2009 October

Zapiski z Państwa Środka

Szanghaj Tarn.Góry/Kraków

Kamienie z Lingbi
Sunday October 18 2009, 3:48
Dział: Chiny

My mamy mityczny kamień filozoficzny, tymczasem Chińczycy mają swoją cztery wyjątkowe i jak najbardziej realne kamienie – z Lingbi, Kunshan, Yingde oraz z jeziora Tai.

Kamienie te od tysiącleci przykuwają uwagę i wzbudzają podziw – już to swoimi kształtami, już to kolorami.

Mi dane było zobaczyć najcenniejszy rodzaj kamieni – z LingBi (灵璧), niewielkiej mieściny (tak po prawdzie, to Lingbi nie jest nawet klasyfikowane jako miasto – jest szczebel niżej). Co więcej – otrzymałem od jednego z wujków Heleny prezent w postaci takiego właśnie kamienia – kształtem przypominający leżącego łabędzia. Niestety zdjęcia na razie nie załączę, jako że kamień czeka na przetransportowanie do Szanghaju – waży, bagatela, ładnych 25 kg i nie miałem najzwyczajniej w świecie miejsca w mojej torbie podróżnej ;-)

Tym niemniej – załączam zdjęcia dwóch innych okazów, jakie mam u siebie w Szanghaju – prezent od rodziców Heleny- kamienie te są zdecydowanie lżejsze i mniejszych gabarytów, to i łatwiej było je przetransportować.

Kamienie te są zbudowane głównie z wapniowca o gładkiej i lekko błyszczącej powierzchni. Kolor – zazwyczaj czarny, z ewentualnymi liniami koloru białego (to zasługa kalcytu). Czasami można doszukać się także barw czerwonej, jasno szarej lub brązowej.

Specyfiką tych kamieni jest specyficzny metaliczny dźwięk, jaki wydają po uderzeniu – stąd też czasami były wykorzystywane do wyrobu dzwonków.

Ważna uwaga – unikalność tych kamieni polega również na fakcie, że nie są one poddawane mechanicznej obróbce i tworzą zwartą, nienaruszoną bryłę. Kamień uszkodzony, połamany – traci na swojej wartości (co znajduje potem swoje odzwierciedlenie w cenie).

A jeśli juz jesteśmy przy cenach, to mogą one być szokujące dla Europejczyka. No przecież – pomyśleć sobie można – ile można zapłacić za kawałek kamienia?

Okazuje się, że można zapłacić całkiem niemało. Jeden ze sklepów, jaki miałem okazję odwiedzić, chwalił się swoim najcenniejszym okazem wielkości ok 2×1x0.8m przypominającym kształtem żółwia na tygrysie. Cena początkowa to – uwaga – 1.600.000 yuanów (bagatela – 640.000 PLN). Jak mi potem wyjaśniono cena w negocjacjach może zejść do poziomu 600.000 yuanów. Cóż – to w dalszym ciągu poza możliwości mojego portfela ;-)

Kto zatem kupuje te kamienie? Sporo instytucji publicznych, jak i firm chińskich. Te szanujące się duże firmy stawiają takie kamienie w holach, w salach konferencyjnych, w ogrodach. Na przybyszach z Europy być może nie robią wrażenia – ale już chiński kontrahent doceni kształt i barwę.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Kamienie z Lingbi


WuLiangYe 五粮液
Wednesday October 14 2009, 1:06
Dział: Chiny

Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie tegoroczne świętowanie spędziłem po raz kolejny w prowincji Anhui. Tym razem miałem także okazję pojechać trochę dalej, niż do stolicy tejże prowincji – wybraliśmy się bowiem z wizytą do rodziny mamy Heleny, która mieszka kawałek od Hefei.

Miałem więc okazję wyrwać się poza duże miasta i wybrać się kolejno do: stutysięcznego LingBi oraz do cztery razy większego SuZhou (uwaga – to nie to samo Suzhou słynące w Chinach z ogrodów).

W tym drugim mieście miałem też okazję skosztować niejakiego ‘WuLiangYe’.

Ot, taka niepozornie wyglądająca butelka. Nawet by do głowy nie przyszło, że za ten trunek w butelce o pojemności 0.5 litra zapłacić trzeba ok 700 yuanów (czyli ok 300 PLN).

Trunek jak najbardziej chiński, o mocy 52%, jeden z najlepszych chińskich alkoholi – tak przynajmniej postrzegany jest przez samych Chińczyków.

Co to za trunek? Nazywa się jak już wspomaniłem ‘WuLiangYe’, co oznacza ni mniej ni więcej, tylko napój z pięciu składników. Tymi składnikami są: proso zwyczajne, ryż, specjalny kleisty ryż, pszenica, kukurydza.

Ja miałem okazję spróbować tego specyfiku dzięki jednemu z wujków Heleny – butelka podobno czekała na mnie już dłuższy czas, więc nie było nawet jak się wykręcić z posmakowania. Zresztą czego się nie robi dla Czytelników – dzięki temu mogę napisać Wam o kolejnym chińskim specjale :-)

Tak więc specjał ten to – jeśli szukać jakiegoś odpowiednika – wódka. Chińska wódka – zwana ‘baijiu’ (白酒) czyli biały alkohol. Zapach – nie do podrobienia: słodkawe, lekko mdłe.

