Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Polecane

Co dalej, czyli świat po koronawirusie

Koronawirus wciąż straszy, choć akurat w Chinach wygląda na to, że sytuacja jest w miarę opanowana. Firmy w większości wróciły do pracy, teraz wyzwaniem dla niektórych (szczególnie tych produkujących na eksport) będzie zapewnienie ciągłości funkcjonowania firm – zamówienia z Europy i USA spadają. Takim zimnym prysznicem było opublikowanie oficjalnych danych pokazujących, że chińska gospodarka skurczyła się (o niemal 7%) po raz pierwszy od wielu lat (oficjalnie Chiny publikują dane od 1992, aczkolwiek mówi się, że ten wynik to najgorszy od roku 1976, kiedy to w Chinach skończyła się rewolucja kulturalna, zaś dwa lata później Chiny otworzyły się na świat). Koniec zachwytów na dwucyfrowymi wzrostami chińskiego PKB. Nawet te 6-7%, które dla większości państw i tak jest nieosiągalne, jawi się w obecnej sytuacji jako świetny wynik. Wynik, na który będą musiały … Czytaj wpis »

Wpis w dziale: Azja, Chiny, Polecane

O gaszeniu pożaru, gdy można było zdmuchąć zapałkę…

Spośród wielu komentarzy, jakie czytam z, przyznam sie sporym zdumieniem, jeden wybija się na pierwszy plan – na grypę choruje (i umiera) więcej ludzi, niż na ten cały koronawirus, więc po co to całe zamieszanie? Śmiertelność niewielka (tu daje sie wyczuć zawód – lepiej by się sprzedawało, gdyby ludzie rzeczywiście masowo umierali na ulicach), liczba zarażonych w odniesieniu do chociażby populacji poszczególnych krajów niewielka – więc o co tu chodzi? Pozwolę sobie to krótko skomentować: w Chinach zarażonych było niemal 82 tysiące ludzi. Owszem, do ludności Chin (1.4mld) to nic. Ba, nawet to ludności 11 milionowego Wuhan to nic. Ale to nic to efekt wprowadzenia drakońskich zasad – kompletnej izolacji Wuhan i prowincji Hubei. Kompletnej! Bez ludzi chodzących do parku, bo słońce wyszło, bez ludzi chodzących do sklepu kilka razy, bo … Czytaj wpis »

Wpis w dziale: Azja, Chiny, Polecane, Różne

Koronawirus w Polsce – dekalog

Wrzuciłem dzisiaj na facebook’a poniższy wpis – być może komuś się przyda (a na pewno nikomu nie zaszkodzi:   Nie zdradzę Wam tutaj żadnej tajemnej wiedzy o tym, jak pokonać wirusa, ale podzielę się kilkoma radami. 34 dni spędziłem w mieszkaniu w Szanghaju zanim w końcu udało się nam wyjść z domu. Do dzisiaj nie ruszam się nigdzie dalej niż poza najbliższą okolicę – bo nie jest to konieczne (pracuję zdalnie zarządzając biurami oddalonymi od Szanghaju o 400 i 1400 kilometrów i jak na razie jestem w stanie to ogarniać za pośrednictwem maili, wechata, tele/wideo-konferencji i telefonu) Nie dlatego, że tak lubię (uwierzcie, taki swoisty areszt domowy to nie jest dośwadczenie, jakie chciałbym powtórzyć), ale dlatego, że nie chciałem i nie chcę narażać najbliższych na niebezpieczeństwo. Dzisiaj zaś mam dla Was kilka rad – … Czytaj wpis »

Wpis w dziale: Azja, Chiny, Polecane, Różne