Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Wpisy archiwalne

Syzyfowa praca

Zajęcia – jak się obawiałem – rozpoczęły się od mocnego uderzenia. Ilekroć wydaje mi się, że już coś zaczynam łapać z tego chińskiego, tylekroć przychodzi taki moment, że zostaję sprowadzony na ziemię. Nie inaczej było tym razem. Pierwsze zajęcia i szok. Skąd tu tyle tych ‘krzaków’? I dlaczego – takie wrażenie odniosłem – nikt poza mną nie ma problemów z czytaniem ich? No nic – pomyślałem sobie. Nie do takich rzeczy jestem już przyzwyczajony.Jakoś dam radę. Tak czy inaczej obiecałem sobie bowiem (zresztą nie tylko sobie), że w tym semestrze trochę więcej posiedzę nad chińskim. I tylko pewnie raz na jakiś czas będę miał wrażenie, że nauka przypomina mi syzyfową pracę… Choć nie ukrywam, że bez dwóch zdań mam znacznie ciekawiej niż taki – nie przymierzając -Syzyf. Mi – w przeciwieństwie … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Zajęcia czas rozpocząć. Od poniedziału

Tak oto dzisiaj zarejestrowałem się jako student kolejnego semestru Co dziwne – zupełnie nie jak za pierwszym razem – tym razem formalności zajęły raptem jakieś pół godziny. Otrzymałem nawet potwierdzenie osiągniętych wyników w poprzednim semestrze (nie było tak tragicznie ). Na sam koniec załatwiania formalności, gdy zmierzałem z papierami do ostatniego ‘przystanku’ miła niespodzianka. Oto przy stoliku siedział nauczyciel Wang – ten, który opiekował się w poprzednim semestrze naszą drużyną siatkarską. Uśmiech od ucha do ucha – widać, że jeszcze pamięta mecze siatkówki. Stwierdził bez ogródek, żebym siadał koło niego i opowiadał, jak minęła przerwa wakacyjna. Kalecząc strasznie (ale kto by o to dbał – grunt, że się dogaduję ) wyjaśniłem w kilku zdaniach co i jak. Obowiązkowe pytanie, jak tam rodzice, więc i obowiązkowa odpowiedź – w porządku … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Co ma wspólnego Święto Lampionów i Walentynki?

I po świętach. Oficjalnie, zgodnie z tradycją obchody chińskiego Nowego Roku kończą się Świętem Lampionów (latarni – jeśli ktoś woli). Ten dzień zaczyna się od jedzenia yuanxiao (kulki klejącego się ryżu) – inna ich nazwa: tangyuan. Kiedyś jedzone tylko przy okazji tego święta, teraz dostępne przez okrągły rok. Inną aktywnością, której Chińczycy oddają się tego dnia jest … rozwiązywanie zagadek. Tradycja ta, licząca ponad 800 lat narodziła się w Lin An – niedaleko Hangzhou (ówczesnej stolicy). Otóż do lampionów dołączano zagadki. Na szczęśliwców, którym udało się taką zagadkę rozwiązać, czekała nagroda. Samo święto lampionów wywodzi się z dynastii Han (206r.p.n.e – 221n.e.) i wiąże się z kilkoma legendami. Najbardziej znana mówi o bogu Tianguan (bóstwie taoistycznym) odpowiedzialnym za pomyślność. Jego urodziny przypadały na 15 dzień pierwszego miesiąca księżycowego. Bóstwo to uwielbiało wszelkiego … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Wyjaśnienie

Zamieściłem już wszystkie wpisy, które udało się odzyskać po awarii poprzedniego serwera. Dostępne są w dziale “Archiwum”. Część z nich zawiera komentarze, w części okazało się to jednak niemożliwe. W tych, w których są komentarze, zamieściłem je zaraz pod właściwym tekstem wpisu (czyli z formalnego punktu widzenia nie są przez sam blog traktowane jako komentarze). Dodatkowo zamieściłem wpis z 4 lutego “Na wariackich papierach” – który czekał na zamieszczenie. Jest on dostępny w dziale “Chiny” – jest pierwszym wpisem lutowym, więc żeby przeczytać go, należy ‘zjechać’ na sam dół strony. … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Kto rano wstaje…

…ten się nie wysypia. Szczera prawda Siedzę właśnie przed komputerem z kubkiem gorącej herbaty i zastanawiam się, czy też mam ochotę ruszać się dziś z domu (pogoda ostatnio fatalna – poniżej 0, co przy dużej wilgotności odczuwa się jak kilka dodatkowych stopni na minusie) czy może lepiej zostać i trochę nadgonić z blogiem. W międzyczasie zaś postanowiłem napisać słów kilka. Właśnie nie dalej jak pół godziny temu pożegnałem właścicielkę naszego mieszkania, która z rana pojawiła się ze specem od lodówki. Co było robić – zwlokłem się z łóżka, przywitałem się, wpuściłem ich do kuchni, coby mieli widok na lodówkę i … zaczęło się. Sprawa więcej niż błaha. Jeszcze niedawno lodówka działała. Kilka dni później odmówiła wykonania rozkazu zmrożenia żywności w zamrażalniku. Wezwana na pomoc właścicielka nie mogąc przemówić do rozsądku delikwentce … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Po długiej przerwie…

Witam wszystkich cierpliwych – tych, którym wystarczyło cierpliwości, by jeszcze zajrzeć pod ten adres. Niestety, ale nie z mojej winy strona przez dłuższy czas nie była dostępna. Długo by opowiadać o problemach, jakie mnie spotkały – jednak najważniejsze, że jestem z powrotem. Trochę jeszcze potrwa, zanim uda mi się uporządkować i wrzucić to, co udało się odzyskać (podziękowania dla Michała – brata, który zamiast się uczyć do sesji znalazł sposób na odzyskanie większości wpisów ). Na całe szczęście jestem w trakcie przerwy międzysemestralnej – więc czasu mi nie brak. Na zwiedzanie i jeżdzenie i tak nie ma warunków ku temu sprzyjających (temperatury oscylujące w okolicach zera nie zachęcają do wypadów), wiec spokojnie mogę siedzieć w zaciszu nowego mieszkania z kubkiem gorącej czekolady, muzyka w tle i głową pełną pomysłów co też … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny

Na wariackich papierach.

Spanie. Błogie nurzanie się we własnych sennych przemyśleniach, których i tak potem nie pamiętam – a tylko wierząc naukowcom żywię tę nadzieję, że coś mi się śni. Wędrowanie dwadzieścia centymetrów ponad własną świadomością. I narastający dźwięk rytmiczny – wzmagający się z każdą sekundą. Rytmiczny, pulsujący. Coś jakby stukanie do drzwi. Chwila zawahania, która jest wystarczająco długa, by nagle zacząć spadanie – aż dziw bierze, jak długo można spadać z wysokości dwudziestu centymetrów. Ale nie mam nawet czasu na myślenie o tym fakcie dziwnym. Pukanie do drzwi? Narastające z każdą chwilą przekonanie, że to już nie sen. Że pora wstawać, że coś się dzieje. Wybudzenie. Głośne i natarczywe stukanie do drzwi pokoju. Na wpół przytomny podnoszę głowę – Tak? – Słuchaj – za drzwiami słyszę głos Pawła – dzwoniła Anka. Grzesiek miał wypadek. I cisza. Próba zebrania … Czytaj wpis »

Wpis z kategorii: Chiny