2006 December

Zapiski z Państwa Środka

Szanghaj Tarn.Góry/Kraków

ÅšwiÄ…tecznie
Saturday December 23 2006, 7:23
Dział: Chiny
Święto Bożego Narodzenia już jutro

Z tej też okazji chciaÅ‚bym Wam wszystkim życzyć w ten czas Å›wiÄ…teczny pogody ducha – bo to w koÅ„cu o to chodzi w czasie tych ÅšwiÄ…t.
Ale też i radości ze spotkania z Bliskimi (tymi blizszymi i dalszymi). 


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Świątecznie


Czym sie karmi czytelników w Polsce. Odsłona 2
Sunday December 17 2006, 4:02
Dział: Chiny

Sprawa dotyczÄ…ca ‘artykuÅ‚u’ w internetowym wydaniu “Gazety Wyborczej” doczekaÅ‚a siÄ™ ciÄ…gu dalszego. Tak to przynajmniej wyglÄ…da – kilka dni temu otrzymaÅ‚em (nie bezpoÅ›rednio – ale poprzez osoby udzielajÄ…ce siÄ™ na grupie dyskusyjnej polsko-chinskiej) odpowiedź od Pani Kruczkowskiej.

Zanim pozwolÄ™ sobie zamieÅ›cić treść owego listu (robiÄ™ to na blogu, a nie na grupie dyskusyjnej z prostego powodu – to na blogu dokÅ‚adnie opisaÅ‚em całą sprawÄ™, wraz z argumentami – na grupie tylko zasygnalizowaÅ‚em problem), kilka słów wyjaÅ›nienia.

1. Pani Kruczkowska nie dotarÅ‚a na niniejszÄ… stronÄ™, najprawdopodobniej nie dotarÅ‚a też na stronÄ™ grupy dyskusyjnej, gdyż nie odpowiada na najwiÄ™kszy ‘zarzut’ – podpisania siÄ™ pod artykuÅ‚em imieniem i nazwiskiem.

2. Odpowiedź Pani redaktor to odpowiedź na list mojego brata, który opisaÅ‚ sprawÄ™ w liÅ›cie do “Gazety Wyborczej” – ja poprzestaÅ‚em na opisaniu sprawy na blogu i zasygnalizowaniu jej na liÅ›cie dyskusyjnej.

Å»eby nie przedÅ‚użać – poniżej treść listu.

—– —– —– —– —– —– —–

Drogi Panie Wojtku

23 listopada na Xinhua ukazaÅ‚a siÄ™ informacja – Porno watching pandas help unleash baby boom
Tego samego dnia China Daily dalo: Porn sparks panda baby boom in China
Tę samą informację podały światowe agencje m.in. AP
Sprawa była fajna ale trochę z gatunku potwór z Loch Ness. Naukowych dowodów na to, że to porno podnieca pandy nie ma.
O pando porno pisano od 2000 r. Hodowcy co jakiś czas organizują konferencje by podkręcić zainteresowanie świata.
„Gazeta” przegapiÅ‚a poprzednie razy .
Zrobiłam to co każdy, poszukałam tzw. dodatkowych ciekawostek, zanurzając się w wielkim świecie blogów.
Blogersi, to ich dobre prawo, piszą co chcą nie zawsze podając źródło.
W ten sposób nadziałam się na rozsiane kawałki informacji z CNN z 2002 r. Jestem skonfundowana i proszę mi uwierzyć zobowiązana wobec Pana za zwrócenie mi uwagi. Jednocześnie to dla mnie ostrzeżenie by uważać na przyszłość z internetem.

Zarzucił mi Pan, że nie podałam źródła informacji.
Musiałabym ich podać 5-6 bo tyle ich przeciętnie wykorzystuje w tekściku na bazie internetu i agencji (korespondenta w Chinach nie mamy podobnie jak reszta polskiej prasy, osobiście byłam już 11 razy w Chinach m.in. w Chengdu i Wulong).
Czy wyobraża sobie Pan tekst, który byłby rodzajem encyklopedii z podaniem źródła co zdanie?
Nie robimy tego nie byśmy chcieli coś ukryć ale dlatego, że jest to nie do czytania. Przykro mi Pana obudzić ze snu ale 99 proc. tekstów w polskiej prasie to kompilacje.
Ja też mam pytanie.
Dlaczego, pisząc do mojego działu, zakłada Pan, drogi czytelniku, że Gazeta zamiecie sprawę pod dywan?
Czy miał Pan z nami takie doświadczenia? Dlaczego przybiera Pan tak dramatyczny ton?
Żyjemy w kraju nieustannych śledztw i nagonek. Trochę wszyscy wpadamy w ton wykrywania afer i tropienia zbrodni.
Nie dajmy się zwariować. Zdarzają się błędy (mea culpa) ale to nie powód popadania w obłęd
Serdecznie pozdrawiam

