Wpisy Komentarze

Zapiski z Chin » Azja, Chiny » Chiny powoli się podnoszą

Chiny powoli się podnoszą

Pora na kolejną porcję wieści z (wcale nie tak dalekich) Chin. Kraj powoli wraca do życia, choć to wcale jeszcze nie oznacza, że nagle wszyscy zaczęli się swobodnie poruszać. Teraz dopiero widać ogrom wyzwań, jakim jest w takim szczególnym czasie powrót do pracy dla wielu firm i pracowników i zapanowanie nad tym wszystkim. Wszystkie instytucje administracji publicznej pracują na pełnych obrotach, to oni mają teraz najwięcej pracy, ale też i ogromną odpowiedzialność, żeby nie dopuścić do ponownego rozprzestrzeniania się wirusa.

Fabryki w pierwszej kolejności muszą złożyć wnioski o pozwolenie na powrót do pracy – trzeba w ramach tych procedur przygotować m.in. plany prewencji i kontroli. Na firmach spoczywa odpowiedzialność za swoich pracowników i konieczność raportowania jakiegokolwiek podejrzanego przypadku np kogoś z podwyższoną temperaturą. Plany muszą być bardzo dokładne i muszą być bezwzględnie przestrzegane. Liczyć się także trzeba z niezapowiedzianymi kontrolami – wtedy oprócz sprawdzenia wszystkich procedur na ‘żywo’ trzeba również mieć przygotowane wszystkie zapisy. Kto, kiedy(dzień, godzina wejścia/wyjścia) był w pracy? Jaką miał temperaturę ciała przy wejściu do zakładu? Jaką miał temperaturę ciała przed opuszczeniem zakładu?

Największym zaś wyzwaniem (dla ludzi odpowiedzialnych za łańcuchy dostaw zaś koszmarem) jest fakt, że każda prowincja, każde miasto, ba! – każda dzielnica może mieć swoję własne regulacje! Stąd też potwierdzenie np liczby osób jakie wrócą do pracy nie jest prostym ćwiczeniem z telefonem w ręku.

– część nie może przyjechać, bo liczba środków transportu została drastycznie ograniczona, żeby oddać skalę tego, poniżej kilka połączeń jakie sprawdziłem z ciekawości przedwczoraj: z Hefei (stolica prowincji Anhui) do Ningbo: 5 pociągów z 27 jakie normalnie kursują każdego dnia. Z Szanghaju do Ningbo: 9 pociągów z 51. Z Szanghaju do Pekinu: 14 pociągów z 50.

– część nie może przyjechać, bo ich wynajmujący nie wyrażają zgody na ich powrót 

– część wiosek nie pozwala na wyjazd / wjazd nikogo kto nie jest miejscowy – cześć posuwa się do fizycznego blokowania dróg

– część może przyjechać (jak im się uda, np prywatnymi samochodami), ale muszą przechodzić kwarantannę (a tu długość tejże może się różnić – w samym np Ningbo w niektórych dzielnicach może być między 7 a 14 dni, w zależności od tego, z jakiego obszaru się wraca)

Efekt na razie jest więc taki, że fabryki powoli dostają pozwolenia, ale nie mają wystarczającej liczby pracowników, żeby ruszyć z produkcją. Albo ich poddostawcy nie mają ludzi. Sytuacja, miejmy nadzieję, będzie sie poprawiała, ale na razie wszystko działa jeszcze na zwolnionych obrotach.

Do tego oczywiście produkcja to tylko jedno ogniwo – obecnie wiele firm transportowych boryka się z tymi samymi problemami i cierpi na brak kierowców z tych samych powodów, z jakich fabryki cierpią na brak pracowników fizycznych, więc problemem jest dowiezienie towarów do portów. Jak widać powrót do normalnego funkcjonowania to będzie długa i skomplikowana operacja – trzymajcie kciuki!

Napisal

Od 2005 w Chinach, gdzie mieszkam, pracuję, obserwuję i piszę :-)

Wpis z kategorii: Azja, Chiny · Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

3 komentarze(y) do wpisu: "Chiny powoli się podnoszą"

  1. Boguśka says:

    Cieszę się, że drgnęło do przodu.Trzymajcie się i bądźcie dobrej myśli,
    bo tak jak w starym przysłowiu :
    “PO BURZY ZAWSZE SŁOŃCE PRZYCHODZI “

  2. stas says:

    No to dobrze, że coś zaczyna wiać otymistycznie. Ja myślę, że Chińczycy są zdyscyplinowani- niektórzy w tej ich perfekcyjnej organizacji widzą tylko reżim- ale dla mnie to jest po prostu dyscyplina- no a że czasem egzekwowana bezwzględnie? No nie wiem ale przy takiej populacji chyba jest to czasem konieczność. Ta nasza niby”demokracja” jest już wkurzająca – zwłaszcza teraz w sezonie wyborczym – wszyscy plują jeden na drugiego – ciągle jakaś kasta jest lepsza od innej. No ale to nie o tym miało być :):) Chociaż to też jak epidemia ale u nas totalnej głupoty 🙂
    Trzymamy kciuki i pozdrawiamy! Dacie radę!

  3. Wojtek says:

    Boguska – slonce akurat mamy, wiec badzmy dobrej mysli 🙂

    Stas – trzymajcie sie za portfele, bo jak wiadomo nikt Wam tyle nie obieca, ile politycy w kampanii 😉