Wracamy do ‘normalności’

Jak już zdążyłem napisać u siebie, w końcu, po niemal 3 miesiącach poza domem udało mi się w końcu dotrzeć do Szanghaju. Wszystko zaplanowałem tak, żeby być w Szanghaju 1 czerwca, czyli pierwszego dnia, kiedy to miasto miało się otworzyć (tak też się stało). Dlaczego nie czekałem? Powodów było kilka, ale chyba najważniejszym była obawa, … Read more

Szanghaj otwarty

Zamiast wpisu: grafika, jaką przygotowałem na tą okazję. Na dłuższy wpis przyjdzie czas za kilka dni, na razie można ogłosić – Szanghaj wrócił do życia – bez żadnych okresów przejściowych, ot, po prostu dzisiaj wszystko zaczęło działać, jak gdyby nic się nie działo przez ostatnie dwa miesiące… Korzystając z tego rozprężenia udało mi się wrócić … Read more

Szanghaj: (Czy) powoli wraca normalność (?)

Choć lockdown Szanghaju w dalszym ciągu trwa, to jednak sytuacja się poprawia, choć na pozór tego nie widać. Część mieszkańców, zamkniętych w swoich mieszkaniach może tego nie dostrzegać, ale sporo fabryk wróciło do pracy. Nie jest to normalna praca, bo pracują w tzw obiegach zamkniętych, czyli pracownicy nie mogą opuszczać fabryk, testowani są codziennie – … Read more

(Czy) Szanghaj otwiera się (?)

Do 76 dni (okres przez jaki w 2020 zamknięte było miasto Wuhan) jeszcze trochę brakuje, ale wygląda, że Szanghaj powoli stara się luzować twardy lockdown, który wprowadzono 28 marca na Pudongu i 1 kwietnia na Puxi. Ciekawym eksperymentem jest pozwolenie mieszkańcom niektórych osiedli na wychodzenie poza bramy osiedla. Ciekawym, bo jest to obwarowane takimi dodatkowymi … Read more

Zero-COVID czyli lockdown Szanghaju trwa

Odnotowuję z kronikarskiego obowiązku, bo jakiekolwiek emocje staram się wyłączyć. Dla przypomnienia – obecna fala infekcji w Szanghaju zaczęła się 1 marca, natomiast twardy lockdown na Pudongu (wschodniej części miasta) zaczął się 28 marca, cztery dni później, 1 kwietnia – dla Puxi (zachodnia część miasta). Ludzie są obecnie zmęczeni i sfrustrowani przeciągającym się lockdownem, ciągłymi … Read more

Lockdown Szanghaju trwa, czyli jak nie (dać się) zwariować

No moi drodzy czytelnicy, znajomy mi podesłał kilka twittów z polskiego twittera, od innego znajomego dostałem odnośniki do kilku artykułów internetowych – wszystkie te newsy twitterowe i artykuły pisane przez ludzi najlepiej zorientowanych w tym, co w Chinach 😉 I przyznać się muszę, że jeszcze w sumie brakuje nam tu jednego. Znaczy się jednej osoby … Read more