Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Azja, Chiny » Co Huawei ma wspólnego z kanadyjskim przemytnikiem narkotyków?

Co Huawei ma wspólnego z kanadyjskim przemytnikiem narkotyków?

Na marginesie sprawy skazanego w Chinach na karę śmierci obywatela Kanady, niejakiego Roberta Schellenberga i poruszenia w zeszłym tygodniu w zachodnich mediach, krótki komentarz. Najpierw, dla tych, którzy o sprawie nie słyszeli, kilka faktów.

 

  • Robert Schellenberg (obywatel Kanady) został zatrzymany w Chinach w roku 2014 pod zarzutem próby przemytu 222kg metamfetaminy.
  • W roku 2018 został skazany na karę 15 lat więzienia, od którego to wyroku odwołał się.
  • Sąd wyższej instancji w roku 2019 nie tylko uznał jego winę, ale i zmienił karę na wyrok śmierci.
  • RS od tego wyroku odwołał się ponownie i 10.08.2021 jego wniosek został odrzucony: kara śmierci została utrzymana w mocy.
  • Ostatnią instancją jest teraz Chiński Sąd Najwyższy – nie ma określonych żadnych ram czasowych, kiedy musi zapaść wyrok

 

Skąd to poruszenie w zachodnich mediach?

 

Tu trzeba sobie przypomnieć zamieszanie wokół firmy Huawei. Otóż w grudniu 2018 Kanada zatrzymała, na wniosek USA, pod zarzutem interesów z Iranem, dyrektora finansowego firmy Huawei, niejaką Meng Wanzhou (prywatnie córkę właściciela i założyciela Huawei). Obecnie Meng jest w areszcie domowym w Kanadzie, sprawa jest w toku i nie wygląda, żeby miała się szybko zakończyć (a toczy się o to, czy powinna być ekstradowana do USA).

 

W styczniu 2019 zapadł wyrok w apelacji w sprawie 15 lat dla RS (dodatkowo niemal w tym samym czasie Chiny aresztowały pod zarzutem szpiegostwa dwóch obywateli Kanady). To właśnie ta koincydencja czasowa spowodowała, że prasa zachodnia sugerowała, że to zemsta Chin.

 

Postaram się być delikatny i tak politycznie poprawny, jak to możliwe. A więc: jak nisko upadliśmy na zachodzie, żeby jakiegoś przemytnika (o pozostałych dwóch nie wiem zbyt wiele, więc skupiam się na RS) wykorzystywać do wykazywania jakiś racji. Czy naprawdę musimy aż tak nisko sięgać? Szybkie przyjrzenie się postaci RS wskazuje jasno, że daleko mu do bycia ‘kryształem’. To człowiek, który w Kanadzie (swojej ojczyźnie) miał na pieńku z wymiarem sprawiedliwości i skazywany był za posiadanie narkotyków i jazdę pod wpływem (dwa razy był także skazany na więzienie – w 2010 roku za posiadanie i próbę przemytu na karę roku więzienia i w 2012 na dwa lata pozbawienia wolności) – poniższy screenshot pochodzi z oficjalnej bazy danych kanadyjskiego wymiaru sprawiedliwości – poza pierwszym rekordem pozostałe należa do tegoż RS.

 
 

 

źródło: https://justice.gov.bc.ca/cso/index.do

 

Argumenty, jakie wysuwa prasa są takie:

– zmiana wyroku z 15 lat na karę śmierci to odwet (trudno polemizować tutaj z takim zarzutem, mogę jedynie napisać, że zgodnie z chińskim prawem karnym przemyt narkotyków jest zagrożony karą śmierci – więc taki wyrok mógł zapaść. Czy zmiana wyroku z 15 lat na karę śmierci była spowodowana chęcia odegrania się Chin albo próbą nacisku na Kanadę? 

– proces, który nie dawał oskarżonemu prawa do obrony (ograniczony kontakt do prawnika, czy krótki czas na apelację) – zacznijmy od pierwszego: tego nie wiemy, czy i jaki i czy w zgodzie z chińskimi regułami miał skazany. Jeśli chodzi zaś o krótki czas na apelację, to przysługiwał mu taki sam, jak wszystkim innym.

