Wpisy Komentarze

Zapiski z Państwa Środka » Chiny » Jack Ma i jak powstala Alibaba

Jack Ma i jak powstala Alibaba

Az do konca 1995 roku w Chinach nie bylo dostepu do internetu, co wiecej – nie poruszano w mediach w ogole tematu internetu. Dopiero w roku 1997 polityka zmienila sie i od tego momentu nastepuje gwaltowny rozwoj internetu w Chinach. Obecnie Chiny maja najwieksza liczbe uzytkownikow, szybko przescigajac USA, bo juz w roku 2008.

Dzisiejszy wpis jest zas o osobie, ktora w odpowiednim momencie zaiteresowala sie tym fenomenem i stworzyla, nie bez problemow, prawdziwego kolosa – Alibabe.
Buntownik

“Ludzie, ktorzy mnie nie lubia, sa przeciwko mnie. Ci ktorzy mnie lubia, sa za mna. Nie potrzebuje, zeby lubili mnie wszyscy i tak czy inaczej to byloby niemozliwe. Ale nawet, gdyby wszyscy byli przeciwko mnie, niekoniecznie byloby to czyms zlym. To czego bowiem najbardziej nie lubie, to wszyscy Ci, ktorzy sa posrodku. Jestem przeciwny ‘sredniactwu w kazdej postaci, w kazdej sytuacji.”

Ma Yun, albo Jack Ma, bo to on bedzie bohaterem dzisiejszej opowiesci, urodzil sie w 1964 roku w Hangzhou. Dom rodzinny Jacka znajdowal sie nad Jeziorem Zachodnim, jednym z najbardziej znanych miejsc w Chinach, miejscem obleganym rokrocznie przez miliony Chinskich ale i zagranicznych turystow. Oboje rodzice byli wykonawcami ping tan (styl opowiesci i spiewania ballad wywodzacy sie z Suzhou). Byc moze to wlasnie wychowywanie sie w takim otoczeniu spowodowalo, ze Jack mial i ma talent do wystapien publicznych i do porywania ze soba tlumow. Konkretny, bez zbednych slow – wie jak komunikowac wazne tresci i jak robic to w sposob zrozumialy dla innych.

 

jackma_01

 

Poczatki Jacka nie wskazywaly nawet w najmniejszym stopniu, do czego moze dojsc: niewielki wzrostem, zakochany w wu xia (opowiadania o mistrzach kung fu) z ktorych to wyniosl swoisty kod honorowy i zadziorny, walczacy z kazdym i wszedzie. I rownie czesto przegrywajacy, ale za kazdym razem powracajacy i nie majacy leku nawet dla wiekszych od siebie.

 

Pasjonat

“Ludzie staja sie wieksi poprzez zmagania ze sprzeciwnosciami losu i walke z niesprawiedliwoscia.”

Jedna z pasji Jacka stal sie angielski. Do rozwiniecia tej pasji doszlo za sprawa jego nauczycielki geografii ze szkoly sredniej, ktora kiedys opowiedziala historie o tym, jak to nad Jeziorem Zachodnim zostala zaczepiona po angielsku przez kilku turystow. Dzieki temu, ze znala angielski, byla w stanie odpowiedziec na ich pytania dotyczace geografii tego miejsca. Moral jak miala dla swoich uczniow z tej opowiesci byl taki: wazne, by znac geografie, ale rownie wazne aby znac angielski – bo bez znajomosci angielskiego znajomosc geografii do niczego sie nie przyda. Jesli nie bedzie sie w stanie odpowiedziec na pytania obcokrajowcow utraci sie twarz Chinczykow.
Ta historia dala Jackowi do myslenia na tyle, ze tego samego dnia kupil niewielkie radio i codziennie sluchal audycji w jezyku angielskim. Mial wtedy 12 lat. I tak, jak nie bal sie walk z wiekszymi od siebie, tak tez nie obawial sie bledow jezykowych. Po pewnym czasie sam szukal wokol Jeziora Zachodniego obcokrajowcow i cwiczyl z nimi swoj angielski.

