2009 February

Zapiski z Państwa Środka

Szanghaj Tarn.Góry/Kraków

Na dobry humor – taksówka ;-)
Friday February 27 2009, 10:52
Dział: Chiny

Mineły raptem dwa tygodnie a ja znów zawitałem w Shenzhen. Pogoda jeszcze ładniejsza, miła odmiana po mojej zeszłotygodniowej wyprawie na spotkania do prowincji Shandong (zimno, deszczowo/śnieżnie i pochmurnie), jak i krótkim przystanku w Szanghaju (także deszczowo).

Tymczasem prowincja Guandong przywitaÅ‚a mnie temperaturÄ… grubo powyżej 25 stopni. Cóż byÅ‚o wiÄ™c robić – zaczÄ…Å‚em siÄ™ pocić i tÄ™sknić (odrobinÄ™) za chÅ‚odym Szanghajem ;-)

Dzięki taksówkom w Shenzhen nie zapomniałem, jaki dzień tygodnia (patrz: poprzedni wpis), więc ze spokojem odbywałem kolejne spotkania. I wszystko szło miło i przyjemnie, aż do ostatniego spotkania.

Firma wyglądała na poważną. Miła korespondencja, znośna rozmowa przez telefon, aż do zgrzytu, jakim było pojawienie się w fabryce. A w zasadzie to w manufakturze. Nie robię z tego żadnej firmie zarzutu, bo trudno mieć od razu budynek biurowy i hale produkcyjną. Nie w tym rzecz. Mało rozgarnięty człowiek w firmie może skutecznie popsuć cały, mozolnie budowny, wizerunek.

Niestety wciąż sÄ… firmy, które tego w nie rozumiejÄ…. Zapewne – zważywszy na to, co siÄ™ ostatnio na Å›wiecie dzieje – szybko nadrobiÄ… zalegÅ‚oÅ›ci (niektórzy – bankrutujÄ…c).

Ale wracając do mojego spotkania. Długo w firmie nie zabawiłem, bo na większą część moich pytań człowiek odpowiedzieć nie potrafił. A nie miał się kogo zapytać. To też przemilczę, bo po co się dodatkowo znęcać.

Najzabawniejsze dopiero przyszło. Miałem się dostać na lotnisko, więc umówiliśmy się zawczasu, że po spotkaniu zostanę na to lotnisko odstawiony. I się zaczęło. Nie ma samochodu. Ok, więc jak się mogę dostać na lotnisko? Taksówka. Jasne, nie jestem wybredny.

Ale taksówki nie ma w pobliżu firmy, bo budynek na uboczy stoi (szumnie siÄ™ to nazywa – industrial zone). Ok. WiÄ™c trzeba iść do taksówki. Znaczy siÄ™ do wiÄ™kszej ulicy. Spoko. DwadzieÅ›cia dobrych minut w peÅ‚nym sÅ‚oÅ„cu. Nie komentujÄ™, cieszÄ™ siÄ™, że mam lekki bagaż.

Docieramy do wiÄ™kszej ulicy. I czekamy. Czekamy – taksówki przejeżdzajÄ…, a my żadnej nie Å‚apiemy. Pytam siÄ™ – czekamy na jakÄ…Å› specjalnÄ… taksówkÄ™ (w Shenzhen jest kilka różnokolorowych taksówek). Nie, czekamy na taksówkÄ™, którÄ… jedzie ktoÅ› z firmy. I ma mi jÄ… przekazać. Ok. Na pytanie, co za różnica, którÄ… taksówkÄ… pojadÄ™ – odpowiedzi nie uzyskujÄ™. ‘KtoÅ›’ dzwoni po 15 minutach, że jeszcze coÅ› ma do zaÅ‚atwienia. DobrÄ… chwilÄ™ zajmuje mojemu opiekunowi dojÅ›cie do wniosku, że w takim razie Å‚apiemy taksówkÄ™.

Tutaj uwaga – mój opiekun nie wiedziaÅ‚, że mówiÄ™ po chiÅ„sku.