Maria Kruczkowska

PS. List adresuje do Pana, jeśli Pan chce go dawać na stronę Chiny-Polska proszę bardzo

—– —– —– —– —– —– —–

Droga Pani Mario,

na wstÄ™pie dziÄ™kujÄ™ za odpowiedź. UdzielonÄ… najprawdopodobniej mojemu bratu (MichaÅ‚owi), który o sprawie napisaÅ‚ do”Gazety Wyborczej”. Tym niemniej dotyczy ona sprawy, o której pisaÅ‚em na blogu, a którÄ… to sprawÄ™ zasygnalizowaÅ‚em także na stronie forum dyskusyjnego “Polska-Chiny” – stÄ…d też zapewne list od Pani, który otrzymaÅ‚em za poÅ›rednictwem dwóch osób z owego forum, trafiÅ‚ do mnie, nie zaÅ› do mojego brata.

OdnoszÄ…c siÄ™ do treÅ›ci Pani listu, stwierdzam ze smutkiem, że nie dane byÅ‚o Pani dotrzeć na poniższÄ… stronÄ™, ani też na stronÄ™ forum. W przeciwnym razie zapewne odniosÅ‚aby siÄ™ Pani do mojej uwagi dotyczÄ…cej podpisania siÄ™ pod owym feralnym ‘artykuÅ‚em’ imieniem i nazwiskiem.

Pisze Pani o poszukiwaniach w internecie informacji i wyszukaniu ich na różnych blogach. SÅ‚usznie Pani zauważa, że prawem blogerów jest pisanie o czym chcÄ…, bez podawania źródeÅ‚. Ale czy to ma być Pani usprawiedliwienie? Od dziennikarza wymaga siÄ™ znacznie wiÄ™cej niż od blogera. Przede wszystkim – sprawdzenia źródÅ‚a. Informacje, które Pani podaÅ‚a nie sÄ… aktualne – czy nie jest to wiÄ™c wprowadzanie czytelnika w błąd?

Zarzut o niepodanie źródÅ‚a informacji. JeÅ›li nie podaje Pani tych źródeÅ‚, ze wzglÄ™du na ich liczbÄ™, to może należaÅ‚o uczynić prosty zabieg i nie podpisywać siÄ™ pod tym tekstem? Z tego co siÄ™ orientujÄ™, to caÅ‚kiem czÄ™sty zabieg. Pani tymczasem podpisaÅ‚a siÄ™ pod tym ‘artykuÅ‚em’ – budujÄ…c w ten sposób swojÄ… renomÄ™/markÄ™ wÅ›ród czytelników, dla których bÄ™dzie Pani ekspertem w sprawach zwiÄ…zanych z Chinami. Czy nie jest to wiÄ™c nadużycie? I proszÄ™ mi wybaczyć uszczypliwość, ale fakt bycia 11 razy w Chinach o niczym nie Å›wiadczy.

PodsumowujÄ…c. Niech to nie bÄ™dzie z mojej strony po prostu krytyka. Mam nadziejÄ™, że od tej pory bÄ™dzie Pani zwracać wiÄ™kszÄ… uwagÄ™ na to, co i jak pisze. ZdajÄ™ sobie sprawÄ™, że o Chinach nie pisze siÄ™ w Polsce za dużo (a szkoda), stÄ…d cieszyć by siÄ™ wypadaÅ‚o, że Pani udaje siÄ™ coÅ› od czasu do czasu zamieÅ›cić. Tylko proszÄ™ pamiÄ™tać, że dziennikarz ma obowiÄ…zek sprawdzić źródÅ‚o. Czy jeÅ›li na jakimÅ› blogu natknęłaby siÄ™ Pani na informacjÄ™ o wciąż trwajÄ…cej Rewolucji Kulturalnej, to też by to Pani opublikowaÅ‚a? Nie – bo wie Pani, że to odlegÅ‚a historia. Choć pewnie znalazÅ‚oby siÄ™ sporo ludzi, którzy byliby w stanie w to uwierzyć – bo nie interesujÄ… siÄ™ Chinami i dla nich to dosÅ‚owny kraniec Å›wiata – stÄ…d czytajÄ…c o tym w prasie majÄ… prawo wymagać od dziennikarzy, że informacje jakie im siÄ™ serwuje, sÄ… rzetelne i sprawdzone.

