Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Chiny » Zniknięcia i powroty

Zniknięcia i powroty

No dobra. Jak widzicie działo się ostatnimi czasy (albo raczej właśnie nic nie działo, przynajmniej tu na moim blogu) – ja zniknąłem na ponad 3 tygodnie na zasłużony (i wyczekiwany) urlop, zaś chiński minister spraw zagranicznych Qin Gang zniknął na … no ale o tym właśnie będzie więcej za chwilę.

Tym niemniej – jak widać – ja się znalazłem i o moich wakacyjnych przygodach będzie wkrótce; w tym będzie jedna bomba, pokazująca, w jak dziwnych czasach przyszło nam żyć i jak to Polak mieszkający w Chinach nie może założyć konta bankowego w Polsce (!).

— —

Dzisiaj o bombie innej, bo związanej z byłym już ministrem Qin Gangiem, który jakiś czas temu zniknął z oczu opinii publicznej (stało się to 25 czerwca, kiedy to ostatni raz pojawił się na oficjalnym wydarzeniu – przy okazji wizyty pana Andrei’a Rudenko z Rosji), a jak to wczoraj ogłoszono został odwołany ze swojej funkcji ministra spraw zagranicznych.

Zanim przejdę do głównej części dzisiejszego wpisu ważna uwaga: cały ten mój wpis to jedna wielka spekulacja na podstawie informacji, które od różnych Chińczyków uzyskałem w Chinach.

Zacznijmy od przybliżenia postaci pana Qin Gang. Młody (jak na polityka chińskiego, bo raptem ma 57 lat), ambitny, działający od lat w chińskiej dyplomacji. Podobno blisko Xi Jinpinga, o czym mogłyby świadczyć chociażby jego błyskawiczne awanse: żeby wspomnieć stanowisko ambasadora Chin w USA w latach 2021-2023) czy właśnie stanowisko ministra spraw zagranicznych (marzec 2023).

Zdjęcie ówczesnego ambasadora Chin w USA – na meczu NBA

Dlaczego zatem został odwołany?

Czy powodem są – jak to się pojawiło w oficjalnych komunikatach – problemy zdrowotne?

A jeśli nie one, to jakie mogą być inne powody?

Tu już wchodzimy na/w pole spekulacji, ale przecież spekulować można. Lećmy więc.

— — —

W kwietniu tego roku pani Fu, dziennikarka stacji telewizyjnej z HongKongu (PhoenixTV) i prowadząca całkiem znany (przynajmniej w pewnych kręgach) program telewizyjny „Talk with World Leaders” znika z Twittera, dzieląc się na pożegnanie zdjęciami z prywatnego odrzutowca, którym to podróżuje wraz ze swoim małym, urodzonym w grudniu 2022, synem. Er-Kai’em. Znika też strona internetowa pani Fu. Była i nie ma.

Strona była, ale już jej nie ma

Tutaj dla ciekawskich wcześniejsza wersja strony – sprzed 9 lat
A tutaj ostatni tweet pani Fu, który wzbudził najwięcej zainteresowania internautów.

Kim jest pani Fu? To bardzo ambitna osoba, urodzona w roku 1983, która ma za sobą studia w Wielkiej Brytanii.

Na tyle ambitna, że 10 lat po ukończeniu studiów wpłaca na swoją uczelnię pokaźną kwotę (jak pokaźną, to niestety nie wiemy, bo nie zostaje to podane do wiadomości publicznej), w wyniku czego uczelnia postanawia nazwać jeden z ogrodów jej imieniem i nazwiskiem.

Po co komuś w tak młodym wieku ogród nazwany swoim imieniem i nazwiskiem? To już pytanie nie do mnie, a do specjalistów – tych od zachowań ludzkich, ale i tych od piaru.

Wróble ćwierkają zatem, że powodem najpierw zniknięcia z widoku, a potem odwołania z funkcji ministra spraw zagranicznych Qin Ganga, były niejasności związane z jego relacją z panią Fu (i tak – nieślubne dziecko tak wysoko postawionego urzędnika byłoby olbrzymim problemem wizerunkowym).

Czy zatem dziecko, które widać na jej ‘pożegnalnym’ zdjęciu jest synem byłego już ministra spraw zagranicznych Chin?

Czy problem dotyczy rzeczywiście jego relacji z panią Fu?

Szybko się zapewne nie dowiemy. No ale może okazać się i tak, że to wszystko to tylko ćwierkania wróbli i funta kłaków są warte. Też możliwe.

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , , , , , ,

2 komentarze(y) do wpisu: "Zniknięcia i powroty"

  1. stas says:

    No i czy to nie dziwne- pewien prezydent ważnego państwa- swego czasu- zabłysnął skandalem zwanym “afera rozporkowa”- i co i nic – cały świat czytał o tym “rewelacyjne” newsy; to aż dziwne – czy Chiny mają takie standardy moralne?
    Może dobrze- bo tak w kontekście pewnego polskiego polityka, co to najpierw miał problemy z alimentami, a potem brał kolejny ślub uroczyście 🙂 w kościele.
    No to czekamy na nowe wieści:)

  2. Wojtek says:

    Stas-bo najwazniejsze to miec ‘opowiesc’, tak radza rozni coache i spece od piaru ? Polityka to w ogole ciekawa dziedzina,gdzie hipokryzja jest na porzadku dziennym. Iluz to nie bylo politykow gadajacych o wartosciach,ktorzy czasami musieli te wartosci zawieszac,jak im akurat nie pasowaly? Co sie potem dziwic,ze standardy sie obnizaja.