Zatrzymuje taksówkę i zaczyna się (ja się przysłuchuję rozmowie udając, że kontempluję widok najbliższego budynku)

- Na lotnisko. Mam zagranicznego gościa i musi się na lotnisko dostać.
- Obcokrajowiec? – taksówkarz z bÅ‚yskiem w oku już zaczyna kalkulacje. – Ale na lotnisko daleko. Mi siÄ™ nie opÅ‚aca tam jechać.
- To za ile pojedziesz?
- Za 120 mogę jechać. Powiedz mu po prostu, że 120 na lotnisko.
- W porzÄ…dku.

- Taksówkarz mówi, że kurs na lotnisko to 120 yuanów – zwraca siÄ™ do mnie mój opiekun.
- W porzÄ…dku – mówiÄ™, nie dajÄ…c po sobie poznać, że wÅ‚aÅ›nie straciÅ‚ potencjalnego klienta. Å»egnam siÄ™ z moim opiekunem, wsiadam do taksówki i ruszamy.

Taksówkarz zadowolony z siebie, że hoho – dzwoni do jakiegoÅ› znajomego i chwali siÄ™, że wÅ‚aÅ›nie jedzie na lotnisko. Ma tutaj takiego biaÅ‚ego, obcokrajowca, co to zapÅ‚aci za kurs 120 yuanów. Jaka szkoda, że nie wie, co ten obcokrajowiec sobie wÅ‚aÅ›nie myÅ›li.

Dojeżdzamy na lotnisko. Daję kwotę za kurs na lotnisko. Nie żadne 120, a 70. I się zaczyna. Taksówkarz na migi stara się powiedzieć, że 120. Więc obcokrajowiec mu po chińsku wyjaśnia:

- Jakie 120 yuanów? Ile taksometr wskazuje? Ile było za przejazd autostradą? Gdzie więc 120?

Zobaczenie miny sprytnego taksówkarza – bezcenne. ZamurowaÅ‚o go. Po chwili dochodzi do siebie:

- Przecież było 120 umówione.
- Ze mną żadne 120 nie było umówione.
- Za normalną kwotę to mi się nie opłaca jechać.
- Co się nie opłaca? To jest lotnisko, zaraz będziesz miał kolejnego klienta.
- Ale miaÅ‚o być 120 – taksówkarz zaczyna siÄ™ gotować. Szczerze – aż jestem ciekaw, co teraz zrobi. – Masz mi dać 120!
- NaprawdÄ™? To jak? Dzwonimy do Twojej korporacji?

I na tym siÄ™ rozmowa koÅ„czy. CoÅ› tam sobie pod nosem klnie – ale mi to zwisa i powiewa. Za dużo już miaÅ‚em przejść z taksówkarzami w Chinach, żeby na mnie ich wiÄ…zanki robiÅ‚y wrażenie. Poza tym jak siÄ™ mówi po chiÅ„sku, to siÄ™ taki dwa razy zastanowi, zanim coÅ› gÅ‚upiego zrobi. Wiadomo – nie mówisz po chiÅ„sku, to CiÄ™ może pobić i co zrobisz? Znajdzie sobie Å›wiadka (drugiego taksówkarza) i policji powie, że to Ty sprowokowaÅ‚eÅ›. A tak? Ja mam frajdÄ™, i trochÄ™ mi siÄ™ humor po nieudanym spotkaniu poprawia. Co zrobić – czasami takie drobnostki mogÄ… humor poprawić ;-)

A na okrasÄ™ tego wpisu – zdjÄ™cie obiektu jaki kontemplowaÅ‚em, przysÅ‚uchujÄ…c siÄ™ rozmowie mojego opiekuna z taksówkarzem.

Do czegoś podobne? Może do tego?


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
OdnoÅ›nik do wpisu bÄ™dzie wyglÄ…daÅ‚ tak:Na dobry humor – taksówka ;-)


Taksówki na południu
Thursday February 12 2009, 3:04
Dział: Chiny

Jako że ten tydzieÅ„ spÄ™dzam na spotkaniach w fabrykach na poÅ‚udniu Chin (Kanton – Guangzhou, Shenzhen), to i sporo czasu spÄ™dzam w samochodach, a co za tym idzie – także w taksówkach. I tak siedzÄ…c sobie w tych taksówkach, obserwujac co też siÄ™ dookoÅ‚a dzieje i cieszÄ…c siÄ™, że choć przez chwilÄ™ mogÄ™ posiedzieć w klimatyzowanym samochodzie, różne rzeczy zwracajÄ… mojÄ… uwagÄ™.

