Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Chiny » Pracowicie

Pracowicie

No tak. Dawno tu nie byłem. Różne zajęcia – te bardziej poważne i te mniej zajmowały mnie na tyle, że nie miałem nawet siły na pisanie. Co gorsza, blog został namierzony przez jakiś automat do rozsyłania spamu. Co zrobić – moderuję teraz wszystkie komentarze. Spam od razu idzie do kosza. Czekam, aż im sie znudzi – bo efektu nie mają żadnego.

Cóż to za różne zajęcia tak mnie pochłaniają? Zacznę więc od tych poważnych. Jakieś dwa tygodnie temu zajmowałem się naszymi rodakami, którzy przyjechali do Szanghaju na targi branży cukierniczej. Tydzień spędzony z nimi wspominam bardzo miło – nie ma nic lepszego, niż przekonanie się, że jednak coś z tego chińskiego udało się zrobić przez ten rok. Niby tylko jakieś praktyczne rzeczy, ale to już coś. Szczególnie w chińskim, gdzie czasami nawet wyartykułowanie tych ‘praktycznych’ zdań może przysporzyć problemów 🙂

Do równie poważnych rzeczy zaliczę zajęcia na uczelni, choć w dalszym ciągu część z nich uważam za mało przydatną i mało praktyczną. Ostatnio zapisałem się nawet na egzamin językowy, ale wszystkie znaki na niebie wskazują, że czekać mnie będzie kolejne zajęcie – w tej rywalizacji egzamin przegrywa. Mam zamiar dalej uczyć się języka, więc egzamin mogę zdać w późniejszym terminie. O wiele cenniejsze dla mnie będą kontakty z rodakami.

Do rzeczy rozrywkowych, służących gromadzeniu energii na bardziej poważne, zaliczę ostatnie wizyty na dwóch filmach. Pierwszy to osławiony “Da Vinci Code” (? ???? – to tytuł chiński, zdecydowanie bardziej podoba mi się wersja angielska 🙂 Na dodatek nie ma w tym tytule nic ciekawego – pierwszy znak to da2-odpowiednik fonetyczny dla ‘Da’, następnie fen1qi2 – skojarzenia z ‘Vinci’ jak najbardziej uzasadnione 😉 i na koniec wdzięczne słówko mi4ma3 – ‘code’ a po naszemu ‘sekret’ lub ‘kod’).

Czytałem książkę, więc chciałem też zobaczyć film. Co więcej – szczególnie tutaj chciałem zobaczyć ten film. Całą burzę medialną, jaka rozpętała się w Europie (ale też i w innych zakątkach świata) obserwowałem tylko za pośrednictwem serwisów internetowych. A byłem strasznie ciekaw, jak do tego filmu podchodzą sami Chińczycy. Gdy więc moja Znajoma zaproponowała wypad do kina, chętnie przystałem 🙂

Więc tak. O samym filmie powiedziano już wiele, więc nie bedę powtarzał. Kiepściutki. Po raz kolejny okazuje się, że dobrze napisana książka nie przełoży się automatycznie na równie dobry film. Jeśli zaś chodzi o samą treść, to przyznam się szczerze, że brakowało mi jakiś niewielkich broszur dołączanych do biletów. Z wyjaśnieniami przynajmniej podstawowych (dla mnie – dla człowieka wychowanego w kręgu kultury ‘śródziemnomorskiej’) terminów. Mojej Znajomej zrobiłem krótkie wprowadzenie. Na szczęście podchodziła do filmu jak do fikcji. Ale i ona napotkała sporo problemów. Jak podsumowała – czytała książkę, a i tak w trakcie filmu miała czasem problemy z ogarnięciem dialogów. Za dużo symboli, za dużo odwołań do kultury europejskiej-chrześcijańskiej. Obawiam się więc, że większość Chińczyków oglądających ten film miała takie samo wrażenie. I mam nadzieję, że nie będą traktować chrześcijaństwa przez pryzmat tylko tego filmu.

Drugi zaś film, to niejaki “Posejdon”. Film, o czym za chwilę – średnich lotów. O wiele bardziej podoba mi się jego tytuł po chińsku. Brzmi on mianowicie ???. Cóż to takiego? Otóż tak – znak pierwszy to hai3 – morze, znak drugi to shen2 – bóg, bóstwo, znak ostatni – hao4 – tutaj występuje jako statek. Odczytując więc to całościowo – ‘statek, który nosi nazwę taką, jak imię boga morza’. Posejdona znaczy się. Obrazowo wyjaśnione 🙂 To lubię 😉

A tak, miałem coś o samym filmie napisać. Cóż. Mam mieszane uczucia. Spore pieniądze władowane w efekty. Ale jakoś fabuła kuleje. Miało trzymać w napięciu, ale nie wyszło to reżyserowi. No cóż. Jeśli myslicie iść na ten film, idźcie przynajmniej w dobrym towarzystwie,coby się nie wynudzić.