Nie-Chińczykom bardzo ciężko przekonać się do spróbowania tego alkoholu. Że już nie wspomnę o wypiciu większej ilości. Ja na całe szczęście szybko sie aklimatyzuję, więc już większego wrażenia na mnie ten zapach i smak nie robi. Skłamałbym oczywiście, gdybym stwierdził, że jakoś wyjątkowo lubię to pić – ale nie mam problemów z z wypiciem kilkunastu toastów :-)

Co ciekawe – po tym alkoholu nie ma się problemu ‘dnia następnego’. Jak mi wytłumaczono – nieważne, co się może stać w dniu raczenia się tym alkoholem – najważniejsze, że następnego dnia nie ma się żadnego problemu :-) Przetestowałem więc na własnym żoładku i potwierdzić mogę – problemu nie było. Na całe szczeście problemów w ogóle nie było – trzeba było tylko sporo jeść i pić innym płynów, coby nie polec ;-)

—–

Już w kolejnym wpisie – o kamieniach z LingBi i o tym, że kamień może kosztować fortunę.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:WuLiangYe 五粮液


Ciasteczko księżycowe
Monday October 12 2009, 12:44
Dział: Chiny

Drugą okazją do długiego świętowania było przypadające w tym roku na 3 października Święto Księżycowe (ZhongQiuJie) – mające kilka tysięcy lat święto czczenia księżyca.

Święto to przypada na 15 dzień 8 miesiąca księżycowego (zazwyczaj wrzesień lub początek października w naszym kalendarzu). Jest też to także dzień, kiedy księżyc jest największy i najokrąglejszy.

Jak to ze świętami w Chinach, także i z tym wiąże się specjał kulinarny. Są to ciasteczka księżycowe – przypominające wyglądem babeczki/mufinki – choć zdecydowanie pełniejsze, cięższe i bardziej wypełniające żołądek.

Środek ciasteczka wypełnia się nadzieniem – już to żółtkiem jajka (smak cokolwiek specjalny – nie każy polubi), już to fasolą, już to serem, kokosem, czekoladą, kawą, nadzieniem o smaku zielonej herbaty…

Jak widać – każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego jeszcze są lodowe ciasteczka księżycowe (jak łatwo się domyślić – z lodami jako wypełnieniem).

Święto to jest także jednym z najważniejszych chińskich świąt. Jeśli tylko jest okazja – całe rodziny zasiadają tego dnia do smakowania ciasteczek i podziwiania księżyca w pełni.

Dla mnie była to także wyprawa w głąb prowincji Anhui, gdzie miałem okazję poznać rodzinę mamy Heleny i poznać kolejny wycinek chińskiej kultury.

Stąd też już wkrótce kolejne wpisy:

- o jednym z najdroższych chińskich alkoholi – ‘WuLiangYe’, którego cena sięga 700 yuanów (ok 300 pln) za butelke 0.5 l

- o tajemniczych kamieniach z LingBi, których wymyślne kształty wprawiają w zdumienie

Zachęcam więc do zaglądania na stronę!


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Ciasteczko księżycowe


Wolny tydzień
Friday October 09 2009, 3:44
Dział: Chiny

Tyle w tym roku trwało świętowanie w Chinach. Zaczęło się oficjalnie 1 października (choć liczne firmy robiły wolne już dwa, trzy dni wcześniej) i trwało do 8 października (choć niektórzy świętować będę aż do 11 pażdziernika).

Jaka to okazja tego świętowania?

Okazje były dwie – w tym wpisie słów kilka o pierwszej z nich :-)

Tak więc pierwszą z okazji była:60. rocznica utworzenia ChRL (upamiętnienie faktu powołania ChRL 1 października 1949 roku przez Mao Zedonga na Placu TianAnMen).


(zdjęcia prezentowane w tej notatce pochodzą z materiałów telewizji CCTV)

Z tej też okazji przygotowano, jak co roku, uroczystość obchodów rocznicowych. Setki tysięcy ludzi zaangażowanych w pokazy, setki milionów Chińczyków przed telewizorami.

Co można było zobaczyć w trakcie tego dnia? Zaczęło się od parady wojskowej na placu TianAnMen, poprzedzonej wizytacją wojska przez HuJintao – prezydenta Chin.

Następnie przez Plan TianAnMen przeszedł pochód – począwszy od prezentacji armii chińskiej, poprzez pochód historyczny prezentujący 60 lat istnienia ChRL, a skończywszy na kolorowych platformach prezentujących poszczególne chińskie prowincje.

Wieczorem zaś miejsce na Placu miał uroczysty program – gdzie śpiew przeplatał się z tańcami zaś wszystko to odbywało się w świetle fajerwerków (aż boję się pomyśleć, jaki budżet przenzaczono na te ognie sztuczne).

Jak wspomniałem – to tylko pierwsza z okazji świętowania. Drugą – o której w kolejnym wpisie – były ochody Święta Księżycowego – jednego z, obok Chińskiego Nowego Roku, najważniejszych świąt w Chinach.


Jeśli podoba Ci się ten wpis, uważasz go za ciekawy - 'zalinkuj' do niego.
Jak to zrobić? To proste - przekopiuj poniższy kod (CTRL+C) a następnie wklej go (CTRL+V) na swojej stronie
Odnośnik do wpisu będzie wyglądał tak:Wolny tydzień