———————-
Taksówki w Guangzhou

W Guangzhou uwagÄ™ mojÄ… zwróciÅ‚a informacja dla pasażerów. Otóż zgodnie z rozporzÄ…dzeniem Biura PorzÄ…dku Publicznego w taksówkach w Guanzghou na przednim siedzeniu majÄ… prawo siedzieć wyłącznie kobiety i dzieci. ZdziwiÅ‚em siÄ™, widzÄ…c taki przepis, w zwiÄ…zku z czym przeczytaÅ‚em raz jeszcze. Nie pomyliÅ‚em siÄ™. Na przednim siedzeniu – kobiety i dzieci.

ZaczÄ…Å‚em siÄ™ zastanawiać, jakie to powody kierowaÅ‚y ustawodowacÄ…, ale żeby być pewnym – zagadaÅ‚em do taksówkarza. Ten uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™ najpierw, a potem zapytam mnie, skÄ…d jestem.

ZdziwiÅ‚em siÄ™ tym pytaniem, ale odpowiedziaÅ‚em zgodnie z prawdÄ™ – z Europy (Polska nic by mu nie powiedziaÅ‚o, wiÄ™c ograniczyÅ‚em siÄ™ do ogólnikowego ‘Europa’). Tym niemniej – dodaÅ‚em zaraz – mieszkam dÅ‚uższy czas w Szanghaju i tam takiej informacji w taksówce nie spotkaÅ‚em. Może siÄ™ niezbyt uważnie przyglÄ…dam taksówkom w Szanghaju (preferujÄ™ metro), ale nie przypominam sobie takiej treÅ›ci.

Taksówkarz uÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™ ponownie i zaczÄ…Å‚ mi tÅ‚umaczyć – że choć przepis ten niemal martwy, to jednak ma swoje uzasadnienie – że Guangzhou to miasto niespokojne, że przestÄ™pczość wiÄ™ksza, że przepis sÅ‚uży temu, żeby siÄ™ jakiÅ› szaleniec nie znalazÅ‚ (oczywiÅ›cie mężczyzna), który taksówkarza sponiewiera.

Nie wiem, dlaczego miaÅ‚by sponiewierać tylko siedzÄ…c na przednim siedzeniu, ale po co za dużo o tym myÅ›leć. JeÅ›li jakiemuÅ› taksówkarzowi w Guangzhou przepis ten uratowaÅ‚ życie – chwaÅ‚a ustawodawcy.

I chylÄ™ czoÅ‚a przed kobietami i dziećmi w Guangzhou – cieszÄ… siÄ™ sporym zaufaniem, jeÅ›li nikt ich nawet nie podejrzewa o to, że mogliby coÅ› przykrego taksówkarzowi zrobić.

———————
Taksówki w Shenzhen

ByÅ‚em akurat po caÅ‚ym dniu spotkaÅ„ w Guangzhou (jak to siÄ™ Å‚adnie mówi – niby, że w jednym miejscu, ale od jednej fabryki do drugiej i dwie godziny można jechać) a tu jeszcze tego samego dnia chciaÅ‚em siÄ™ dostać do Shenzhen.

KupiÅ‚em wiÄ™c bilet na pociÄ…g o 19, zaÅ› już o 20 byÅ‚em w Shenzhen (szybkie linie – CRH – chwalÄ™ sobie, jedzie toto ponad 200km/h, czasu siÄ™ nie traci. I podróż wychodzi godzinÄ™, a nie jakieÅ› dwie samochodem).

W Shenzhen – odczuwajÄ…c już lekkie zmÄ™czenie – udaÅ‚em siÄ™ na postój taksówek. Grupka cwaniaków próbujÄ…cych sobie wywalczyć miejsce w kolejce na postoju ożywiÅ‚a mnie trochÄ™ – nie ma to, jak po chiÅ„sku zwrócić uwagÄ™ ChiÅ„czykowi, żeby nie pchaÅ‚ siÄ™ i grzecznie stanÄ…Å‚ na koÅ„cu kolejki jak Budda przykazaÅ‚ ;-)

KilkanaÅ›cie minut później, siedzÄ…c już w taksówce uwagÄ™ mojÄ… zwróciÅ‚ nagłówek siedzenia z przodu. A dokÅ‚adniej – pokrowiec nagłówka, z jednym sÅ‚owem – ‘Å›roda’.