Prawdziwym testem charakteru byly jednak nie walka z wiekszymi od siebie, czy zmagania z angielskim. Tym testem byly egzaminy na studia. Jack dwa razy odpadal, powodem byly jego problemy ze zrozumieniem matematyki. Owczesny system edukacji w Chinach bral pod uwage na egzaminie to, jak wypadalo sie w najslabszym przedmiocie. Porownajmy to do beczki, gdzie to ile wody sie zmiesci bedzie uwarunkowane tym, jak dluga jest najkrotsza klepka. Nic nie da nam, gdy wszystkie klepki sa bardzo dlugie, ale jedna krotka – do takiej beczki duzo wody nie wlejemy. To byl problem Jacka, jego najkrotsza klepka byla matematyka i dwa razy odpadal ze wzgledu na slabe wyniki z egzaminu z tego przedmiotu (za kazdym oblanym egzaminem czekac musial rok az na szanse powtornego podejscia). Problemy z matematyka to jedna strona medalu, ale warto zdawc sobie sprawe, ze w tamtym czasie dostanie sie na studia samo w sobie bylo nie lada wyzwaniem. Otoz egzaminy na uczelnie przywrocono w 1978 roku (wczesniej z uwagi na rewolucje kulturalne, ktora zaczela sie w 1966 roku egzaminy nie odbywaly sie). W roku 1978, po przywroceniu naboru na uczelnie do egzaminu przystapilo niemal 6 milionow osob, z tego miejsc bylo raptem 400 tysiecy. W roku 1980 gdy Jack podchodzil po raz pierwszy do egzmianu wciaz jeszcze nie rozladowala sie ta fala chetnych do pojscia na studia.

Za pierwszym razem z matematyki dostal zaledwie 1 punkt (gdzie absolutnym minimum, zeby w ogole miec szanse na jakiekolwiek studia byla granica 70 punktow). Po porazce imal sie dorywczych prac(jako rozwoziciel, probowal takze swoich szans w pracy w hotelu, gdzie jednak nie zostal przyjety ze wzgledu na niewielki wzrost).

Drugie podejscie bylo lepsze, ale wynik 19 punktow wciaz nie pozwalal na podjecie studiow. Jack pracuje za dnia (rodzice stracili juz nadzieje, ze sie dostanie na studia), wieczorami zas uczy sie. Zmienia podejscie i jak w starych czasach uczeni Chinscy uczyli sie na pamiec opowiesci, tak Jack nauczyl sie wszystkich formul, wzorow.

Za trzecim razem zdobywa 79 punktow, powyzej limitu 70punktow. Nie wystarczalo to co prawda, zeby dostac sie na studia licencjackie, ale do Jacka usmiechnelo sie szczescie – oto na uniwersytecie w Hanghzou (Hanghzou Normal Univeristy) nie zostaly obsadzone wszystkie miejsca. Jedno z tych miejsc przypadlo jemu. Mimo wszystkich nieprzychylnych komentarzy, mimo braku wiary w jego zdolnosci, udalo sie. Mamy rok 1984 i Jack Ma w koncu znajduje sie na wymarzonych studiach, gdzie ma zglebiac jezyk angielski. Jak sie wkrotce okaze, jego wieczorne sluchanie radia oplaci sie – Jack ma swietny sluchany i mowiony angielski.

Studia jak sie okazuje nie sprawiaja mu wiekszych problemow, ma czas poza nauka na szereg innych aktywnosci. Odkrywa tez, ze lubi uczyc, rozmawiac, wykladac – ze dobrze sie w tym czuje. Efektem jest oferta, jaka otrzymuje po ukonczeniu w 1988 roku studiow. Zostaje mianowicie wykladowca jezyka angielskiego w Hanghzou Electronic Technology College. Wkrotce staje sie znana postacia w Hanghzou: dzieki swojemu talentowi oratorskiemu i umiejetnosci zarazania ludzi swoimi myslami. I kiedy wszyscy juz widzieli go jako znakomitego wykladowce, mimo dobrej pracy, stabilnej, z dobra pensja, pracy ktora sprawia mu przyjemnosc, w roku 1994 zaskakuje wszystkich i rezygnuje z tej sciezki – otwiera biuro tlumaczen (Haibo Translation Agency).
Wizjoner

“Musisz wyjsc i sprobowac. Jesli sie nie uda, mozesz sie zawsze wycofac. Ale jesli kazdego wieczora myslisz o tysiacu spraw, rano bedziesz podazal ta sama sciezka, ktora do nikad Cie nie zaprowadzi. Nie urosniesz. Wiec dlaczego nie sprobowac?”

Do tej pory nigdzie jeszcze nic nie wspomnialem o internecie a to przeciez z Alibaby, ktora bez internetu nie mialaby racji bytu nie byloby obenego Jacka Ma. Gdzie jest wiec ten internet?

