyglądały na jakoś specjalnie zmartwione tym faktem. Ale, jak wiadomo, Szanghajki to zupełnie odrębna kategoria Chinek
Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Dzień Kobiet?
Sławna osoba. Model nr 118
Tuesday March 07 2006, 2:55
Dział:
Chiny
Jak najÅ‚atwiej uczyć siÄ™ jÄ™zyka? Cóż. Podejrzewam, że ‘rewelacyjnych’ sposobów jest caÅ‚e multum. Ja tymczasem wybraÅ‚em jeden z trudniejszych, ale i zabawniejszych. Do takich bowiem zaliczam kupno sÅ‚ownika elektronicznego z menu chiÅ„skim. Tylko i wyłącznie chiÅ„skim
‘SÅ‚ownik’ (w cudzysÅ‚owiu, bo to znacznie wiÄ™cej niż sÅ‚ownik – o czym piszÄ™ dalej) o tyle rewelacyjny, że mam możliwość wyszukiwania interesujÄ…cego znaku/wyrazu chiÅ„skiego poprzez narysowanie go (ma też zaimplementowane kilka rodzajów transkrypcji – jak np najbardziej osÅ‚awiony pinyin).
Co wiÄ™cej – kilka innych przydatnych funkcji też ma – jak np. dyktafon cyfrowy (naprawdÄ™ Å›wietna kompresja – bÄ™dÄ™ chyba nagrywaÅ‚ sobiÄ™ zajÄ™cia – a przynajmniej te fragmenty, gdzie czytane sÄ… teksty), slot na karty SD, odtwarzacz mp3 (no wÅ‚aÅ›nie – nie dość, że mogÄ™ przy okazji siedzenia ze sÅ‚ownikiem sÅ‚uchać muzyki, to jeszcze mogÄ™ wrzucić sobie na kartÄ™ Pimsleur’a – kurs ‘mówionego’ jÄ™zyka chiÅ„skiego). Same zalety z takiego maÅ‚ego urzÄ…dzonka
ZaÅ› wracajÄ…c jeszcze do samych sÅ‚owników, to przyznam szczerze, że spisujÄ… siÄ™ rewelacyjnie. Wrzucono na urzÄ…dzenie kilka sÅ‚owników – jÄ™zyka chiÅ„skiego, oxfordzki sÅ‚ownik angielsko – chiÅ„ski, sÅ‚ownik chiÅ„sko – angielski, sÅ‚ownik chiÅ„sko – chiÅ„ski, sÅ‚ownik synonimów, idiomów, jak też sÅ‚owniki tematyczne – techniczny, medyczny, biznesowy.
Co jeszcze dano? EncyklopediÄ™, książkÄ™ kucharskÄ…, różne poradniki (wszelakie zagadnienia – historia, geografia, sztuka) Uff. Od iloÅ›ci aż gÅ‚owa boli
Ale przyznać trzeba, że urzÄ…dzenie jest sprytnie pomyÅ›lane – przeznaczone w zasadzie dla uczniów/studentów chiÅ„skich uczÄ…cych siÄ™ jÄ™zyka angielskiego przyda siÄ™ studentowi polskiemu, który przy okazji nauki chiÅ„skiego bÄ™dzie powtarzaÅ‚ sobie (a miejscami pogłębiaÅ‚ znajomość) jÄ™zyka angielskiego. A tak swojÄ… drogÄ…, to ciekawym doÅ›wiadczeniem bÄ™dzie przejrzenie caÅ‚ej tej zawartoÅ›ci – da bowiem sporÄ… wiedzÄ™ o tym, co przeciÄ™tny uczeÅ„/student chiÅ„ski wie o Å›wiecie.
Okazuje siÄ™ też, że tego typu urzÄ…dzonek jest caÅ‚kiem sporo na rynku chiÅ„skim. Trudno w zasadzie siÄ™ dziwić. Jest maÅ‚e, a przez to porÄ™czne. I nieocenione – przynajmniej dla mnie. Nie jest to jakis ostatni krzyk mody – urzÄ…dzenie ma szary wyÅ›wietlacz, ale do tego, do czego ma slÅ‚użyć nic wiÄ™cej nie potrzeba. Koniec już spisywania w restauracjach znaków, które potem trzeba byÅ‚o rozczytywać w domu – teraz mogÄ™ od razu sprawdzić, czy to co jem, bÄ™dzie odpowiednie dla moich kubków smakowych
Oczywiście restauracja to tylko jedno z miejsc, gdzie mogę użyć tego sprzętu.
Jeśli zaś chodzi o zajęcia, to trwają w najlepsze. Nie mi jednak doceniać ten fakt, jako że ostatnio złapało mnie dziwne przeziębienie. Podejrzewam, że może to przwieźli ze sobą znajomi, którzy zawitali z Polski do Chin. Ich lekkie przeziebienie znalazło sobie we mnie obiekt godny zaatakowania. W normalnej sytuacji nic tylko się cieszyć z takiego zainteresowania
, ale jednak przeziębienie to ostatnia rzecz, jakiej mi tu brakuje.
Co gorsza, nie za bardzo kiedy miaÅ‚em je doleczać. Bo też non-stop jest coÅ› do zaÅ‚atwienia. Już, już wydaje siÄ™, że wszystko jest zrobione a tu nagle wyskakuje coÅ› niespodziewanego. Jak chociażby konieczność oficjalnego zameldowania siÄ™ w nowym mieszkaniu. Na caÅ‚e szczęście nie wymagano od nas zmiany ‘residence permit’. Jednak mimo wszystko trzeba byÅ‚o odbyć wizytÄ™ w biurze meldunkowym (na lokalnym posterunku policji wszystko zaÅ‚atwiÅ‚a wÅ‚aÅ›cicielka).
A skÄ…d tytuÅ‚ taki dziwny? Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzÄ… – sÅ‚ownik nazywa siÄ™ tak dumnie. W koÅ„cu byle czego student chiÅ„ski w kieszeni nosić nie bÄ™dzie
Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Sławna osoba. Model nr 118