 

Chiński kodeks karny – kara za przemyt narkotyków jest jasno określona

 

Czy taka próba łączenia aresztowania Meng (2019) ze sprawą RS (aresztowanego w 2014) to trochę nie za bardzo oderwane połączenie? Czy – idąc tym tokiem rozumowania – mam rozumieć, że jeśli Kanada aresztuje jakiegoś obywatela Chin, to Chiny – do momentu aż Kanada zakończy swoje procedury (która jak widać niekoniecznie muszą być szybkie) nie mogą nic robić z przestępcą, który jest obywatelem Kanady? W przeciwnym razie narażają się na zarzut, że to zemsta/odwet?

 

Podsumowując – nawet jeśli to forma gry miedzy Chinami a USA z Kanadą pośrodku, to stawianie sprawy człowieka przemycającego narkotyki jako przeciwwagi dla tego, co dzieje się w rozgrywkach Waszyngton-Pekin jest niepoważne. Jeszcze raz – ten człowiek próbował przemycić ponad 200 kilogramów metamfetaminy! Nie 50gram, nie 100gramów, czy nawet 500gramów, ale 200 KILOgramów!

 

Ponawiam więc pytania – czy naprawdę już tak nisko upadliśmy, że bronimy jakiegoś przemytnika, bo pasuje nam to do naszej innej tezy? Jeśli chcemy dyskutowąć z Chinami, to wysuwajmy jakieś poważne argumenty, bo takie zupełnie nie pomagają w czymkolwiek – jak wytłumaczyć Chińczykom, dlaczego sprawa przemytnika narkotyków wywołuje taką reakcję na zachodzie? 

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Azja, Chiny · Tagi: , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze(y) do wpisu: "Co Huawei ma wspólnego z kanadyjskim przemytnikiem narkotyków?"

  1. stas says:

    Ano – świat zachodu – prawa – jest pełen absurdów; w powszechnym odczuciu prawo jest bardzo dziwne – często to właśnie przestępcy czują się lepiej niż pokrzywdzeni. No a tu zapewne jednak ma to tzw. drugie dno- tworzenie atmosfery niedemokratycznego państwa ma na celu w ogóle deprecjonowania Chin w powszechnym odczuciu. Nie tak dawno i u nas zdarzyła się sytuacja, że postępowe państwo zachodnie odmówiło ekstradycji zwyczajnego przestępcy – bo nie mamy sądów “zgodnych z oczekiwaniami – no kogo ?- już w tym chaosie i przepychankach opozycji i nakazach instytucji UE zwyczajnie można się zgubić.
    Świat jest tak chaotyczny – że w tej globalizacji człowiek jest bardziej niż bardzo manipulowany. I tak na to wszystko niestety trzeba popatrzeć.

  2. Wojtek says:

    Stas – wiele z tego, co sie dzieje na zachodzie, nie jest zrozumiale dla ludzi w Chinach (vide wlasnie np zainteresowanie przemytnikiem), ale to tez dziala w druga strone – wiele z tego, co dzieje sie w Chinach, jest niezrozumiale na zachodzie (vide np zamkniecie granic i zero tolerancji nawet dla pojednynczych przypadkow zarazonych COVID-19, czego np doswiadcza jeden z terminali w porcie w Ningbo, nota bene jednym z najwiekszych portow na swiecie, gdzie wykryto raptem 1 – JEDEN! – przypadek i nie czekano, tylko zamknieto terminal a wszystkich ludzi tam pracujacych, czy majacych kontakt z ludzmi tam pracujacymi wyslano na testy i kwarantanne).
    No i tu powinny byc media i dziennikarze tlumaczycy rzeczywistosc, ale w dobie klikania nikogo wyjasnianie czegokolwiek nie interesuje – musi sie tylko zgadzac liczba wyswietlen/odslon/obejrzen, bo za tym ida reklamy czyli pieniadz. I tyle.