 

jack ma

Jack w trakcie swojej pozniejszej kariery w biurze tlumaczen Haibo, znalazl sie z USA pomgajac wladzom Hanghzou w kontaktach z ‘inwestorami’ amerykanskimi (ale i jak sie okazalo z oszustami, ktorzy mamili wizjami inwestycji). To wlasnie w Stanach spotkal sie pierwszy raz z internetem. Jego uwage przykul fakt, ze w owczesnej wyszukiwarce nie byl w stanie znalezc zadnej informacji dotyczacej Chin. To dalo mu do myslenia. Co by bylo gdyby dal dostep Chinskim firmom do okna na swiat, jakim wydawal mu sie wtedy internet?

Po powrocie do Hanghzou zaprosil swoich znajomych i pokrotce podzielil sie swoim pomyslem. Nikt nie zostal przekonany, wszyscy pozostali sceptyczni. Jack przespal sie z myslami i nastepnego dnia podjal decyzje, ze mimo iz wszyscy mowia, ze to sie nie uda, sprobuje. To jedna z tych cech, na ktora sie zwraca u niego – odwaga w podejmowaniu ryzyka.

Tak oto w 1995 roku powstala ChinaYellowPages – strona, gdzie firmy mialy wystawiac swoje wizytowki i w ten sposob zdobywac klientow i kontrahentow. Zdobycie zaufania klientow bylo trudne, ale powoli wszystko zaczelo sie ukladac.

Pierwsza strona powstala dla hotelu Lakeview w Hangzhou. Gdy wkrotce potem w Pekinie odbywala sie konferencja ONZ, w internecie nie bylo zadnych informacji o hotelach w Chinach. Za wyjatkiem jednego – Lakeview w Hangzhou, gdzie tez wszyscy delegaci udali sie po konferencji na wypoczynek. Drugi klient, biuro prawnicze to podobna historia. Spore niedowierzanie wlasciciela, ale gdy na stronie znalazl sie numer telefonu nagle okazalo sie, ze dzwonia obcokrajowcy, ktorzy chca inwestowac w Chinach i szukaja prawnikow, wlasciciel wpadl w zachwyt nad tym nowym dobrodziejstwem, ktore powodowala, ze nagle swiat stawal otworem. Brzmi to banalnie, ale wezmy pod uwage, ze wtedy nie bylo mozliwosci zakladania stron internetowych w Chinach! Co robil Jack? Otoz znajomosci z jego wizyt w USA zaowocowaly inwestorem i mozliwoscia korzystania z mozliwosci robienia stron internetowych, a nastepnie ich publikacja w Stanach Zjednoczonych. Kazdy wiec klient chinski, ktorego zdobyl Jack, dostarczal informacje dotyczace firmy i jej oferty w formie papierowej, zas Jack wysylal te dane kurierem do Stanow Zjednoczonych.

Nastepne lata to gwaltowny rozwoj internetu w Chinach, tworzenie sie prawa i regulacji dotyczacych zasad korzystania z dobrodziejstw sieci. Pojawila sie konkurencja i szybkim czasie okazalo sie, ze Jack i jego firma nie sa jedynymi. Przyszlo sie zmierzyc z mniejsza firma (Yaxin), jak i z potentatem Hangzhou Telecom (fira majaca plecy w rzadzie lokalnym’ Nie mogac walczyc na dwoch frontach, wiedzac, ze doprowadzi to do upadku ChinaYellowPages, Jack Ma zdecydowal sie pojsc na uklad z wiekszym rywalem i tak oto w 1996 roku 70% udzialow w ChinaYellowPages zostalo sprzedanych do Hangzhou Telecom. Z jednej strony bylo to uratowanie firmy, z drugiej jednak spowodowalo, ze firma nie nalezala juz do Jacka. Efekt mogl byc tylko jeden – w 1997 roku Jack Ma opuscil ChinaYellowPages. Glownym powodem byla roznica zdan co do tego, jak firma ma sie rozwijac. Hangzhou Telecom oczekiwalo szybkich zyskow ‘juz,teraz’, podczas gdy Jack mial dlugofalowy plan na firme, ktora przeciez niemal dopiero co powstala.
———–

To koniec pierwszej czesci opowiesci o szefie Alibaby. Wkrtoce pojawi sie druga, gdzie zobaczymy, jak powstalo internetowe imperium.

 

Napisal

Od roku 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Chiny · Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

2 komentarze(y) do wpisu: "Jack Ma i jak powstala Alibaba"

  1. Mój równieśnik, a jak poszedł w górę, czekam na tekst :-)

  2. Wojtek says:

    Zapraszam w okolicach pierwszego tygodnia pazdziernika – wtedy akurat w Chinach sa swieta, wiec bede mial okazje siasc nad tym tekstem.

    Pozdrawiam!