Najpierw zastanowiÅ‚em siÄ™, czy znam jakÄ…Å› firmÄ™ o tak wdziÄ™cznej nazwie. Nie znam. Poza tym nie ma adresu, ani numeru telefonu. I dopiero po chwili dotarÅ‚o do mnie – kurcze, to dobry pomysÅ‚. W trakcie takiego maratonu, jaki mam w Kantonie, Å‚atwo stracić rachubÄ™ czasu. W koÅ„cu liczÄ™ dni spotkaniami i nazwami firm. Na zasadzie: dzisiaj firmy A, B i. Jutro C i D.

Po kilku dniach takiego rachowania czasu można się zgubić w kolejnych dniach tygodnia. I nie ma wtedy nic lepszego, niż taka taksówka. Wsiadasz po całym dniu spotkań, rozpinasz koszulę pod szyją i z ulgą wpatrując się w nagłówek przypominasz sobie, jaki to też dzisiaj dzień :-)


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Taksówki na południu


WspomnieÅ„ czar – Welcome to Beijing!
Wednesday February 04 2009, 3:18
Dział: Chiny

Słowo się rzekło (w poprzednim wpisie), więc i słów kilka o obchodach Chińskiego Nowego Roku :-)

Tym razem udaÅ‚o mi siÄ™ zgłębić tajniki dodawania na staÅ‚e napisów do klipów wideo, wiÄ™c wraz z HelenÄ… przetÅ‚umaczyliÅ›my dla Was – Czytelnicy (Widzowie) poniższy klip – który byÅ‚ jednym z wielu w trakcie noworocznego programu.

Oprócz skeczów można byÅ‚o posÅ‚uchać muzyki, Å›piewu; można byÅ‚o podziwiać akrobatów, wystÄ™p magika – sÅ‚owem dla każdego coÅ› miÅ‚ego.

Å»eby jednak nie przedÅ‚użać – zapraszam do oglÄ…dania :-)

Powyższy klip zostaÅ‚ Å›ciÄ…gniÄ™ty z serwisu sina.com, pierwotnie zaÅ› emisja miaÅ‚a miejsce 25 stycznia 2009 roku na antenie CCTV1. TÅ‚umaczenie polskie jest autorstwa Heleny i mojego – pozwoli poczuć klimat chiÅ„skiego skeczu – mam nadziejÄ™, że przypadnie do gustu :-)

————————————————————————————————-
Kilka wyjaśnień:

1. Fragment z KoreaÅ„czykiem – kilka dowcipów jÄ™zykowych, trudnych do przetÅ‚umaczenia (bazujÄ… na podobnej wymomie słów) – przykÅ‚adowo pożeganie KoreaÅ„czyka i reakcja Kobiety, która nie zrouzmiaÅ‚a, ale wyjaÅ›nia, że to toaleta darmowa (podobieÅ„stwo wymowy – w u mnie owo ‘AAA’)

2. Fragment z Amerykaninem (bo Wszyscy Obcokrajowcy to Amerykanie ;-) ), gdzie wyjaÅ›niajÄ…c dojÅ›cie do stadionu pojawia siÄ™ na drodze Grób Ksieżniczki. Kobieta pyta cudzoziemca o to, czy wie, kto to jest cesarz – ten, który wÅ‚adaÅ‚ Zakazanym Miastem. Z caÅ‚ego dÅ‚ugiego wyrażenia nasz biedny Obcokrajowiec wyÅ‚apaÅ‚ dwa sÅ‚owa, które uÅ‚ożyÅ‚y mu sie w sÅ‚owo oznaczajÄ…ce sÅ‚użby porzÄ…dkowe (niżej w hierarchii niż policja – taka policja obywatelska).

3. Cesarz – jego przedstawienie przez ChiÅ„czyka – tutaj wyjaÅ›nić najlepiej bÄ™dzie pokazujÄ…c obraz jednego z Cesarzy:


obraz pochodzi ze strony: http://www.chinapage.com/emperor/qin1002.html

Mam nadzieję, że teraz wszystko jasne :-)


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
OdnoÅ›nik do wpisu bÄ™dzie wyglÄ…daÅ‚ tak:WspomnieÅ„ czar – Welcome to Beijing!