Pozdrawiam,
Wojciech Szymczyk

PS. Nie odpowiem niestety na pytania Pani dotyczÄ…ce dramatycznego tonu, zakÅ‚adania, że GW ‘zamiecie sprawÄ™ pod dywan’, ani popadania w obłęd. Być może uczyni to mój brat.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Czym sie karmi czytelników w Polsce. Odsłona 2


Czym sie karmi czytelników w Polsce…
Monday December 04 2006, 1:06
Dział: Chiny

Dawno mnie tu nie byÅ‚o. Cóż. Takie życie :-) Ale już jestem, z nowym pomysÅ‚em – a co, trzeba Was czytelnicy czymÅ› zaskoczyć ;-) Å»eby wiÄ™c już Was dÅ‚użej nie trzymać w niepewnoÅ›ci. Najpierw fakty:

- tak, wiem – zaniedbujÄ™ bloga, pisanie ostatnio przychodzi mi z jeszcze wiÄ™kszym trudem, niż kiedykolwiek – ale to tylko ze wzglÄ™du na inne obowiazki
- tak, będę w dalszym ciągu pisał :-)

Ale. Teraz ta nowość. PrzeglÄ…dajac różne informacje, jakie można w Polsce przeczytać o Chinach, stwierdziÅ‚em, że nie pisze siÄ™ nic ciekawego. A to, co próbuje siÄ™ przedstawiać jako ‘ciekawe’ to albo stare, albo nieprawdziwe, albo jedno z drugim. Nie uzurpujÄ™ sobie wyłącznoÅ›ci na wiedzÄ™ nt Chin. Ale też nie piszÄ™ czegoÅ›, czego nie jestem w stanie sprawdzić, lub tez czego sam nie doÅ›wiadczyÅ‚em. Dlatego tak denerwujÄ… mnie osoby, kreujÄ…ce siÄ™ na znawców Chin. Wiecej pokory – tego trzebaby od nich wymagać. I temu też bÄ™dÄ™ poÅ›wiÄ™caÅ‚ odrobinÄ™ miejsca na moim blogu.

I jeszcze jedna, istotna uwaga. Nie piszę tutaj tego po to, żeby komukolwiek dopiec, dogryźć, zrobić na zlość, tudzież zmieszać z błotem. Ale wymagam rzetelnosci. Chyba nie jest to zbyt wiele?

Od czego zacznÄ™?

Na dzisiaj artykuÅ‚ z “Gazety Wyborczej”, autorstwa pani Marii Kruczkowskiej. ProponujÄ™ zajrzeć najpierw do rzeczonego artykuÅ‚u – znajdziecie go pod poniższym adresem:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3767921.html

Data opublikowania: 2006.12.02 (proszę zapamietać tą datę, bo przyda nam się w dalszej części).

TytuÅ‚: “Pornografia ratuje pandy wielkie w Chinach

Teraz zaś proponuję zajrzeć pod poniższe adresy:

1. http://archives.cnn.com/2002/TECH/science/06/27/giant.panda/
Data opublikowania: 2002.06.27
TytuÅ‚: “Panda porn to cure bedtime blues

a także tutaj:

2. http://news3.xinhuanet.com/english/2006-11/23/content_5367772.htm
Data publikacji: 2006.11.23
TytuÅ‚: “Porn-watching pandas help unleash baby boom

I zacznijmy mojÄ… krótkÄ… analizÄ™. Teza jakÄ… stawiam – Pani Kruczkowska wykorzystaÅ‚a min. tekst angielski (CNN.com) do przygotowania swojego artykulu. Co gorsze – tekst, który ukazaÅ‚ siÄ™ … cztery lata temu. PodlaÅ‚a to sosem artykuÅ‚u dostÄ™pnego na anglojÄ™zycznym serwisie Xinhua (sprzed 2 tygodni). A możnaby po prostu napisać, że nie jest siÄ™ autorem tego tekstu, tylko siÄ™ tÅ‚umaczyÅ‚o.

A teraz dowody (dla osób znajÄ…cych angielski – wymóg konieczny).

Dowód 1.
Wersja Pani Kruczkowskiej: “Jak pisze agencja Xinhua Didi, pewien szeÅ›cioletni samiec wrÄ™cz nie mógÅ‚ odlepić wzroku od ekranu

OryginaÅ‚ (CNN.com): “When Didi turned six on Tuesday at the China Giant Panda Breeding and Research Center in Wolong, he sat eyes glued in front of a screen that showed a video of two giant pandas mating, according to the official Xinhua news agency

Komentarz: A po co tu komentarz? Nie mogÄ™ wrÄ™cz odlepić wzroku od tego tekstu – taki podobny do oryginalnego tekstu angielskiego.

