Jeśli jesteś ciekaw, kto też jest odpowiedzialny za całe to zamieszanie, to poniżej znajdziesz kilka informacji.

» Imię: Wojtek
» Nazwisko: Szymczyk
» urodzony: Styczeń 15, 1980, Tarnowskie Góry
» rodzina: model tradycyjny 2+2 (czyli Szef, Szefowa i dwójka podopiecznych - czyli mój młodszy brat i ja)
» zajęcie: człowiek pracy w mieście Szanghaj :-)

O zainteresowaniach możnaby pisać godzinami, więc tego nie będę robił (ograniczę się do kilku kwestii). Zresztę, jak można sie domyślić, interesuję się Chinami (w innym wypadku zapewne nie zdecydowałbym się na kolejny rok mieszkania tutaj). Uprzedzając ewentualne pytanie - tak, uczę się języka chińskiego (a przynajmniej staram się...).

Jeśli chodzi o pozostałe rzeczy związane z nauką, to byłem żakiem typowo krakowskim, nader często widywanym w okolicach krakowskich Błoń - studiowałem na Akademii Ekonomicznej (przygoda zakończona, tytuł magistra w kieszeni; pracę poświęciłem tematyce stosunków gospodarczych między Polską a Chinami), studiowałem na Uniwersytecie Jagiellońskim (tak, to ten strasznie stary uniwersytet, z tak długą tradycją, że już mało kto pamięta o niej). W międzyczasie przydarzył się jeszcze incydent ze studiami podyplomowymi (public relations) na prywatnej uczelni w Katowicach (pisałem pracę dyplomową o negocjacjach z Azjatami; dyplom w drugiej kieszeni-nie mieścił się razem z dyplomem z AE).

Do innych zainteresowań (tych pozanaukowych, bo w końcu ile można o nich) zaliczę bez dwóch zdań: koszykówkę (coś dla ciała) i wszelaką literaturę (aczkolwiek ze skrzywieniem w stronę fantastyki - Lem i podobne klimaty - to dla ducha). Muzyczne klimaty: różniste. Począwszy od elektroniki (tej prawdziwej - Tangerine Dream, Jarre, Oldfield) poprzez rocka (Armia) aż do jazzu i oklic około-jazzowych (Możdżer, Miles Davis, The Cinematic Orchestra itd, itd...)

Plany? Najprzeróżniejsze. Zawsze to lepiej mieć kilka różnych opcji - jak któraś nie wypali, to jeszcze kilka zostaje. Na razie skupiam się na poznawaniu chińskich realiów. Chcę dowiedzieć się o tym kraju i ludziach tak wiele, jak tylko się da. A potem? Zobaczymy ;-) Tak czy inaczej - podoba mi się w tym kraju.

Jeśli chciałbyś się ze mną skontaktować zajrzyj TUTAJ