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , ,

12 komentarze(y) do wpisu: "Pracowicie"

  1. StaS says:

    no cóż filmy nawet bzdurne w wersji chińskiej są zapewne ciekawe,więc oglądaj je częściej;
    a jakie są ich produkcje i czy ludzie tam chodzą jeszcze do kina?

  2. maydox says:

    Stas – gwoli ścisłości. Filmy w kinie wybieram te, które są po angielsku. Nie lubię się powtarzać – po niemal roku nauki chińskiego nie podejmuję się oglądania filmu po chińsku. Jak również czytania gazet i wielu innych rzeczy. Temat ten uważam za zamknięty.

    Z tych samych powodów nie chodzę na chińskie produkcje – średnia byłaby to przyjemność oglądać film niewiele rozumiejąc.

    Zaś co do ludzi chodzących do kina – podobnie jak w Polsce. Czyli – oczywiście, że chodzą. Ceny biletów są nawet wyższe niż w Polsce. Co jak już kiedyś pisałem, jest dziwne – bo ten sam film mogę sobie kupić na ulicy za 7-8rmb, a nie ogladać w kinie płacąc za bilet od 60 do 100(!!!) rmb (niektóre kina mają promocje – np bilety na seanse po 22 są o 50% tańsze).

  3. bayushi says:

    A grają u was Silent Hill? Ja jak widać nadal zakopana w horrorach japńskich i japońsko-pochodnych 😉 Posejdon odrzucił mnie po kilku sekundach trailera. Tak się zbieramy z Anką na X-menów,mam nadzieję, że będzie lepiej niż na III części Gwiezdnych Wojen.

  4. maydox says:

    Bayushi – na ‘Silent Hill’ jeszcze nie natknąłem się. Ale też jakoś szczególnie uważnie nie przypatruję się, co właśnie dają w kinach 🙂

  5. sajm says:

    Maydox proponuję wybrać się na kolejną część horroru pod tytułem POLSKA REPREZENTACJA 🙂 Jak wybieram się na 100%! Chociaż wszyscy wiemy jak grają, pokibicować warto! Polska gola! Finał Polska – Brazylia – 3:0, Hattrick Rasiaka, “Błazejro” królem strzelców z 17 bramkami na koncie. 🙂 Dobra poniosło mnie. Pozdrawiam Sajm

  6. maydox says:

    Sajm – przyjemnie się to czyta, nie powiem. Jest tylko jedno ‘ale’. Zdecydowanie Cię poniosło 🙂 O ile uwierzyłbym w mistrzostwo świata, to w te 17 bramek nie uwierzę 😉

  7. sajm says:

    Jasne że mnie poniosło. Polska może być MŚ tylko wtedy jak dobrze poćwiczymy na FIFE. A Rasiak nawet w tej grze bramki nie strzeli, bo wszyscy wiedzą, że w FIFE Rasiakiem gola strzelił tylko CHUCK NORRIS! 🙂 Pozdro idę spać bo jak zwykle we wtorki od 4:20 na nogach 🙂 sajm

  8. StaS says:

    A co można robić o 4:20???
    Skąd w Was te dziwne emocje piłkarskie,czy to nie jest śmieszne jak kilku facetów biega po boisku za piłką, a inni się dziwnie emocjonują?????

  9. maydox says:

    StaS – dziwne emocje? Uznam to za prowokację i nie będę komentował. Nie przesłania mi piłka świata, więc oglądam z przyjemności, umiarkowanie się umocjonując 😉

  10. sajm says:

    :)Budzę się na pociąg. A właściwie się nie budzę, bo w zasadzie nie kładę się spać. 🙂 Piłka nożna?? Dobra okazja, żeby napić się kilku piwek ze znajomymi, przy fajnej atmosferze i nie martwić się, że zaczniemy gadać np. o polityce i innych bzdurach 🙂 Pozdrawiam Sajm

  11. StaS says:

    czy nie lepij ” wsiąść do pociągu bylejakiego…..” i sie jednak wyspać!!!
    No cóż piwko mozna wysączyć przy innych rozmowach filozoficznych także. Pozdrawiam także Kraków….

  12. sajm says:

    I jak tam ziom ogladałeś mecz??
    Ale rzeźnia 🙂 Heh to pokazali. Ciekaw jestem co pokażą z Niemcami. A, że z Niemcami to tylko po Grunwaldem, to chyba nie można się niczego dobrego spodziewać 🙂 Pozdro. sajm