Dowód 2.
Wersja Pani Kruczkowskiej: “Na wolnoÅ›ci na skraju Plaskowyżu TybetaÅ„skiego pozostaÅ‚o już tylko 1,1 tys., wedÅ‚ug innych źródeÅ‚ 1,6 tys. osobników.”

OryginaÅ‚ (CNN.com): “Only about 1,100 giant pandas still survive in the wild, along the edge of the Tibetan plateau in China

Komentarz: Cóż, dziennikarka dodaÅ‚a informacjÄ™ o 1,6 tys osobników, ale pierwsza informacja o 1,1 tys (to liczba z roku 2002!) zgadza siÄ™ dokÅ‚adnie z informacjÄ… podanÄ… w artykule na CNN.com. Jasne, można korzystać z tego samego źródÅ‚a, ale… Tekst angielski zostaÅ‚ napisany w 2002 roku, a tekst pani Kruczkowskiej w … 2006! (cztery lata później). ZaÅ› co do 1,6 tys – może to fragment, który przeczytamy na stronie Xinhua? “This would prevent inbreeding, widen the genetic pool and enable more captive animals to re-enter the wild, where the panda population is estimated at 1,600 to 3,000″?

Dowód 3.
Wersja Pani Kruczkowskiej: “- Przez ten rodzaj edukacji chcemy pobudzić instynkt seksualny pand olbrzymich i wzmocnić ich zdolnoÅ›ci reprodukcyjne – mówi dyrektor oÅ›rodka hodowli w Chengdu Zhang Hemin

OryginaÅ‚ (CNN.com): “Through this kind of sex education, we expect to arouse the sexual instincts of giant pandas, enhance their natural mating ability and raise their reproductive capacity,” said Zhang Hemin, director of the China Giant Panda Breeding and Research Center.”

Komentarz: Naprawdę, po co tu komentować. Tekst żywcem przeniesiony. No ale może Pan Zhang Hemin i w 2002 i w 2006 roku mówił dokładnie to samo. I tak samo.

Dowód 4.
Wersja Pani Kruczkowskiej: “Jeden z samców, Didi, już siÄ™ ożywiÅ‚ i rozglÄ…da siÄ™ za samicami. Inny samiec, Ximeng, po pokazie tych samych filmów zostaÅ‚ ojcem.

OryginaÅ‚ (CNN.com): “Early results look promising. Last year, Ximeng in Wolong completed his first natural mating after a long bout of sex education. He is now a father.

And panda handlers are even more optimistic about Didi. After an intensive dose of panda porn, he is showing a stronger libido than Ximeng and is expected to mate next year.”

Komentarz: Hmm, Didi – jak wynika z tekstu angielskiego z 2002 roku, miaÅ‚ zostać ‘ojcem’ rok później. Czyli w roku … 2003. W artykule pani Kruczkowskiej (z roku 2006 – to tylko w ramach przypomnienia) Didi dopiero siÄ™ ożywiÅ‚… ZaÅ› drugi osobnik – Ximeng – jest ojcem od dobrych kilku lat.

Podsumowanie.
Czy ktoÅ› ma jeszcze jakiekolwiek wÄ…tpliwoÅ›ci? PrzykÅ‚adów zgrabnego tÅ‚umaczenia możnaby znaleźć wiÄ™cej, ale szkoda mi czasu. Te, które wypisaÅ‚em sÄ… jednoznaczne. WkÅ‚ad Pani Kruczkowskiej w napisanie tego artykuÅ‚u ogranicza sie do przetÅ‚umaczenia z angielskiego tekstów (sprzed czterech lat), oraz dodania kilku zwrotów typu: “Panda jest symbolem Chin i mieszkaÅ„cy tego kraju majÄ… na jej punkcie prawdziwego fioÅ‚a” (bardzo miÅ‚y kolokwializm) czy też równie odkrywczego: “Jest też maskotkÄ… olimpiady 2008 r.”

Że niby krytykuję? Nie odwracajmy kota ogonem.

Pani Kruczkowska podpisuje się pod artykułem imieniem i nazwiskiem (nie znalazłem wzmianki, że tekst ten jest tłumaczeniem).

Że niby jak jestem taki chojrak, to mogę sam coś napisać?
Tak się składa, że ja mam swoją pracę, a pani Kruczkowska swoją. Jest dziennikarzem, więc czytelnicy wymagają od niej rzetelności.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
OdnoÅ›nik do wpisu bÄ™dzie wyglÄ…daÅ‚ tak:Czym sie karmi czytelników w Polsce…