Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Wpisy archiwalne

Ponoworocznie

Tak oto rozpoczął się nowy rok. Nie no, spokojnie, spokojnie. Niczego nie przespałem i świetnie zdaję sobie sprawę z faktu, że kończy się nam już luty. Mówię o chińskim nowym roku. A dokładniej o księżycowym nowym roku. Tak się składa, że w tym roku przypadał on – wg gregoriańskiego – na noc z 17 na 18 lutego. Ten nowy, którym już się cieszymy, ma być podobno wyjątkowy. Jeśli wierzyć Chińczykom. A dlaczego? Ano dlatego, że to rok świni, co więcej – złotej świni (w Chinach ważną rolę odgrywa symbolika – więc wiedzieć należy o pięciu elementach, z których jednym jest właśnie złoto – i właśnie w tym roku wypada ów element). Czy taki będzie? Pożyjemy, zobaczymy 🙂 Jak obchodzi się nowy rok? Hm. W tym roku mogę napisać o tym zdecydowanie więcej, … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Rozkojarz się, rozkołysz się…

Brzmi troche absurdalnie, czyż nie? Takie też mam ostatnio wrażenie, że chiński Nowy Rok to rzeczywiście bardzo ciekawy okres. Chińczycy, którzy często pracują cały rok z dala od domu, nagle odczuwają niesamowitą potrzebę powrotu do domów. W samym Szanghaju niemal 5 milionów ludzi to osoby poza-miastowe. Co to znaczy? Ano wyobraźcie sobie teraz taką liczbę ludzi, która wraca do domów w tym okresie. Czyli wyjeżdża z Szanghaju. Czyli musi dojechać do dworców. Autobusami, metrem, rowerem, skuterem. Wyobraźcie sobie teraz te autobusy, czy wagony metra. Widzicie to co ja? Nie? To wyobraźcie sobie puszkę sardynek. Nie taką – większą. No i już 🙂 A co do rozkojarzenia. Wczoraj wyjaśniałem Frankowi, Chińczykowi, z którym pracuję, jakimi produktami musimy się zainteresować w najbliższym czasie. W celu ułatwienia mu percepcji 😉 posługiwałem się katalogiem. Więc – mówię pokazując … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Noworoczna gorączka

A wydawać by się mogło, że Nowy Rok już za nami. Cóż. Niby racja. Tylko, że nie w Chinach 🙂 Tutaj nowy rok dopiero zbliża sie wielkimi krokami. Co to oznacza, poza udekorowaniem miast i lekko senną atmosferą (bo też nikt już nie myśli o pracy)? Ano oznacza to, że tłumy ludzi wybierają się kupować bilety. Kolejowe (w pierwszej kolejności), autobusowe (kolejne na liście – bo droższe) i w końcu lotnicze (nie każdy może sobie na nie pozwolić). Nie będę opisywał tej wędrówki ludu, bo i tak mi nie uwierzycie. Nie będę pisał o nieprzebranych tłumach ludzi ustawiających się przy kasach już od godzin rannych, bo sam opis to za mało. Trzeba tu pobyć, żebyć wiedzieć, że kiedy jak kiedy, ale właśnie w tym okresie jakakolwiek podróż to droga przez mękę. Dantejskie … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny